9

sty

Tak czy nie?

Buty sportowe czy, jak to się teraz mówi, sneakersy, ruszały mnie ostatnio jakieś dziesięć lat temu. Mniej więcej wtedy dotarły do Polski słynne Puma Mostro – jedne z najpaskudniejszych i najbardziej pożądanych butów jednocześnie ;). Wprawdzie wspomnianych się nie dochrapałam, lecz dumnie nosiłam bardziej zwyczajną czerwoną parę, nie przejmując się, że do niczego nie pasuje. Kolejnych nie liczę jako sportowych, ponieważ, choć były sportowej marki, wykonane zostały z tweedu (lub materiału łudząco do niego podobnego) i nie oddzielały się już stylistycznie od tego, co wtedy nosiłam. Pożegnanie nastąpiło, gdy zaczęła wyłazić z nich gąbka i nic nie dało się już zrobić… :). Przerzuciłam się na buty znacznie bardziej urokliwe (o ile np. kowbojki mogą być urokliwe, decyzję każdy musi podjąć samodzielnie ;)), aż któregoś sierpniowego dnia 2010 roku trafiłam na ten wpis u Garance Dore traktujący o najnowszym wynalazku Isabel Marant (komu nie chce się go czytać, w skrócie chodzi o platformę ukrytą we wnętrzu buta, dzięki której noga wydaje się smuklejsza – jak na każdym podwyższeniu :)). Musiało minąć sporo czasu, zanim zdołałam się przyzwyczaić do tej przedziwnej bryły, nie było nawet szansy, żeby mi się spodobała. Lecz nagle… sama w to nie wierzę, ale nagle te zwariowane buty do mnie przemówiły. No dobrze, może nie w aż tak pstrokatej wersji. Czarna byłaby wystarczająca. Niekoniecznie potrzebna do szczęścia, ale interesująca. A co Wy myślicie o takich butach? Czy są tylko i wyłącznie straszne? A może działa magia nazwiska ich twórczyni, która czego się nie dotknie, zamienia w złoto?



Zdjęcie: mytheresa.com

25 myśli nt. „Tak czy nie?

Dodaj komentarz
  1. Gość: kajakowo, acfj75.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Ojjj, one są super. Bardzo mi się widzą, także wersja tzw. pstrokata. W zasadzie ta bardziej. :D

    Odpowiedz
     
  2. Gość: Adchen, hub.money.pl

    Ha! Mam takie samo skojarzenie jak Ryfka :) PRzesympatyczne są te buty i bardzo mi się podoba ten trend, jak i większość trendów nieoczywistych. Zdjęcie ukryte pod linkiem „czarne” za to mnie przeraziło – jakiej źle zrośnięte złamanie lewej nogi – biedna pani.

    Sneakersy się teraz mówi? OMG, za moich czasów to się na wszystkie buty mówiło adidasy (i pewnie nadal się mówi, tylko w internecie wszyscy sa trendi i feszyn, a na codzień wiejskiej, adidaśnej mowy i tak używają)

    Odpowiedz
     
  3. Gość: J.O.B, cpe-66-25-165-14.austin.res.rr.com

    Puma Nostro ( obok Cabana Racers) to jedyne buty sportowe które noszę do dziś dnia. mam 6 par ( łącznie, obu modeli) w różnych wersjach kolorystycznych. pozostałość z czasów kiedy na życie zarabiałam jako trener fitness ;) koturniaki są zwykle bardzo drogie albo, alternatywnie — bardzo marnej jakości.
    ze swojej strony chciałabym jednak ogłosić najbrzydszymi butami sportowymi wszystkie propozycje marki New Balance !

    Odpowiedz
     
  4. foamclene

    Ja jestem za!
    się zakochałam od pierwszego wejrzenia :) i najbardziej przemawiają do mnie własnie te multiikolorowe wersje :).
    Ciekawe jak się w tym chodzi? …może nawet biega?

    ps. ja nadal tkwię w latach 80tych… moje ulubione buty to terminatory :) i vintagowe ortalionowe vandale :) dodanie do mojego ulubionego fasonu platformy „przedłuzającej” nogę to spełnienie najskrytszych marzeń :))))))))

    Odpowiedz
     
  5. Gość: kelly, jedenzero6-czteryosiem.echostar.pl

    Patrzę na ich zdjęcie i patrzę i jako miłośniczka obcasów – nie rozumiem ich. Kojarzą mi się z tym, co kilka lat temu nosiło się w gimnazjach (niestety, mam takie przeżycie za sobą. tzn niestety mam, na szczęście za sobą) ;) Ale przeglądam ich zdjęcia, gdzie są już „w stylizacji” ii… jest ok. Może właśnie o to chodzi, że trzeba je zobaczyć w takiej całości?

    Odpowiedz
     
  6. Gość: elfik, 85-210-35-8.dynamic.dsl.as9105.com

    Niestety, ale wydaje mi sie ze to jednak zasluga „nazwiska”. Jedyne co mi sie podoba to polaczenie kolorow:). Mialam kilka dni temu okazje „‚pomacac” ubrania Marant i jako zywo nie widze w nich nic specjalnego. OK, przynaje, sa ladne, chetnie bym je u siebie widziala w szafie, ale mam wrazenie ze takich ubran w Polsce kiedys mielismy sporo, firm, ktore nie wiedziec czemu zniknely z horyzontu albo w ktorych jakosc poleciala na leb na szyje (staruszki takie jak ja pamietaja jeszcze czasy gdy w Trollu kupowalo sie swietnie zrobione i zaprojektowane ciuchy, albo w takim Qiosque, Tatuum czy Cotton Clubie (czy ktos to pamieta???:)) Ba! Co wiecej, denerwuje mie fakt, ze kaze pani Isabel sobie slono placic za rzeczy wykonane w Chinach czy Indiach. No, ale tu juz wchodzimy na inny watek;)

    Odpowiedz
     
  7. feco_d

    Pani Marant szyje nawet w Polsce, co dane mi było stwierdzić naocznie na jednej rzeczy z linii Etoile (napis made in Poland miło mnie zaskoczył:)
    Co do butów, wszystko ładnie, tylko te rzepy jakoś mnie nie przekonują…ale ja też przeżyłem kiedy taką miłość od pierwszego wejrzenia do trampek Puma by Mcqueen. Jak zobaczyłem je zalegające w ilościach hurtowych na półkach w jakimś TKMaxie uczucie pierzchło:)

    Odpowiedz
     
  8. Gość: Panika, 95.108.94.21*

    O ile kiedyś zachwycałam się wszystkim, co wypuściła Isabel Marant, od jakiegoś czasu mam problem z tą marką. Albo z jej postrzeganiem.
    Ciuchy Marant stały się obowiązkowym elementem (obok choćby A.P.C.) uniformu grupy, na którą ciężko mi znaleźć jakieś chwytliwe określenie, ale chodzi o nie najgorzej sytuowane młode kobiety z zacięciem intelektualno-artystycznym, często skore do refleksji na temat mody i zakupów, skłonne mówić o nich w kategoriach inwestycji, podkreślające znaczenie własnego stylu, a jednak *wszystkie* wyglądające *tak samo*. Ilustrują to np. blogi linkowane przez Dead Fleurette.

    Odpowiedz
     
  9. jagnesjag

    Telepatia jakaś, bo wczoraj wieczorem oglądałam „podobną” wersję w jednym ze sklepów internetowych i serio zastanawiałam się nad zakupem. Bardziej podoba mi się wersja czarna, stonowana, niż ta pstrokata, bo do czego to nosić?:))) A tak na serio – podobają mi się bardzo i myślę, że w końcu na coś podobnego będę musiała się skusić.

    Odpowiedz
     
  10. ladytobe

    Jestem fanką wszelkich trampko/snikerso-podobnych wynalazków. Jako, że noszę rozmiar 35/36 a. mogę kupować obuwie sportowe na działach dziecięcych (tańsze!) hura! b. często modeli, które najbardziej mi się podobają nie ma w tak małym rozmiarze (zaczynają np. od 27) nie-hura. Ten akurat model Marant nie przypadł mi do gustu. Wyglądają zbyt topornie, ale np. te: http://www.lagarconne.com/store/item.htm?itemid=12890&sid=1051&pid= jak to mówi młodzież „poszłyby” :)

    Odpowiedz
     
  11. harel

    @ryfka81: trafnie, droga koleżanko! ;)

    @Katja Marita: staram się, jak mogę, a kolejka wpisów nie maleje :)

    @kajakowo: mam wrażenie, że jeszcze bardziej pstrokate powstały – w kolorach z jej najnowszej kolekcji. To dopiero szaleństwo!

    @Adchen: tak, na adidasy mówi się „sneakersy”, na kurtkę baseballówkę „varsity”,a na bluzki z długim rękawem „longsleeve”. Więcej przykładów nie podam, bo już zaczyna mnie boleć głowa ;))).

    @J.O.B.: właśnie: Marant drogie, a podróby (czyt.: inspiracje) np. Aldo już na zdjęciu nie wyglądają zachęcająco. I, znając życie, Marant wygodne, Aldo niekoniecznie ;).

    @foamclene: kobieto, to Ty jednak bywasz jeszcze w wirtualnym świecie! Miło Cię tu widzieć :)

    @kelly: właśnie w stylizacji mnie przekonały. W którymś numerze Elle UK jedna ze stylistek miała na sobie beżową wersję i wyglądały bosko. Tutaj też jest nieźle: tinyurl.com/7ybc9yr

    @elfik: jeśli chodzi o wywindowane ceny tych ciuchów, polecam świetny artykuł z NY Timesa: tinyurl.com/6nc2h35 (trzeba zamknąć reklamę, niestety nie da się jej ominąć).
    A co do Trolla, Qiosque, Cotton Club – pamiętam doskonale. Za starym Trollem tęsknię najbardziej. Ten moment, gdy w sklepie pojawiały się nowe rzeczy – zwłaszcza na wiosnę – bezcenny ;). Te ubrania miały nie tylko jakość. One były JAKIEŚ! Miały charakter, styl Trolla można było rozpoznać bezbłędnie. Szkoda, że te czasy minęły…

    @elakijowska: daj im drugą szansę, zanim powiesz „nie” :)))

    @feco_d: a tak, wiem, nawet swego czasu chciałyśmy z osobą, która to odkryła, przeprowadzić akcję detektywistyczną. Wyśledzić fabrykę i koczować na odrzuty ;))).

    @kinga: i pojawił się głos rozsądku ;)

    @Dag: rzeczywiście, sznurowane trochę bardziej spokojne.

    @Panika: interesująca obserwacja. I mam wrażenie, że dokladnie wiem, o co Ci chodzi.

    @metka_by_traczka: właśnie się zastanawiam, jak ja bym w nich wyglądała. Czy przypadkiem wiele nie zależy od rozmiaru stopy (co wspomniała też Fashionitka powyżej). U siebie najbardziej bałabym się właśnie tego ortopedycznego efektu.

    @jagnesjag: czyżby Aldo właśnie? ;)

    @fashionitka: ha ha! Zapewne jak już ktoś stwierdza, że coś jest idealne dla hipsterów, oni na to nawet nie spojrzą ;)

    @ladytobe: ależ masz fajnie z taką maleńką stopą! :)

    Odpowiedz
     
  12. Gość: Magyya, 217.33.154.23*

    Mnie się te czarno białe całkiem podobają, te sptrokate nawet, nawet, ale dopiero przy dłuższym wpatrzeniu :) Kolory są świetne, ale mimo to nadal są u mnie w szufladce „dziwadło modowe” a nie „założę i nie zdejmę”. :)

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *