7

mar

Prosto do domu

Jak tak dalej pójdzie, nie będzie na co narzekać. To już oficjalne. Dziś internetowy sklep Zara otworzył swe wirtualne wrota w Polsce. Więc nie dość, że na zakupy nie trzeba jechać do najbliższego oddziału ani nawet wychodzić z domu, to jeszcze można je robić o każdej porze dnia i nocy. Potrzebna jest tylko… karta kredytowa ;). Z czego Zara słynie nie muszę chyba pisać. Lubię czasem tam wpaść i zgadywać, czyją kolekcją dany ciuch był zainspirowany (delikatnie mówiąc ;)). Uczucia mam mieszane, raz się oburzam, raz zachwycam. Bo przecież nie kupię sobie w najbliższym czasie koszulki z numerem od Isabel Marant w cenie trzycyfrowej z symbolem Euro na końcu – a od czasu pokazu byłam pewna, że w Zarze taką znajdę. I nie myliłam się :).
Wracając do meritum, zakupy w sklepie wirtualnym są tak samo łatwe jak w rzeczywistym. Paczkę możemy dostać do domu lub odebrać w sklepie (ta opcja jest darmowa, zresztą niech by spróbowała nie być ;))). Jak to w internecie bywa, mierzyć się nie da, ale na zwrot lub wymianę mamy trzydzieści dni. W tym celu nie musimy ruszać się nawet na pocztę – firma transportowa przyjedzie po niechciany towar pod wskazany adres. Więcej szczegółów znajdziecie w zakładce „Przewodnik zakupów” na stronie sklepu.
Czy będę korzystać? Na razie skorzystałam „gościnnie”, jak spora część koleżanek po fachu ;). I wszystko odbyło się w błyskawicznym tempie. Z dużą chęcią zrobię zakupy podczas wyprzedaży. Wyobraźcie sobie – wszystkie ciuchy dokładnie tam, gdzie powinny się znajdować, zero bałaganu i zero tłumu (co najwyżej przeciążone serwery ;)).
Teraz czekam jeszcze na Uterqüe. Może być stacjonarny na początek :).





Zdjęcia: Zara

16 myśli nt. „Prosto do domu

Dodaj komentarz
  1. Gość: kelly, 108-111.echostar.pl

    A tu dla odmiany wiem, jakie mam zdanie ;) Nie zamierzam kupować, bo Zara straszy jakością. Rozumiem, że mogę oddać, ale sam fakt takich nieudanych zakupów psuje humor… ile razy nabrałam się, oglądając lookbook i wydając różne dziwne dźwięki, które symbolizowały radość i ekscytację, wpadam do sklepu z szaleństwem w oczach i … czar pryska. Może skuszę się przy promocjach (bo płacić za poliestrową szmatkę 300 zł to jednak nie to samo co 50 zł… ;)), ale na razie unikam.

    Odpowiedz
     
  2. harel

    @fashionitka: pamiętam, jak jeszcze mi się chciało, latałam od Zary do Zary w poszukiwaniu konkretnych rzeczy w konkretnym rozmiarze. Strata czasu to była straszna, ale zupełnie się tym nie przejmowałam.

    @kelly: uparłam się, żeby nie pisać tu o jakości ubrań, tylko o sklepie internetowym. Łatwo nie było, bo co trzecie zdanie miałam ochotę napisać, jak było kiedyś, a jak jest teraz. I jak to niektóre ubrania kupione w 1999 roku mam w całkiem niezłym stanie do dziś, a kupione w 2011 nie nadają się już do niczego. Do dziś jednak zdarzają się wyjątki i dla tych wyjątków wciąż tam czasem zaglądam. Choć nie tak często, jak dawniej. Zobaczymy, jak zachowa się rzecz, którą zamówiłam :) – i czy będzie wyglądać tak samo ładnie jak na zdjęciu.

    Odpowiedz
     
  3. allglittery

    Co by nie mówić o jakości ubrań i nieadekwatnych w stosunku do niej cenach, to dobrze, że tego typu sieć zrobiła krok w kierunku polskiego klienta. Z tego co widzę zainteresowanie jest duże i chyba szybko nie minie. Jednak jak dobrze zauważyłaś, to co najlepsze będzie się działo w czasie wyprzedaży i ciekawie będzie słuchać o padających serwerach itd ;)

    Odpowiedz
     
  4. Gość: kelly, 108-111.echostar.pl

    Harel – rozumiem aż za dobrze, bo ostatnio stwierdziłam, że spora część ubrań z sieciówek (Zara, Mango, Reserved, itp.) mimo tego, że ma kilka lat, wygląda lepiej, niż te kupione w ubiegłym sezonie. Brr. Ale pochwal się, co zamówiłaś (i czy upolowałaś coś z Marni/HM, bo cały czas szpieguję, jak te ubrania naprawdę leżą i wyglądają, bo mnie ominęły) :)

    Odpowiedz
     
  5. Gość: fashionitka, 94-75-110-9.home.aster.pl

    @Harel – ja nadal tak mam, że biegam po mieście i szukam „tego” modelu butów. Ale zazwyczaj to moja wina, bo zawsze w drodze do domu sobie uświadomię, że jednak chcę to kupić, a potem oczywiście tego już nie ma… Natomiast jakościowo – przyznam, że większość moich ubrań pochodzi z Zary i mam już taką wprawę w rozpoznawaniu materiałów, że wiem, na które warto postawić, a które – mimo cudowności danego modelu – zaraz się zmechacą i rozwala. Niestety, coraz mniej tych fajniejszych…. Dobrze, że COS zaraz będzie w Polsce ;-)!

    Odpowiedz
     
  6. harel

    @allglittery: dobrze, dobrze. Zara w Polsce wciąż jest owiana magią jakiegoś lepszego świata, nawet jeśli to tylko iluzja, fajnie, że teraz jest dostępna bez wychodzenia z domu ;).

    @kelly: do tej pory mam lekkie denimowe spodnie z Zary, które przetarły się nie z powodu kiepskiej jakości, lecz nadmiernej eksploatacji. Służyły mi wiernie przez pełną dekadę! I nie jest to jedyny przykład :)
    Co do mojego wyboru, postanowiłam pochwalić się, jak dostanę przesyłkę – już na mnie czeka, tylko mnie nie ma tam, gdzie powinnam być ;).
    A co do Marni… Też mnie nie ma tam, gdzie Marni jest, więc nie mam nic… nic… :(. Ale jestem pewna, że naszyjniki i bransoletki leżą świetnie ;)))

    Odpowiedz
     
  7. Gość: elf, 212-139-207-9.dynamic.dsl.as9105.com

    Nie wiem jak w Zarze z jakoscia sprzedazy przez internet, bo sklep mam pod nosem, ale fakt ze dobrze, ze Polsce w koncu potraktowano jak pelnoprawnego klienta (oczywiscie firma mysli o swoim dobru czyli kieszeni a nie o naszym). Co do jkaosci ubran, to sie zgadzam, mam klikuletnie rzeczy w dobrym stani i te nowe w oplakanym po jednym praniu. Wiadomo ze linia bAsic jest zawsze gorszej jakosci a Studio lepszej, co tez widac w roznicy cen. Od kolezanki ktora pracuje w Zarze wiem, ze nie ma co kupowac tam torebek zamykanych na zamek, bo te zamki notorycznie sie psuja. Poz atym ta sama kolezanka potwierdza ze sa to szmaty na jeden sezon, bo placi sie za to ze ma sie kopie Prady, a nie za cos co przetrwa lata. Dodam jeszcze, ze od niej wiem, ze firma robi powoli strategiczny zwrot-w strone ekskluzywnego butiku-gdzie sa wyzsze ceny a ubrania prezentowane sa w inny sposob-mniej na wieszakach (nie wazne ile towaru jest w magazynach). Stopniowo podnoszone sa ceny na przyklad. Dla nas w Polsce to moze nie jest tak zauwazalne, bo jednak ceny sa wciaz wysokie, i to nadal jest ‚”ACH ZARA!!”” a nie,”‚ eee, to tylko Zara””, no, ale wedlug mnie to dowod na to jak fimy odziezowe robia biznes. Naszym kosztem, nie zapominajmy o tym.

    Odpowiedz
     
  8. harel

    @fashionitka: o tak, też nabrałam tej wprawy :). Szkoda, że przez internet nie da się, za przeproszeniem, macać ubrań. Bo to dużo daje przy ocenie jakości.

    @bea: wpis jak był, tak jest. Choć nie jest bezpośrednio o Żurnalu: harel.blox.pl/2012/01/Ja-sie-do-tego-nie-nadaje.html

    @elf: linia Studio jest chyba najfajniejsza – choć też niestety coraz więcej w niej poliestru… Najszybciej się zepsuła TRF – ale może z tego względu, że młodzież najszybciej zmienia ubrania, bo najszybciej ulega modom (sądzę po samej sobie z czasów nastoletnich i nie tylko ;)), więc trwałe być nie muszą.
    Przypomniałam sobie jeszcze lniane spodnie z działu Basic, które nosiłam latami . Gdy potem powtórzyłam zakup (wydawały się identyczne), po jednym sezonie były do wyrzucenia :(.
    Zabawna rzecz z suwakiem. Kupiłam kiedyś na przecenie cudowną torbę skórzaną (pojawiała się swego czasu na Lookbooku) i wszystko z nią w porządku oprócz suwaka właśnie. Naprawiałam już dwa razy, na szczęście mam obok domu kaletnika cudotwórcę :).

    Odpowiedz
     
  9. Gość: maja, 109.231.3.104.koba.pl

    też czekam na uterque, jest obledne, i jakosc jest zdecydowanie lepsza niz zary. na razie poki co mozna kombinowac i zamawiac np do uk, jesli sie tam ma, powiedzy jakos rodzine, lub kupowac na wakacjach w hiszpanii:) niestety zara mnie, podobnie jak wiekszosc Was, starsznie rozczarowuje, gdy mierze ich rzeczy. jeszcze gorzej jest np w stradivariusie. jedynie massimo dutti wzglednie trzyma poziom. wkrotce tez bedzie massimo dutti online, inditex ostro sie wzial za ekspansje internetowa:)

    Odpowiedz
     
  10. Gość: Glam, host892521235.ame.3s.pl

    A ja nie narzekam ;-) W Zarze zakupiłam dwie kurtki skórzane, które nadal wyglądają bardzo dobrze (jedna ma już ponad 10 lat, a druga zaledwie 2). Ostatnio eksploatuję do granic możliwości skórzaną torebkę z ćwiekami, która jest chyba nie do zdarcia ! To jeden z moich lepszych zakupów – nawet zastanawiam się nad zakupem tego samego modelu w innym kolorze. A sklep on-line był przeze mnie bardzo wyczekiwany nie tylko ze względu na wygodę, ale przede wszystkim większą dostępność asortymentu. Jeszcze nie skorzystałam, ale chyba zaraz „pójdę” zrobić zakupy ;-)

    Odpowiedz
     
  11. Gość: Dorota, 89-75-111-127.dynamic.chello.pl

    No właśnie…koszulki z numerem od Isabel…nie wiesz przypadkiem Harel gdzie mogę znaleźc ten t-shirt niebieski Zary z numerem 32?? Pozdrawiam

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *