17

gru

a j s

Jakiś czas temu w moim życiu miało miejsce mocno nieprzyjemne zdarzenie, którego skutkiem było zniknięcie całej kolekcji biżuterii. Kolekcja biżuterii – to brzmi dumnie :). Tak naprawdę to kilkanaście rzeczy o wartości głównie sentymentalnej z surowców niekoniecznie szlachetnych. Pozostałam w lekkim szoku z pustym pudełkiem na biżuterię w rękach… Długo nie wytrzymałam i zaczęłam budować kolekcję od nowa. W związku z tym bardziej niż dotychczas przyglądam się jubilerskim dziełom – najchętniej polskich projektantów. I z radością odkrywam nowości.
Ostatnio mam oko (i chętkę) na a j s. To marka stworzona przez bliźniaczki, Olę i Jolę Stępkowskie. To, że uwielbiają modę, jest tak oczywiste, że właściwie nie wiem, po co to piszę :). Najbardziej podoba mi się idea noszenia bransoletek ich autorstwa. Ponieważ siostry są nierozłączne, proponują to samo rozwiązanie w kwestii biżuterii. Dwie to minimum :). Choć charakterystyczne, wcale się nie nudzą. Są w zaskakujący sposób uniwersalne. Skąd to wiem? Po raz pierwszy zobaczyłam egzemplarz podobny do poniższego na przegubie Fashionitki. Gdybyście tylko wiedzieli, jak ona się fantastycznie ubiera! I bez względu na to, co miała na sobie, bransoletka zawsze pasowała.


Gdy zaczęłam oglądać pozostałe dzieła sióstr, najzwyczajniej w świecie się zakochałam. Cóż za prosty pomysł! A spróbujcie tak perfekcyjnie dobrać materiały i kolory. Choć nie wątpię w Waszą kreatywność, drodzy Czytelnicy, nie ma sensu naśladować. Czasem warto pozostawić sprawę w rękach profesjonalisty (jedynym wyjątkiem są profesjonalni złodzieje, którym nie chciałabym pozostawiać w rękach niczego, lecz niestety akurat na to wpływu nie mam ;)). Piękne, czyż nie?




Zdjęcia: a j s

12 myśli nt. „a j s

Dodaj komentarz
  1. Gość: kelly, eim106.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Utrata biżuterii, głównie ze względów sentymentalnych, brzmi bardzo niemiło :(
    Ajs-y są ładne, świetnie dopracowane (wnioskuję po licznych zdjęciach), piękne dobrane kolory, ale… sama nie wiem. Chyba mi się trochę opatrzyły, chociaż na cudzym nadgarstku to miły widok. Eh, typowa ze mnie kobieta…niezdecydowana,czego chce ;)
    A Pebbles’n’Strings to jest ajsowy projekt?:)

    Odpowiedz
     
  2. harel

    @Kelly: Pebbles’n’Strings wygląda na tzw. konkurencję. Podobnie jak Mokobelle ;). Jednak a j s najbardziej do mnie przemawia. Może właśnie przez kolory.

    Odpowiedz
     
  3. to_me

    To ja będę głosem przeciwwagi :)

    Brzydkie to nie jest, ale, żeby miała to być jakaś wyjątkowa, niepowtarzalna biżuteria…? Nie bardzo. Moim zdaniem nic specjalnego. A już z pewnością dla mnie duży minus to motyw krzyża i motyw pacyfki.

    Co, kto lubi.

    Odpowiedz
     
  4. Gość: Ewa8709, 212.160.172.7*

    A ja podziwiam laski.
    Wiadomo że od jakiegoś czasu za granicą są podobne modele bransoletek ( zawsze jesteśmy trochę opóźnieni ) ale na pewno dziewczyny były w Polsce jedne z pierwszych i mają swój własny styl.
    Ja nie lubię ludzi którzy krytykują by krytykować!
    Fajny pomysł i tak trzymać!

    Odpowiedz
     
  5. Gość: fashionitka, 94-75-110-9.home.aster.pl

    Dziękuję za miłe słowa :-)!!! Potwierdzam – bransoletki świetnie się noszą i pasują do wszystkiego (nawet te z metalowymi dżetami). Najfajniej wyglądają w zestawie z innymi, np. sznurowanymi czy z kamieniami.

    A ja się tak od ajs uzależniłam, że nie zdążę się nacieszyć jedną i już dziewczyny z czymś nowym wyskakują, co oczywiście „muszę mieć” :-)!

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *