23

gru

Pięć!

Z niedowierzaniem liczę na palcach: 2007, 2008, 2009, 2010, 2011. Pięć! Za tydzień minie pięć lat od dnia, w którym po raz pierwszy nacisnęłam wirtualny przycisk „Publikuj” w bloxowym edytorze. Przez pięć lat dzielę się tu z Wami niemal bez przerwy swoją pasją, odkryciami, inspiracjami i wszystkim, co z modą związane. Gdy zaczynałam, nie mogłam wiedzieć, że to się tak potoczy. Choć pięć lat to niewiele, sporo się zmieniło. Wtedy raczej nikt nie zakładał bloga (w dodatku jeszcze o modzie!) z planem zarabiania na nim lub chociaż otrzymywania darów od firm odzieżowych ;). A już na pewno nie po to, by stać się mocno lokalnym, lecz jednak, celebrytą. Obecnie to plaga nie do ogarnięcia. Na szczęście bardzo miła dla czytelników w wielu przypadkach (niestety nie mogę napisać „w większości przypadków”, ale tak jest w każdej dziedzinie, więc nie ma co się załamywać). Na naszym polskim podwórku pionierkami były cudowne Banana, Persikka i Lemonna (zbieżność owoców przypadkowa? ;)) pan Scott Schuman ledwo raczkował, a słowo „szafiarka” miało dopiero zostać wymyślone przez szanowną Ryfkę. Przez moment nawet byłam szafiarką, pozowałam samej sobie na tle ściany z niezwykle fotogenicznym kontaktem ;).


Powracając do ostatnich dni 2006 roku, nawet mi przez myśl nie przeszło, że będę miała okazję oglądać pokazy mody na żywo, że moje teksty będą drukowane na łamach branżowych magazynów i że wirtualna Harel stanie się osobą w jakimś tam niewielkim gronie rozpoznawalną, a nawet poważaną (podobno). Nie da się ukryć, moje ego raduje się ogromnie, gdy ktoś mnie czasem zaczepia i oznajmia, że uwielbia czytać ten blog :). Zakładając go nie miałam żadnego konkretnego celu oprócz zbierania i opisywania w jednym miejscu tego, co mnie w modzie fascynuje. Najbardziej zaskoczył mnie pewien, wydawałoby się, skutek uboczny, który szybko stał się najpiękniejszym aspektem całego blogowania. To nowe znajomości, a w niektórych przypadkach nawet przyjaźnie, które dzięki blogowi nawiązałam. Nagle zaczęło się okazywać, że osób zafascynowanych modą jest więcej. I wreszcie mamy z kim o tej naszej dziwnej bądź co bądź pasji pogadać. Nie będę wymieniać z imienia i nazwiska czy pseudonimu, bo boję się, że kogoś pominę, a tego bym nie chciała. Na pewno się zorientujecie, że o Was mi chodzi. Nie wyobrażam sobie teraz mojego życia bez Was, kochani! :)


Co ciekawe, pisanie o modzie pozwoliło mi się od mody uwolnić. Często więc, widząc mnie, możecie się zastanawiać, jak osoba ubrana w ten sposób może mieć cokolwiek do powiedzenia na ten temat. Nigdy się nie upierałam i wciąż się upierać nie będę, że jestem ekspertką w tej dziedzinie. Ja po prostu ją uwielbiam. I tyle. Nie ciągnie mnie na żadne szczeble, pozycje, stołki, nie mam zamiaru (i nie muszę) nikomu się podlizywać, nikogo o nic prosić. Mogę sobie pozwolić na komfort bycia niezależną. I możecie być pewni, drodzy Czytelnicy, że to się nigdy nie zmieni.


Dziękuję, że jesteście!!! Mam nadzieję, że pozostaniecie tu przez pięć kolejnych lat :).



fot. Shini w pracowni Metka by Traczka

38 myśli nt. „Pięć!

Dodaj komentarz
  1. modologia

    Zatem wszystkiego najlepszego z okazji tej krągłej rocznicy :) Trafnych uwag, niezliczonych odkryć i radości z tworzenia bloga. Ja z kolei pamiętam jak w okolicy początku roku 2008 odkryłam zjawisko blogów modowych i szafiarskich, co uratowało wówczas moje dłużące się godziny w pracy i nadało nowy sens spożywaniu herbaty przed ekranem komputera. Gratuluję wytrwałości i dziękuję za trzymanie ręki na modowym pulsie :)

    Odpowiedz
     
  2. ratomka

    Droga Harel ja już nie wyobrażam sobie mody bez Ciebie, te pięć lat obserwowania twojego bloga wiele mnie nauczył i bardzo Ci dziękuję. Jesteś dla mnie oknem na ten modowy świat i to jest wspaniałe. Gratuluję Ci serdecznie i życzę Wesołych Świąt

    Odpowiedz
     
  3. Gość: aife, 80.51.157.9*

    I ja założyłam swojego bloga dzięki Twojemu, a parę lat już też minęło ;) Ściskam Cię mocno i bardzo się cieszę, że miałam okazję poznać Cię osobiście. Mam nadzieje, że jeszcze nie raz kiedyś będzie nam dane posiedzieć przy herbatce :) Wszystkiego dobrego Kochana Harel!

    Odpowiedz
     
  4. jagnesjag

    To już pięć lat? to znaczy, że jestem weteranem komentowania, hłe hłe. A tak na serio: gdyby nie Twój blog, Harel, pewnie nie powstałby mój, pewnie, podobnie jak Ty, nie uwolniłabym się od mody, nie poznałabym całego tego wciągającego szafiarstwa, nie poznała fajnych ludzi i nie znalazła swojej pasji. Życzę Ci kolejnych pięciu lat i mogę zapewnić, że po drugiej stronie ekranu zawsze będzie jakiś wierny czytelnik. Na mnie możesz liczyć!:)

    Odpowiedz
     
  5. Gość: bea, 178.73.49.20*

    Ach jak ten czas szybko leci, droga Harel…
    Od czterech lat regularnie Cię odwiedzam i wydaje mi się, żę minął zaledwie rok.
    Jesteś jedyna w swoim rodzaju. Trzymaj tak dalej:)
    Dużo dowiaduje się od Ciebie i dzięki Ci za to!

    U Macaroni Tomato rozpętała się burza nieprzechylnych komentarzy bo Wojtek rozczarował swoich wyznawców ostatnim wpisem i recenzją. Trudno jest zadowolić wszystkich bo zawsze znajdzie się ktoś komu się coś nie spodoba lub ma inny punkt widzenia zależny od wysokości siedzenia.
    To niezwykle rzadkie pozostać niezależnym od początku do końca bez pokusy zrobienia komuś lub sobie „dobrze”. Czytelnicy od razu to wyczuwają.

    Korzystając z okazji, życzę Ci udanych Świąt oraz pomyślnego Nowego Roku!

    Odpowiedz
     
  6. frenja

    Nie kolejne pięć lat tylko, parafrazując, do końca świata i jeden dzień dłużej :)

    Mój blog też nie powstałby, gdyby nie Ty. Od momentu kiedy zaczęłam Cię czytać, zamarzyłam, żeby stworzyć coś choć w niewielkim stopniu podobnego do Twojego bloga. Nieświadomie dałaś mi kolejną pasję w życiu, wypełniłaś czas i otworzyłaś umysł na nowe doświadczenia. Dzięki!!!

    Odpowiedz
     
  7. Gość: cudak, 89-69-129-255.dynamic.chello.pl

    i ja też dziękuję. i liczę na to, że ciągle pozostaniesz niezależna i nieobwieszona reklamami jak choinka. LOVE, LOVE, LOVE

    Odpowiedz
     
  8. morven

    Kochana Harel, to my dziękujemy. Jesteś jedną z najsympatyczniejszych blogerek na naszym polskim małym podwórku, i mimo ewidentnych sukcesów zupełnie ci nie odbija tzw. palma ;-) To naprawdę wspaniałe i wcale nie takie oczywiste. Sto lat dla Twojego bloga!

    Odpowiedz
     
  9. Gość: foxxxy, 77-253-167-71.adsl.inetia.pl

    Sto lat subiektywnej Harel! :)
    Wpadam tu od niepamiętnych czasów i ciągle mi mało :)

    Odpowiedz
     
  10. Gość: Glam, host8925212250.ame.3s.pl

    Chapeau bas Harel ! Dziękuję za niezależne spojrzenie, brak hipokryzji i pokorę, której wielu blogerkom niestety brakuje….

    Odpowiedz
     
  11. Gość: Michiko, apn-77-114-209-103.dynamic.gprs.plus.pl

    Dzień dobry, Pani Harel. Jest Pani naprawdę niesamowitą osobą. W ciekawy sposób pisze Pani o modzie. Nie mogę uwierzyć, że już od pięciu lat. No, właściwie jutro będzie te pięć lat. Gratulacje! Powodzenia, wytrwałości w pisaniu bloga. Cieszę się, że jeszcze będzie można, mam nadzieję, że długo, Panią czytać.
    ^ dodałam Panią do linek (linków?) na ubierz-to.blogspot.com

    Odpowiedz
     
  12. Gość: , 77-253-110-207.adsl.inetia.pl

    Gratuluję pięciu lat bloga i życzę kolejnych :)
    Czy byłaś dziś może w Mark&Spencer w centrum po 13? Wydaje mi się, że Ciebie widziałam, ale z dosyć daleka, więc pewna nie jestem.
    Pozdrawiam!
    Beata

    Odpowiedz
     
  13. metka_by_traczka

    Droga Harel, serdecznie gratuluję! Miilionów czytelników i tego, że nawet taki kompletny ignorant modowy ja ja potrafi ze zrozumieniem przeczytać, o czym piszesz :-)
    Morskie oko pozdrawia!

    Odpowiedz
     
  14. Gość: kasiko, public91131.xdsl.centertel.pl

    Droga Harel! Zaglądam do Ciebie od trzech lat, dzięki temu blogowi poznałam wiele ciekawych modowych miejsc i wydałam mnóstwo pieniędzy:) W przyszłym tygodniu np. wybieram się do berlińskiego COS-a, którego przedstawiałaś na blogu i w którym już dawno się zakochałam miłością beznadziejną. Dzięki więc, że jesteś! Życzę (również sobie) następnych 5 lat blogowania w Twoim wydaniu! P.S. Przy okazji – czy mogłabyś polecić inne sklepy z ciuchami, do których w Berlinie warto zajrzeć? Będę baaaardzo wdzięczna….

    Odpowiedz
     
  15. harel

    Drodzy Czytelnicy, zbiorczo wszystkim Wam serdecznie dziękuję za tyle cudnych komentarzy. Aż się chce pisać dalej! Niedługo znów się rozkręcę, przerwa świąteczna trochę mnie rozleniwiła ;).

    @Gość: w Marks & Spencer to byłam ja na 100% :).

    @kasiko: berliński przewodnik już w najbliższych dniach, tak się składa :).

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *