6

mar

Śnieg na dworcu

O tej kolekcji miałam napisać tak skandalicznie dawno, że nie zdziwię się, jeśli już nigdy nie dostanę zaproszenia na pokaz owego pana :). Sama impreza była chyba dość pechowa. Najpierw tradycyjne opóźnienie, potem krótki występ skrzypaczki, Patrycji Piekutowskiej (niezbyt udany i niezbyt trafiony moim zdaniem, i, choć krótki, to i tak za długi), zamieszanie z miejscami siedzącymi, które, choć podpisane imieniem i nazwiskiem, nie zostały zajęte, a na sam finał śnieg z maszyny, który, przypuszczam, miał spaść na modelki, ale coś poszło nie tak i obsypał publiczność (na szczęście został przyjęty pozytywnie).
Sam pokaz był przepiękny, scenografia miała przywoływać na myśl paryski dworzec (albo chociaż francuski, przynajmniej na to wskazywała ścieżka dźwiękowa), ale w połączeniu ze strojami dawała nastrój niczym z „Doktora Żywago” (jeszcze ten śnieg…). Znalazłoby się tu ubranie dla każdego z bohaterów, zwłaszcza męskich (o których pisać nie będę, Macaroni Tomato zrobił to wyczerpująco). Kobieta według Dawida Wolińskiego ma zawsze sporo do pokazania, choć w nieoczywisty sposób. Nie liczę odsłoniętych bioder w kilku modelach, które dawały dość niepokojące wrażenie, choć być może dzięki temu do dziś zapadły mi w pamięć. Kobieca talia wędrowała ze stałego miejsca pobytu nieco na południe lub nikła zupełnie, więc przeplatały się sylwetki z lat pięćdziesiątych, sześćdziesiątych i dwudziestych. Projektant świetnie się bawił długościami poszczególnych modeli, widać to w „sukienko-płaszczach”, które zawierają taką mnogość detali, że nie ma sensu opisywać – spójrzcie na zdjęcia i obejrzyjcie sami. A może w ogóle pozostawię Was z tymi zdjęciami? Nie to, żebym się inspirowała Alicją Kowalską, w końcu dobrze wiecie, że krytykiem mody nie jestem (nie aspiruję nawet), a piszę to wszystko, bo sprawia mi frajdę. Swoją drogą szkoda, że akurat ona doszła do tego wniosku, a Ci, którzy powinni dojść, wciąż grasują na wolności :))).
Jeszcze dla porządku, przedstawiona kolekcja została stworzona na sezon jesień/zima 2012/13. To znaczy, że będzie jeszcze w tym kraju jakaś przyszłość po Euro 2012 :))).
















5 myśli nt. „Śnieg na dworcu

Dodaj komentarz
  1. Gość: Klaudia, ioebaron1.pndsl.co.uk

    Strasznie brzydkie te kiecki! Zadnej bym nie chciala. Och ten Wolinski, skupilby sie na szyciu, a nie byciu gwiazda.

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *