7

lis

Bohoboco?

Wspominałam już tutaj, że było rozczarowanie. Mówiłam też o tym otwarcie w Łodzi, pytana o wrażenia z pokazu. Być może jednak to wcale nie jest jasne. Bo dlaczego miałaby rozczarowywać kolekcja, która wcale najgorszą w tej edycji nie była? Ba, wręcz przeciwnie, okazała się całkiem niezła. To jednak mi nie wystarczyło. Rzadko kiedy marka czy projektant tak szybko potrafi wypracować sobie charakterystyczny styl. Choć sezony się zmieniają, na wybiegu można rozpoznać go już z daleka. Kwintesencją stylu Bohoboco był pokaz majowy. Kolekcja zawierała wszystko, co w tej marce najlepsze. Jednocześnie wcale nie była przewidywalna czy nudna.
Po ostatnim pokazie podsłuchałam (oczywiście przypadkiem ;)) rozmowę pewnych barwnych gości zagranicznych (przy okazji zdążyłam się zorientować, że goście zagraniczni są zawsze, niezmiennie najważniejsi i choćby nawet nic o polskim tygodniu mody nigdy nie wspomnieli, dostaną miejsce w pierwszym rzędzie. Nie, wcale nie mam o to pretensji. To jest raczej zabawne). Opowiadali sobie, jak to czekali na prezentację tej kolekcji, bo od wszystkich słyszeli same entuzjastyczne opinie. Odsłona jesienna niespecjalnie ich zaskoczyła, ale, jak to ujęli, było całkiem w porządku. Natomiast po obejrzeniu wiosny pozostało tylko pytanie: gdzie ten fenomen, o którym wszyscy tak trąbią?
Nie to, że się ucieszyłam, ale nieco uspokoiło mnie, że nie tylko ja miałam dziwne wrażenie, że fenomen Bohoboco chwilowo, mam nadzieję, uleciał. Sukces i tak będzie, bo rodzime gwiazdy przyzwyczaiły się do wizyt w sklepie na Mokotowskiej (mam nadzieję, że chociaż kupują te rzeczy, nie tylko wypożyczają…) i na szeregu nadchodzących imprez z pewnością zaprezentują niejedną obecną poniżej pozycję.
Myślę, że po odniesieniu jednego sukcesu bardzo trudno odnieść kolejny. Sami sobie stawiamy poprzeczkę wysoko i z tajemniczych powodów nie zawsze jesteśmy w stanie sięgnąć do niej (albo ponad nią) po raz drugi. Po prostu spodziewałam się znacznie więcej.
Ale być może to wszystko jest tylko moim odosobnionym zdaniem spowodowanym na przykład tym, że podczas pokazu byłam cholernie głodna, więc humor i percepcja trochę siadły ;).
Wciąż jestem fanką tego, co było. Liczę na to, że zostanę również fanką tego, co będzie.




















Fot. Łukasz Szeląg

11 myśli nt. „Bohoboco?

Dodaj komentarz
  1. Gość: Foxxxy, 85-222-116-140.home.aster.pl

    Oj to prawda – da się odczuć niedosyt. Z drugiej strony to młody duet i myślę, że jeszcze nie raz nas zaskoczy :)

    Dla mnie niestety jeszcze gorzej wypadło ZuoCorp. Nie dość, że to już 3 odsłona podejścia do marki i nadal nie wiem w jakim stylu projektują to jeszcze ogromna część kolekcji koresponduje z tymi zagranicznymi na AW2012. Przykro to mówić, ale niestety tak się w moich oczach stało. W sumie to czekam na Twój wpis na ten temat ;-)

    Odpowiedz
     
  2. Gość: iOliW, ip-91-194-122-204.gd.pl

    Hej, miło było Cię poznać :) A co do kolekcji, też niestety byłam rozczarowana i to nie tylko Bohoboco, generalnie to od kilku dni rozmyślam jednak nad tym jak to jest z tą wysoko podwieszoną poprzeczką. Czy to my ją tak wysoko „Im” podrzucamy, czy „Oni” sami a później przychodzi rozczarowanie ….
    pozdrawiam
    Wiola

    Odpowiedz
     
  3. Gość: Karolina, user117-192.centrum.gliwice.pl

    Nie śledzę na bieżąco poczynań poszcególnych projektantów, nie mam porównania do poprzedniej kolekcji. Czytając Twój tekst spodziewałam się jakiejś tragedii na wybiegu a tu zaskoczenie- spokojnie mogłabym sie ubrać w kilka z tych proponowanych rzeczy. To tyle z mojego subiektywnego komentarza ;) Pozdrawiam!

    Odpowiedz
     
  4. Gość: Iza, acpo73.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Rzeczywiście poprzednia kolekcja miała większy pazur, ale i ta jest ok – coś tam bym ostatecznie wybrała ;)

    Miłe zaskoczenie, że modelki jakby mniej wychudzone (przynajmniej niektóre).

    Odpowiedz
     
  5. jagnesjag

    A nie masz wrażenia Harel, że to trochę powielenie zeszłej (bardziej udanej) kolekcji? Jakby projektanci na siłę starali się zachować dawny sznyt i pokazać go w letniej odsłonie? Jak to wyszło – wiadomo:/

    Odpowiedz
     
  6. Gość: ding yun, host86-145-65-110.range86-145.btcentralplus.com

    Porównałam dwie kolekcje i nie widzę między nimi ogromnej przepaści. Natomiast od razu pomyślałam to samo, co napisała Jagnesjag: to miała być podobna kolekcja tylko w wiosennej odsłonie. Jest poprawnie, ale nie ma tego powiewu świeżości. Czekam(y) na więcej :)

    Odpowiedz
     
  7. Gość: Mag, 217-67-220-35.itsa.net.pl

    Chodziło o tych barwnych gości zza wschodniej granicy od stóp do głów w Vivienne Westwood? ;)

    Na tym pokazie nie miałam okazji być, ale musze przyznać, że po pokazie Tomaszewskiego pewnie wszystkie by mnie zawiodły, więc dobrze, że był na końcu;).

    A pierwsza sukienka jest całkiem niczego sobie. Reszta – nie powala.

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *