11

sty

Przyszło nowe?

Siedzę przy komputerze w dżinsach i bluzce w marynarskie paski. Równie dobrze mógłby to być rok 2002, bez większej różnicy. Ale w 2002 na poniższe rzeczy patrzyłabym z niedowierzaniem, zdziwieniem i nawet przez chwilę nie zastanawiała, czy którąkolwiek z nich wprowadzić do własnej szafy. Jedyna możliwa odpowiedź: nie.


Tymczasem w drugiej już dekadzie dwudziestego pierwszego wieku ani to nie dziwi, ani nie zaskakuje. Zresztą sam futuryzm już dawno temu przestał być szokujący, metal, plastik czy nawet pianka nie debiutują, lecz powracają. Czy tym razem na dłużej? I czy będziemy spotykać je na co dzień, wokół siebie, czy znów pozostaną czymś nieuchwytnym, zatrzymanym tylko na stronach magazynów o modzie – tych stronach, które najszybciej wylatują z pamięci?


Nawet sieciówki ryzykują i wprowadzają na półki ubrania i dodatki z nietypowych surowców albo w mocno nowoczesnej formie. Żelowych wstawek a’la Christopher Kane wprawdzie nigdzie indziej niż u rzeczonego nie widziałam, ale neopren (czyli wspomniana pianka) pojawił się jakiś czas temu nawet w H&M (nie wiem, dlaczego piszę „nawet”, w końcu oni całkiem szybko odpowiadają na zjawiska w modzie – może chodzi o to, że nie na aż tak śmiałe?).


A jak Wy myślicie? Rzeczywiście dzieje się coś nowego, coś, co będzie ewoluować, coś, w czym w końcu się zakochamy, czy to raczej przelotna (kolejna już) fascynacja nowoczesnością?


 



 



 



Zdjęcia: net-a-porter, Asos, COS, H&M, Vagabond, Orska, Topshop.

14 myśli nt. „Przyszło nowe?

Dodaj komentarz
  1. Gość: Nieszafiarka, apn-77-112-198-83.dynamic.gprs.plus.pl

    Mnie również niespecjalnie dziwią takie ubrania, bo i nie jest to żadna sensacja, to i co ma dziwić. Wprawdzie wolę te rzeczy z niższej półki nie tylko dlatego, że je będę mogła kupić, ale no, jakoś tak bardziej przypadły mi do gustu. Może dlatego, że chociaż fascynują mnie niebanalne stroje, to jednak stąpam po ziemi – polskiej, nietolerancyjnej, gdzie jednak czułabym się w takich rzeczach niczym kosmitka. ; ff Co nie oznacza, że tej fioletowej torby nie wielbię, bo wielbię i pragnę jej. Poza tym z takich nowoczesnych ciuszków, to połyskliwe, smerfne Martensy, których nie ma wprawdzie w Polsce, ale już od dawna można je z powodzeniem ściągnąć ze Stanów.

    nieszafiarka.blogspot.com

    Odpowiedz
     
  2. slodko-slona

    Hmm ,w sumie ciekawe pytanie-czy moda może jeszcze czymś nas zaskoczyć?Moim zdaniem to strasznie ciężki orzech do zgryzienia.Np. teczki cambridge satchel-kiedyś modne,ale raczej brązowe/czarne,dziś w neonowych kolorach pokazywane są jako,,nowy trend”.Albo buty Wanga (te metaliczne).Czegoś takiego nie widziałam,ale z tyłu głowy myślę:to zmodyfikowane mokasyny,które dostały obcas i nowy kolor…Nie jestem projektantem(ci to dopiero muszą mieć fantazję a przecież nie każdy jest taki pomysłowy na lata jak Lagerfeld) ,ale lubię patrzeć co ciekawego na kolejny sezon wymyślą-chociaż często kwituję to słowami:,,Ale to już było” :)

    Odpowiedz
     
  3. feco_d

    ja również siedzę przy komputerze w jeansach i koszulce w paski:) i myślę sobie, że powiew futuryzmu w modzie to taki oddech po fascynacji przeszłością, która przez ostatnie lata była cytowana co sezon w każdej prawie kolekcji. Przerobiliśmy już cały dwudziesty wiek, ostatni sezon upłynął pod znakiem lat 60. a wraz z nimi przyszedł czas na futuryzm, który przecież był najmocniejszym trendem ery atomowej. Minie sezon, projektanci zachwycą się np. „powrotem do natury” i znów przyjdzie czas na zgrzebne lny:)

    Odpowiedz
     
  4. Gość: kelly, jedenzero6-czteryosiem.echostar.pl

    Pewnie większość zniknie tylko po to, żeby za kilka(naście) lat wrócić w „podkręconej” wersji. Ostatnio widziałam świetną, metaliczną spódnicę ołówkową, ale odpuściłam ją sobie – stwierdziłam, że ten błyszczący trend szybko minie. I mam nadzieję, że tak będzie, bo inaczej będę sobie pluła w brodę, że jej nie wzięłam!

    Odpowiedz
     
  5. harel

    @nieszafiarka: zastanawiam się też, czy tego typu ciuchy przestaną być kiedykolwiek odbierane jako kosmiczne albo raczej czy kosmiczne ciuchy przestaną być odbierane jako dziwaczne :).

    @slodko-slona: no właśnie. Było, ale czy pozostanie na dłużej?

    @feco_d: to jeden z lepszych mundurków na co dzień, czyż nie? :). A swoją drogą, nie mogę się doczekać, co projektanci zaproponują na kolejny sezon. Już niedługo!

    @anio_i_takie_tam: o matko, druga Harel!

    @kelly: czy przyjdzie moment, w którym będziemy takie rzeczy kupować bez zastanowienia, czy będą modne w przyszłym sezonie? To mnie interesuje najbardziej.

    Odpowiedz
     
  6. Gość: kelly, jedenzero6-czteryosiem.echostar.pl

    Ciekawe, ciekawe.. kto wie, co przyniesie nam moda za kilkanaście albo kilkadziesiąt lat – strach pomyśleć, co będą nosić nasze wnuki albo prawnuki ;)
    Oglądając dzisiaj nowy nabytek od Natalii Siebuły, stwierdziłam, że porzucenie tamtej to był dobry wybór. Może i miała ponadczasowy krój, ale to był taki obiekt krótkiej fascynacji i pewnie skończyłaby na dnie szafy…a nowa będzie mi służyła na o wiele wiele więcej okazji (i lat) :)

    Odpowiedz
     
  7. Gość: krawcowa, dxg14.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Ten trend w modzie to tylko markowanie nowych technologi…
    Nowe technologie to badania laboratoryjne i Patenty-to kosztuje.
    Pomysły sieciówek to tylko markowanie jakiegoś tech-trendu. Taka taniutka udawanka.
    TU NIE MA MOWY O NOWOCZESNOŚCI.

    Odpowiedz
     
  8. slodko-slona

    O tym czy ,,będzie” to zapewne będzie wiadome za parę sezonów. :) Może jeszcze wymyślą coś tak ponadczasowego jak jeansy,bluzka w marynarskie paski albo białe tenisówki(które chyba były bardzo modne parę lat temu,ale moim zdaniem cały czas w lato można je zauważyć).

    Odpowiedz
     
  9. Gość: aga, 078088051054.bialystok.vectranet.pl

    Myślę, że potrzebne są nawet te przelotne fascynacje, gdyż możemy w nich odnaleźć coś dla siebie :) Podobnie jak Ty, kiedyś wielu rzeczom mówiłam stanowcze nie. Dziś, na pewno już nie będę zarzekała się, że czegoś nie włożę. Dałabym szansę każdej rzeczy, tak wiele zależy od pomysłu i sposobu noszenia! Pozdrawiam!

    Odpowiedz
     
  10. blondynechka

    Z tym czy przyszło coś nowego w modzie można by polemizować. Z jednej strony pojawiają się nowe trendy jak np. bluzka w marynarskie paski, marynarki i jeansy rurki, które na długie lata zadomawiają się w naszych czasach. 10 lat temu były jeszcze modne spodnie dzwony czy też szwedy (pamiętam, że byłam dumną posiadaczką wybitnie szerokich spodni w LO, czyli na początku nowego milenium). Założenie wąskich spodni i kozaków na spodnie groziło wyśmianiem. Obecnie, w zasadzie każdy nosi spodnie w kozakach a wąskie rurki wbijają się nawet dziewczęta ze złymi nawykami żywieniowymi. Z drugiej strony moda ciągle wraca. Moja babcia mawia, że moda jest jak kapelusze. Co sezon można odkładać jeden na dno pudła a po parunastu latach wyciągnąć je, odwrócić i ten ze spodu znowu będzie modny. Kolejnym przykładem jest nieśmiały powrót dzwonów lub pukające do drzwi naszych szaf lata 90′. Sama o powrocie mody przekonuję się 2 razy do roku, kiedy to zmieniam garderobę z letniej na zimową i na odwrót. Za każdym razem gdy wyciągam ubrania z walizki znajduję coś co ma ładnych parę lat i jest aktualnie mega hitem. W tym roku wyciągnełam sweterek rodem z lat 90′ i spódnicę w kartkę.
    Myślę, że moda ciągle wraca ale jej powrotowi towarzyszy transformacja do aktualnie panujących tendencji na wybiegach i sklepach.

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *