16

mar

Agnieszka Maciejak

Tym razem zacznę od końca. Finał pokazu. Dźwięk saksofonu. A za dźwiękiem zza kulis wychodzi saksofonistka w ubraniach projektu Agnieszki Maciejak – w tym słynnych już panelowych leginsach. Leginsach, które swego czasu były krytykowane, także przeze mnie, jako rzecz, która powtarza się w każdej kolekcji, do znudzenia. Ale któregoś dnia przeczytałam gdzieś (nie pamiętam gdzie, może ktoś z Was pomoże?), że Soni Rykiel czy Missoni nikt nie krytykuje za obecność dzianin w każdej kolekcji, Karla Lagerfelda za kolejne wariacje na temat tweedowego żakietu Coco Chanel, ale gdy polski projektant skupia się na czymś charakterystycznym dla siebie, natychmiast jest posądzany o monotonię i zamknięcie na nowe pomysły. Tymczasem panelowa konstrukcja ubrań stała się znakiem rozpoznawczym Agnieszki Maciejak. Zmusiło mnie to do refleksji i kolekcję na wiosnę/lato 2012 oglądałam już z zupełnie innym nastawieniem. Owszem, udzieliła mi się pozytywna energia, jaką na koniec wyczarowała prześliczna saksofonistka, ale i bez niej miałam podczas tego pokazu uśmiech na twarzy. To nie były nijakie ciuchy, które trudno przypisać do konkretnego twórcy. To była Agnieszka Maciejak w całej swej okazałości. Panele już były, łuski już były, frędzle też, ale co z tego? Jeśli chodzi o projektantów, nie ma chyba większego dla nich sukcesu, niż wypracowanie rozpoznawalnego stylu, czyż nie? Cel został osiągnięty.




















Fot. Łukasz Szeląg

9 myśli nt. „Agnieszka Maciejak

Dodaj komentarz
  1. Gość: styledigger, dxp91.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Byłam na tym pokazie, a jakoś nie zwróciłam uwagi na ten świetny łuskowy żakiet!

    Odpowiedz
     
  2. Gość: Panika, 95.108.122.2*

    O krytykowaniu projektantów za ich cechy charakterystyczne, za właściwie DNA ich marek, pisała Maja Kasprzyk w styczniowym „Elle”. Przytaczam ten fragment, bo wydaje mi się b. trafny.

    „Największy dylemat, jaki zdają się mieć polscy projektanci – to, jak zgrabnie balansować na wyjątkowo cienkiej linii oddzielającej rozpoznawalność od wtórności i – co za tym idzie – uniknąć zarzutów o brak odwagi czy kreatywności. Gdy Rick Owens w każdej kolekcji pokazuje skórzane kurtki, Diane von Furstenberg – sukienki kopertowe, Paul Smith – inspirowane męską szafą garnitury, a Sonia Rykiel – kolorowe swetry, wszyscy zachwycają się ich wyjątkowym stylem. Ale gdy Agnieszka Maciejak jak w każdej kolekcji pokazuje legginsy, a Łucja Wojtala dzianiny, mówi się, że zabrakło im pomysłów.”

    Odpowiedz
     
  3. Gość: Manki, dynamic-78-8-240-179.ssp.dialog.net.pl

    Przeleciałam scrollem po poście i stwierdziłam: wooow, genialne (tylko występ Grycanki w roli modelki wszystko mi popsuł – lans tych pań, zresztą wcale nie od lodów tylko od jakieś zapyziałej cukierni w stolicy, niesamowicie mnie drażni i nie pojmuję go, whatever, nawet ich dziadek tego nie komentuje:manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/zbigniew;grycan;umiem;juz;odpuszczac,24,1,1015832.html).
    Co do legginsów się nie wypowiem, bo niezbyt kojarzę nawet nazwisko projektantki, więc i elementów powtarzających się nie skojarzę. Jak na pierwszy mój kontakt z jej kolekcjami – zachwyt i wycie z zachwytu ( i wielkie chce to:))

    Odpowiedz
     
  4. modologia

    A ja tak sobie od długiego czasu śledzę Twoje wpisy o polskich projektantach i projektantkach i doszłam do wniosku, że gdybym miała zbędne zasoby finansowe, które chciałabym zainwestować w rzecz stworzoną przez polskich twórców to numerem jeden byłyby dla mnie legginsy pani Maciejak :) Żakiet z łusek też uważam za rewelacyjny, ale legginsy mają to coś, co mówi „zostaniemy z Tobą na dłużej” – dla mnie wartość nie do przecenienia. W ogóle to niesamowite, że podobają mi się aż dwie rzeczy, bo zwykle jestem wyjątkowo marudna ;)

    Odpowiedz
     
  5. harel

    @styledigger: piękny jest, prawda? :)

    @malamajka: interesujące skojarzenie. W ogóle wszelkie skojarzenia są tu mile widziane :)

    @Panika: to ten artykuł! Dziękuję, jesteś nieoceniona! Tak podejrzewałam, że to było coś autorstwa Mai Kasprzyk – która jest genialna i tylko dla jej tekstów jeszcze czasem do Elle zaglądam.

    @Manki: polecam zajrzeć na stronę projektantki. Tam jest wręcz gejzer fantastycznych leginsów :). I jeszcze trudniej się zdecydować na jedne, oczywiście…

    @modologia: wow, no to jestem pod wrażeniem! Sama leginsów nie posiadam (jeszcze, bo chciałabym), ale widuję je czasem na różnych nogach o różnych kształtach i gabarytach i nie zdarzyło się, żeby wyglądały źle (same w sobie, stylizacja to inna sprawa ;)). A przy okazji, geneza ich powstania zawarta jest w tym tekście.

    Odpowiedz
     
  6. Gość: kelly, 108-111.echostar.pl

    U mnie tak raz na górze, raz na dole – jednego dnia myślę sobie, że są super, innego średnio mi się podobają. Może to też kwestia pochodzenia, tj z której kolekcji są, bo np. te powyższe podobają mi się dużo bardziej niż te z poprzedniego sezonu.

    Odpowiedz
     
  7. Gość: kayaretro, 193-34-0-1.chelmnet.pl

    Miałam podobne odczucia na po zeszłorocznym pokazie Maciejak na FW, czułam się mocno rozczarowana,bo to wszystko już widziałam wcześniej. Poszłam na jej konferencje prasową i oczywiście wdałam się w dyskusje. Dowiedziałam się czegoś mocno przydatnego od samej projektantki. Leginsy to jest jej hitowy produkt, który kochają klientki i ciągle po niego wracają, przyprowadzając nowe. Jest to jej diament, który wciąż szlifuje. Na prawdę mnie przekonała, to jest jej projekt, który zawsze będzie się nam z Agnieszką kojarzyć…

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *