16

lis

Versace, tak, tak…

Kto myślał, że już nie wspomnę o tym przedsięwzięciu, był w tak zwanym „mylnym błędzie” :))). H&M znamy dobrze. Dom mody Versace również. Wiadomość o współpracy marek tak skrajnych, że bardziej już się nie da, zelektryzowała świat, a przynajmniej tę jego część, która interesuje się podobnymi tematami. Tradycyjnie już cała kolekcja przez długi czas była trzymana w tajemnicy, a nieliczne przecieki do internetu tylko podgrzewały atmosferę. Ja kompletnie nie jestem typem Versace, że tak się wyrażę, ale obok tych ubrań nie potrafię przejść obojętnie (choć nie sądzę, żebym którekolwiek z nich kupiła). O co chodzi?



W skrócie o to, co poniżej:



Zdjęcia: H&M, ShowMeWhatYouGot

Rozwijając myśl, chodzi o przepych początku lat dziewięćdziesiątych, gdy litery H&M nie mówiły nam nic, gdy zdobycie Vogue’a czy Elle graniczyło z cudem, gdy George Michael wyśpiewywał „Freedom”, a Linda, Naomi, Cindy i Kristy (wybaczą panie, że po imieniu) tanecznie kroczyły w jej rytm, ubrane w projekty Gianniego Versace. Głowa Meduzy otoczona meandrami przestała być tylko logo firmy. Stała się symbolem statusu społecznego, wysokiego, choć raczej nuworyszowskiego. Ale czy lata dziewięćdziesiąte nie były idealnym czasem dla „nowych bogatych”? Pięknie wpisują się w ówczesną estetykę Madonna czy Elton John. Swego czasu księżna Diana wprowadziła ubrania Versace na konserwatywne brytyjskie salony – o dziwo, w jej interpretacji świetnie tam pasowały!
To była moda przez duże „M”, daleka od swojej demokratycznej wersji, którą obecnie mamy na co dzień. Daleki świat, kuszący i nieprzystępny jednocześnie. Mniej więcej w tamtych latach zaczęłam go uważniej obserwować. Zapewne stąd nostalgiczne ukłucie w sercu :).

W Polsce kolekcja „The Very Best of Versace for H&M” będzie dostępna od jutra w w Szczecinie (CH Galaxy), Wrocławiu (DH Merkury H&M przy Świdnickiej), Poznaniu (Stary Browar), Gdańsku (Galeria Bałtycka), Krakowie (Galeria Krakowska) i Warszawie (Marszałkowska, Złote Tarasy, Wola Park, Promenada).

18 myśli nt. „Versace, tak, tak…

Dodaj komentarz
  1. black_magic_women

    Pamiętam,to chyba był 97rok(nie chce mi się guglać),siedziałyśmy z przyjaciółkami w swoich szaroburych , grandżowych ciuchach przeglądając po raz setny jakieś „twojestyle” kiedy dotarła do nas wiadomość,że Gianni nie żyje…
    Co do ubrań-nie mój styl.Może wybrałabym coś z dodatków ale nie za taką cenę:(

    Odpowiedz
     
  2. Gość: styledigger, 77-254-141-97.adsl.inetia.pl

    Mam dokładnie te same skojarzenia, Susie Bubble chyba też- widziałaś jej posta z nowojorskiej premiery kolekcji, gdzie połączyła H&Mowskie Versace z vintage Versace, właśnie jakoś tak z lat 90? To estetyka, która nigdy moją estetyką nie będzie, ale mam do niej jakiś sentyment. Swoją drogą to lekko przerażające że można już mieć sentyment do lat 90, przecież to było ze trzy lata temu.

    Odpowiedz
     
  3. harel

    @black_magic_women: tak, 1997. Najpierw on, zaraz potem Lady Di.

    @styledigger: nie widziałam, nie czytałam, zaraz to zmienię.
    P.S. Ostatnio obliczyłam, że 1991 rok był dziesięć lat temu :)))).

    Odpowiedz
     
  4. modologia

    A ja się zastanawiam, czy potem zobaczymy na ulicach te stroje? Czy może zawisną w szafach jako symbol „posiadania ciucha od projektanta” i tam dokonają żywota? I czy cokolwiek uda mi się jutro zobaczyć popołudniu w poznańskim browarze, czy może już wszystko zniknie? Bo chciałabym przynajemniej zobaczyć na żywo tę eksplozję kolorów. Osobiście tym kolorowym getro-spodniom mówię „tak” :)

    Odpowiedz
     
  5. jagnesjag

    Patrząc na ciuszki od Gianni’ego Versace mam dziwne wrażenie, że czas się zatrzymał, bo we Włoszech do dziś znajdziemy niejednego fana takiego stylu. Chyba dlatego bardziej do gustu przypadają mi ortaliony z lat ’80:) A wracając do kolekcji: na pewno na Versace się nie rzucę, ale miło popatrzeć.Poza tym mam dziwne przeczucie, że cętki się w Polsce przyjmą:) Czas pokaże.

    Odpowiedz
     
  6. Gość: Manki, dynamic-78-8-247-224.ssp.dialog.net.pl

    Dzisaij taki nuworyszowski styl to już chyba tylko „ruskie” kultywują:) Ale mnie się też wspomnienia włączyły. Modą we wczesnych latach 90. to się interesowała, tyle o ile Naomi, Kristy, Linda i Cindy – pamiętam, jak oglądałam wtedy film o tej słynnej sesji, z której pochodzi to zdjęcie: trendblend.blox.pl/resource/lindbergBLOX.jpg , eh:)
    Też nie mój styl i też nic pewnie nie kupię, ale patrzy się na to fajnie
    Oraz lokalnie: co to jest dh merkury we Wrocławiu?? czyżby mnie ominęło otwarcie jakiejś galerii, czy chodzi o Świdnicką (to się kiedyś nazywało merkury, kiedy nie było tam hama tylko milion innych sklepów, wtedy nazwa dom handlowy była uprawniona, teraz to jest co najwyżej dh h&m:)

    Odpowiedz
     
  7. harel

    @modologia: myślę, że jest szansa zobaczyć legginsy. Resztę może nie na ulicach, ale w nadchodzącym karnawale ;).

    @jagnesjag: rzeczywiście, miło popatrzeć. I całkiem ładnie zrobione w dodatku. Zdecydowanie najbardziej przypadła mi do gustu wielka welurowa poduszka. Ale nie aż tak, żeby się na nią rzucać ;)

    @bezgustu: a, to chodzi wśród naszej paczki znajomych, nie znam źródła pochodzenia :)

    @Manki: he he, dokładnie to samo stwierdziłyśmy z pewną uroczą panią dziś wieczorem, przyglądając się tłumowi na przedsprzedaży kolekcji :).
    Dziękuję za info o Wrocławiu. Już nie pamiętam, czy błąd przyplątał się w informacjach prasowych, czy sama dodałam dom handlowy, sprawdzając w googlu adres ;). Poprawiam w tej chwili!

    @Frenja: ja się zastanawiałam nad kilkoma rzeczami we wzór kwitnącej wiśni, ale jednak nie – wolę pozostać w cieniu, z tymi swoimi nudnymi szarościami ;).

    @

    Odpowiedz
     
  8. harel

    @Frenja: wiesz, często tak bywa, że już nawet następnego dnia są zwroty. W ten sposób zdobyłam dzianinową marynarkę Soni Rykiel dla H&M, z którą praktycznie od tamtego czasu się nie rozstaję :). I jeszcze po dwudziestu ośmiu dniach, jak dzielni allegrowicze zwracają to, czego nikt nie kupił po trzykrotnie wyższych cenach ;).

    Odpowiedz
     
  9. feco_d

    Wspomnienia, wspomnienia, te przedruki sesji w Twoim Stylu, kapiące złoto, eksplozja kolorów i Dynastia:)Przyjemnie popatrzeć, chociaż ja z lat 90. zdecydowanie wolę nurt minimalistyczny.
    Co do DH Merkury – to ciągle jest oficjalna nazwa budynku zajmowanego obecnie li wyłącznie przez H&M:) Jako taki też figuruje na „hemowskich” paragonach. Adres i nazwa więc jak najbardziej poprawne:)

    Odpowiedz
     
  10. Gość: maja, 109.231.5.14.koba.pl

    niestety kilka dni temu było mi dane ,,jedynie” poogladac te kolorowe ciuszki przez szybke h&m na marszalkowiskiej i przeczytac,ze 17go od 8 rano bedzie osobny system kolejkowy:))) a jak zwykle przy okazji takiej wspolpracy bylam ciekawa jakosci.a moje przemyslenia po podgladaniu przez szybke sa nastepujace-za duzo kolorow,wzorow i wszystkiego,zeby mozna to bylo nosic w sytuacjach innych niz karnawalowe party, zwlaszcza tyczy sie to meskiej czesci kolekcji, ktora z pewnoscia stanie sie hitem na balach przebierancow;) podobaja mi sie za to wyjatkowo materialy promocyjne, a zwlaszcza filmik;)

    Odpowiedz
     
  11. Gość: kelly, proxy-gw.uib.no

    Właśnie oglądam allegro, można kupić nawet wieszaki i pokrowce – ale ludzie mają zmysł do interesów ;) Kolekcja w ogóle nie w moim stylu i najprawdopodobniej nie założyłabym ani jednego jej elementu, ale jestem ciekawa, w jakich stylizacjach znajdziemy te rzeczy.

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *