5

paź

L’Avventura

I już jest. Jesienna kolekcja Ani Kuczyńskiej pod tytułem L’Avventura wczoraj zawisła na sklepowym wieszaku w warszawskim butiku przy Mokotowskiej. Po raz pierwszy widziałam ją w czerwcu i marzyłam, żeby modelki wyskoczyły z ubrań i dały mi je natychmiast przymierzyć. Zwłaszcza szaro-błękitną sukienkę z marszczeniami i płaszcze każdego rodzaju. Rzeczą wartą odnotowania jest pojawienie się szkockiej kraty (zresztą w przypadku tej projektantki nie da się przeoczyć żadnych wzorów – taką są rzadkością). I to nie byle jakiej, tylko autentycznej, zdobiącej woskowaną tkaninę sprowadzoną prosto ze Szkocji.
Całość kolekcji skomponowana jest tak, by, zgodnie z sugestią projektantki, idealnie sprawdziła się podczas weekendowego miłosnego wyjazdu. Z łatwością ma się z niej tworzyć zestawy na każdą porę dnia (oraz zapewne nocy ;)). Przewrotnie pojawia się odniesienie do strojów liturgicznych. Tym razem projektantkę zainspirowali protestanci. A jeśli już przy tym jestem, po prostu muszę napisać, zanim znów zapomnę, że ilekroć widzę większą liczbę zakonników, rozumiem fascynację Ani Kuczyńskiej ich strojami. Ostatnio w Rzymie spotkałam grupę zakonnic w szarych habitach. Uwierzycie, że zaintrygowały mnie bardziej niż najświeższa kolekcja Prady? ;) A skoro wspomniałam Rzym, zakonnice i modę w jednym zdaniu, po prostu muszę zalinkować fragment pewnego filmu :). Uciekam oglądać, a Państwa zostawiam z moimi ulubionymi elementami przygodowej kolekcji.

Fot. Karol Grygoruk

16 myśli nt. „L’Avventura

Dodaj komentarz
  1. modologia

    Patrząc na dwa ostatnie wpisy, to jak dla mnie 1:0 dla Justyny Chrabelskiej – przede wszystkim za wprowadzenie koloru do kolekcji jesienno-zimowej. Szłam sobie dzisiaj zupełnie słoneczną ulicą i mijały mnie te tłumy w szarościach, granatach i czerniach, a mnie robiło się coraz smutniej. Jakkolwiek kolory to być może praktyczne na zbliżające się jesienne słoty, to wygląda to ponuro i „z założenia” jestem negatywnie nastawiona do kolekcji, które takie kolory promują jesienią. Doceniam dobry krój, ale w tym wypadku to trochę mało.

    Odpowiedz
     
  2. Gość: , gkm10.internetdsl.tpnet.pl

    Droga Harel
    Prosze wytlumacz o co chodzi z ta niby projektantka Kuczynska. Przeciez to okropienstwo- jakies zamotane szmaty szaro-bure dla bezdomnych. Na to sie nie da patrzec a co dopiero nosic. To ma byc moda? No to pan Maniek z fioletowym nosem spod smietnika to jakis trendsetter jest a nie menel i potrafi znacznie lepiej i bez szkoly projektowania w Rzymie.

    Odpowiedz
     
  3. Gość: scalpel, aecd238.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Zdecydowanie nie zgadzam się z komentarzem powyżej :) Kolekcja Ani Kuczyńskiej o niebo lepsza. Smuci mnie fakt, że czerń, brązy, beże, etc. przykro się kojarzą. Ja je wprost uwielbiam! Jeśli dodamy do tego różne faktury materiału oraz kroje to jest wręcz idealnie. Dodatkowo piękne zdjęcia kolekcji i bardzo ładna modelka i jesień może trwać i trwać :)

