2

lis

Boom Boom Baltic

Od piątku jak zaczarowana chodzę w rytm piosenki „Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!” zespołu Hey. Wszystko za sprawą pokazu Michała Szulca zilustrowanego fantastycznym remiksem tejże (mam wrażenie, że to nie do końca ta wersja, ale klimat oddaje). Gdybym była z tych, co bawią się w wysyłanie konkursowych esemesów, na pewno oddałabym głos właśnie na ten pokaz, jako najlepszy w całej edycji Łódzkiego Tygodnia Mody. Nie tylko z powodu samych ubrań, lecz właśnie połączenia ich z muzyką.
Boom Boom Baltic to świeże i chłodne spojrzenie na kolejny sezon. Propozycje jedna za drugą przywoływały nadbałtyckie obrazki (kilka ujęć z przeszłości załączam na samym dole). Błękit morza i nieba, szarość piasku i pozostałości po nadmorskich terenach wojskowych (skojarzenie okazało się bardziej niż słuszne, gdy na wybiegu pojawił się deseń moro). Doły sukienek i nogawek zabarwione na ciemniejszy kolor, jakby muśnięte zimną morską falą. Plus elementy sportowe (w tym poczciwy szary dres) poprzecinane kontrastującymi pasami (biorąc pod uwagę światowe trendy, to może być hit!).
Niezwykle energetyczny pokaz był zaskoczeniem po majowej (chciałoby się rzec „kunderowskiej”, ale nie będę się wymądrzać ;)) powolności. Ogromnie się ucieszyłam, że udało mi się choć częściowo odszyfrować inspiracje Michała Szulca. Dopiero następnego dnia zajrzałam do katalogu wydanego na okazję wiosennych pokazów i przeczytałam o nawiązaniach do twórczości holenderskiej fotografki, Rineke Dijkstry. Okazuje się, że w latach 1992 – 1996 artystka fotografowała nastolatki na tle morza m.in. w Polsce (na przykład w Kołobrzegu). Tym sposobem odnalazłam kolejny element układanki.
Odnoszę wrażenie, że projektant nie przepada za zbyt szczegółowym opisywaniem swojej twórczości. Na szczęście nie musi. Twórczość opisuje się sama :).
Tutaj do obejrzenia całość.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Fot. Łukasz Szeląg

 

 



Fot. Harel

5 myśli nt. „Boom Boom Baltic

Dodaj komentarz
  1. Gość: styledigger, 77-255-116-82.adsl.inetia.pl

    Tylko zwiększyłaś moją narastającą od dłuższego czasu chęć wybrania się nad polskie morze! Nie byłam tam z 7 lat. Panterkowy secik jest super!

    Odpowiedz
     
  2. jagnesjag

    O tej kolekcji z przyjemnością się pisze i przyjemnie się na nią patrzy. Mnie absolutnie zaczarowała trzecia sukienka i to przejście z sinego błękitu w granat – CUDO!

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *