Miesięczne archiwum: Sierpień 2011

14

Sie

Bardzo Studio

Bardzo Studio to pracownia toreb (choć nie tylko) założona przez Justynę Marcinkiewicz – wielbicielkę wszystkiego, co unikatowe. Idea jest prosta – praca w studio wre, a modele torebek wciąż się zmieniają. Pozwolę sobie zacytować autorkę: „Zamiast ciągu informacji – ciąg ciekawych realizacji, bo w BARDZO dużo i często się dzieje”. Z bogatej oferty pracowni najbardziej urzekły mnie skórzane egzemplarze zapinane na tornistrowe klamerki. Podoba mi się także fakt, że projektantka otwarta jest na sugestie klientów i nie trzyma się utartych schematów. Powiem więcej: BARDZO mi się to podoba :).







Zdjęcia: Bardzo Studio

4

Sie

By Malene Birger

Póki trwa lato (choć trudno w to czasem uwierzyć), jeszcze odrobina inspiracji. Lookbook kolekcji By Malene Birger tak naprawdę ujął mnie jedną rzeczą: spodniami w kratkę. Dawno temu marzyłam o podobnych, ale nigdy nie znalazłam ideału. Trwały głębokie lata dziewięćdziesiąte i ubrania zdobywało się albo w lumpeksach, albo w budach pod Pałacem Kultury (oraz podobnych im miejscach… no dobrze, nie bójmy się słowa „bazar”), albo na dnie szaf należących do starszych pokoleń. A, zapomniałabym o sklepach indyjskich…
I odezwały się stare wspomnienia na widok poniższych zdjęć… Chyba wznowię poszukiwania.
A przy okazji chciałabym Was zapytać, czy pamiętacie (to prośba raczej do starszych Czytelniczek ;)), o jakich ciuchach marzyłyście w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych?





Zdjęcia: Blind Concept Store

P.S. Ubrania By Malene Birger można dostać w warszawskim Blind Concept Store – obecnie cała kolekcja letnia jest przeceniona!

3

Sie

Zakupowo

Właśnie ruszył dział zakupowy portalu Wars Sawa Junior. Zowie się Zakupowo, a znajdziemy w nim wszystko, co aktualnie pojawia się w sklepach zrzeszonych pod egidą WSJ. To dobra wiadomość nie tylko dla sentymentalnych wielbicielek warszawskich domów towarowych. I nie tylko warszawianek. Ponieważ globalizacja nas nie omija, te same sieci pojawiają się w różnych miastach. Można pobawić się w tworzenie osobistej listy zakupów, wybrać interesujący nas przedział cenowy itd. Jedyne, czego mi brakuje, to wyszukiwania po kolorach. Ale strona jest młodziutka i pewnie jeszcze będzie się rozwijać. I tak, wiem, to nie jest pierwszy tego typu serwis, ale po raz pierwszy spotykam się z tak przyjaznym użytkownikowi interfejsem (jak to powiedzieć po polsku? ;)).

2

Sie

Sztyblety

Choć trudno to uwierzyć, właśnie tych butów będziemy wkrótce pragnąć tak gorąco, że cały zdrowy rozsądek odejdzie w siną dal. A rozsądek równie dobrze mógłby zostać, bo w końcu i wysokość obcasa, i gumowe mocowanie wokół kostki sprawiają, że jest to obuwie zdecydowanie przyjazne naszym masakrowanym przez koturny oraz inne antyczne wynalazki stopom ;).
Sztyblety. W dziewiętnastym wieku (gdy powstały) przeznaczone były do jazdy konnej, lecz ze względu na łatwość szybkiego wkładania i zdejmowania dzięki gumowej wstawce, dość szybko wkroczyły w życie codzienne. Mogę się mylić, ale mam wrażenie, że były jednym z pierwszych uniseksowych elementów garderoby.
Szczyt ich popularności przypada na okres królowania modsów, czyli lata sześćdziesiąte. A ponieważ ta kultura/subkultura niektórych (nie wskazując palcami na Harel) fascynuje do dziś (przynajmniej w kwestii ubioru… No dobrze, jeszcze muzyki), sztyblety wracają do łask. Co ciekawe, jeśli chodzi o modę, zarówno wersje oryginalne dostępne w sklepach jeździeckich, jak i wariacje na temat wprost z sieciówek idą łeb w łeb. Jak nosić? Z nonszalancją, drodzy Państwo, z nonszalancją… ;).




Zdjęcie: Topshop