    Odpowiedz
     
  4. jagnesjag

    Oooo, ktoś tu lubi Rzym Felliniego:) Ania Kuczyńska jest jedną z moich ulubionych projektantek a to, że wykorzystuje takie a nie inne kolory, to, że mimo powszechnej niechęci do czerni (nie dogodzisz nikomu w tym kraju:)), prostoty i surowości projektuje ubrania właśnie w takim a nie innym stylu, tylko upewnia mnie w tej fascynacji jej projektami. Jesli ktoś nie lubi takiej mody, jeśli mu ona stoi ością w gardle i przeszkadza – nie musi jej nosić. To jest właśnie fajne w ciuchach, że nosimy tylko TO co nam się podoba, prawda? Wracając do kolekcji: biała koszula z bufkami i sukienka z marszczeniami na dekolcie i rękawach z czwartego zdjęcia skradły moje serce od razu. Natomiast na kratkę chętnie popatrzę, ale chyba nigdy się do niej nie przekonam, no…chyba, że będę w Szkocji:)

    Odpowiedz
     
  5. katasia_k

    Harel, kiedy wspomnialas o zakonnicach i filmie, myslalam, ze w linku znajdzie sie „Habemus Papam” Naniego Morettiego, w ktorym czesto pojawiaja sie sceny maszerujacych zastepow kardynalow. Jesli interesuje Cie moda liturgiczna, na pewno Ci sie spodoba :)

    Odpowiedz
     
  6. harel

    @modologia: te dwie kolekcje są tak różne, że nie sposób ich porównać. Obie świetne według mnie, każda na swój sposób. Ania Kuczyńska już przez wiele sezonów skupia się na stonowanych kolorach (chyba jedyną zwariowaną pod względem kolorystycznym była Trinacria z 2005 roku). Pytana o inspiracje kolorystyczne, często przywołuje szaroburą Warszawę, w której się wychowała. To wiele wyjaśnia :).
    A co do szarej ulicy, według mnie ubrania odgrywają rolę drugoplanową. Najgorsze są ponure albo wręcz obrażone na cały świat twarze. Łaziłam niedawno po Rzymie i wcale nie było bardziej kolorowo niż w Warszawie. Tylko ludzie pogodniejsi. Może to kwestia nasłonecznienia? ;)

    @Gość: nie mam zamiaru nikogo przekonywać na siłę, zwłaszcza że gusta są niezliczone. Więc obawiam się, że nie dam rady wytłumaczyć, o co chodzi z Anią Kuczyńską. Mnie te ciuchy przekonują, ba, oczarowują z każdą nową kolekcją coraz bardziej. Polecam przymierzyć choć jedną rzecz, żeby zrozumieć, po co była szkoła projektowania w Rzymie. Dla jednych okropieństwo, dla innych objawienie :).

    @scalpel: uwielbiam kolory, ale chętniej widzę je na innych niż na sobie. Choć wyobraziłam sobie w tej chwili błękitną sukienkę Justyny Chrabelskiej otuloną płaszczem Ani Kuczyńskiej z dwóch ostatnich zdjęć. Będę uparcie odwodzić od porównań. Obie kolekcje są nam potrzebne! :)

    @jagnesjag: lubi, lubi, choć musi się przyznać, że baaaardzo dawno w całości nie oglądał ;).
    Co do kratki, lubię ją na mniejszych powierzchniach, choć płaszcz i spódnica są świetne – może też dlatego, że krata dość dyskretna. A pamiętasz, jak pięknie wyglądała w tej marszczonej sukience pani projektantka na pokazie? :)

    Odpowiedz
     
  7. harel

    @Katasia_k: nie znam i chętnie poznam. To dość zabawne, ale moje pierwsze fascynacje modą związane były z szatami księży i wystrojem kościołów. W wieku lat czterech domowe wzmacniacze i głośniki zmieniałam w tabernakulum, przykrywając je błyszczącą tkaniną (nieważne, że nie dało się ich otworzyć ;)), sama marzyłam o czerwonej sutannie i czepcu zakonnicy jak z filmów z Louisem de Funesem ;).

    Odpowiedz
     
  8. Gość: Adchen, dynamic-87-105-160-138.ssp.dialog.net.pl

    Ciuchy ciekawe, mnie zawsze cieszy jak gdzieś przemknie jakiś unisex – brakuje mi takiego stylu w naszych czasach, gdzie znów króluje moda na antyunisex (we wszystkim – kiedyś nawet szampony były i dla kobiet i dla mężczyzn, a teraz sprzedają nawet laptopy jako kobiece albo męskie – marketingowy koszmar). Ale ciuchy, ciuchami i tak nie kupię bom sknera:), a zdjęcia boskie. Klimat mordercy z bagien (pan ze zdjęcia nr 7 naprawdę wygląda na Jozina z Bazin, który zaraz wyciągnie nóż i kogoś poćwiartuje) – bardzo, bardzo podoba mi się ta sesja.

    Odpowiedz
     
  9. Gość: Karolina, user117-192.centrum.gliwice.pl

    5 zdj. okropne. Jak to coś jest modne, to już wolę być „niemodna”, „nudna” i „passe”. Ubrania w większości nie w moim stylu, ale myslę, że po zobaczeniu na żywca co do niektórych modeli zmieniłabym zdanie.
    Sesja podoba mi się aż do momentu pojawienia się ściany obitej deskami za plecami modeli. Płaskie i bez wyrazu. Jeżeli miało to na celu zwrócenie uwagi na ciuchy- na mnie nie podziałało. Co najwyżej wkurzało.
    Co do rzeczy anty&unisex to nie mam specjalnych dylematów: kosmetyki to i tak to samo. Niech mnie ktoś poprawi, kto się na tym zna. Ale ciuchy? Cóż, nie mam żadnych wątpliwości co do swojej płci, więc nie mam też problemów z określeniem się co do ciuchów ;)

    Odpowiedz
     
  10. Gość: szwaczka, 83-238-152-193.ip.netia.com.pl

    Pomijam projekty, ale… Bardzo złe wykonanie techniczne. Marszczące się szwy. Nierozprasowane łączenia. nawet tak przestylizowane zdjęcia tego nie ukryją…
    Szkoda marnować pomysłu taką realizacja…

    Odpowiedz
     
  11. Gość: Klaudia, 188-220-42-142.dsl.cnl.uk.net

    Fellini to wariat! A kolekcja taka sobie. Zgadzam sie ze „szwaczka” – slabe wykonanie kluje nawet moje krotkowzroczne i nie-szwacze oczy. Ale pisze, aby napomknac Michelangelo Antonioniego, ktory przez wzglad na tytul kolekcji i „background” fotografii musial byc inspiracja. Szkoda, ze nie widac go w samych ubraniach.

    Odpowiedz
     
  12. Gość: , 088156139120.radom.vectranet.pl

    Obserwuję Pani bloga od długiego juz czasu i widzę, że ma Pani ogromną wiedzę w zakresie nowych polskich marek i sklepów. Dlatego kieruję pytanie- czy potrafiłaby Pani polecić polskiego projektanta, który wykonałby sukienkę studniówkową do 600 zł?
    Byłabym wdzięczna za pomoc lub sugestię :)
    pozdrawiam

    Odpowiedz
     
  13. Gość: ania, host-178-216-89-24.sta.tvknaszapraca.pl

    kuczyńska jest świetna, ale zabawna rzecz co do habitów… będąc jeszcze do niedawna w rzymie, pewnego pięknego dnia w la scala santa zobaczyłam dwie dziewczyny, które od razu mnie zafascynowały, ale nie miałam pojęcia co to za zgromadzenie… bo że było to jakies zgromadzenie zakonne, to było widac od razu. okazało się, że jest jedno, założone w sao paolo w brazylii, nazywają się heralds of the gospel, a ich wizerunek, od habitu po buty i fryzurę, wygląda tak, jakby projektowała to dosłownie sama miuccia prada. coś niebywałego po prostu.

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *