6

gru

Aleskandra Kucharczyk

Pod wpływem niedawno przeczytanego wywiadu z Michałem Szulcem postanowiłam w miarę możliwości najpierw oglądać ciuchy z bliska, a dopiero potem o nich pisać. Nie to, że pisuję kompletnie w ciemno, ale przyznaję, czasem się zdarza. Bo dostaję komplet zdjęć, na których wszystko świetnie wygląda, ufam temu, na co patrzę, zazwyczaj wzrok mnie nie myli, ale wiadomo…
Aleksandra Kucharczyk nieźle się w związku z tym musiała naczekać. Myślę jednak, że stało się absolutnie na jej korzyść. Przy okazji wczorajszego dnia otwartego Full of Style miałam okazję dokładnie się przyjrzeć jej projektom. Są to rzeczy porządnie wykonane, z pomysłem, w jednolitym (nienudnym!) stylu. Ciężkie miesza się z lekkim, gładkie z szorstkim. Całość w szarościach, gołębich błękitach, czerniach i brązach – czyli tych „szaroburościach”, za których uwielbienie czasem niektórzy z Czytelników mnie krytykują :). To ciuchy, które z przyjemnością się dotyka – tym bardziej się cieszę ze swojego postanowienia. Ceny – przystępne. Dobra wiadomość dla wysokich kobiet – jeśli coś jest maxi, to naprawdę jest maxi (my, obdarzone wzrostem średnim, zawsze możemy taką sukienkę czy spódnicę skrócić – to bardziej sprawiedliwe, czyż nie?).
Jestem ogromnie ciekawa, w jaką stronę podąży projektantka na wiosnę. Będę dawać tu znać, to pewne.










8 myśli nt. „Aleskandra Kucharczyk

Dodaj komentarz
  1. modologia

    Tak jak nie jestem zwolenniczką rzeczonych szaroburości, tak informacja o fakturze materiałów przyjemnych w dotyku to dla mnie duży argument „za” – nawet jeśli kolorystyka niekoniecznie moja ulubiona. Przed zakupem muszę jednak zobaczyć jak to jest zrobione – i przychylam się do opinii Michała Szulca co do tego, jak ważne jest wykończenie ubrania.

    Odpowiedz
     
  2. Gość: inblue17, host-89-230-67-13.rzeszow.mm.pl

    Świetne zestawy, jednak ja mimo wszystko dodałabym do tego nieco więcej kolorów :)

    Odpowiedz
     
  3. Gość: FiliGraceJewelry, host178.stimo.net

    Pierwsze trzy zdjęcia super. A naj naj dla mnie jest trzecie. Czyżby inspiracja średniowieczem? A może tylko mnie się tak kojarzy? (a mam lekkie skrzywienie na tym punkcie, hehe). Szkoda, że ze względu na b. niski wzrost nie mogę nosić długich spódnic.
    Nie mam nic przeciwko szaroburej palecie, wręcz przeciwnie. Pod warunkiem, że jednak są w szafie też intensywne kolory. :) Sama noszę i lubię obie opcje. :)
    filigrace.blogspot.com

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *