23

mar

O sporcie i o szyku. Razem.

Komu jeszcze nie znudziło się określenie „sportowy szyk” i wciąż znajduje dla niego rację bytu, może sobie tak tę kolekcję zaszufladkować. Ja nie mogę tego zrobić. Nie po tym, gdy moim oczom ukazała się okładka polskiego, bądź co bądź poczytnego magazynu o modzie i zakupach, na której owo połączenie skojarzone było z elegancką, nazwijmy ją, spódnicą oraz bluzką prosto ze sklepu sportowego. Nawet ja, osoba nad wyraz tolerancyjna, także w aspekcie mody, miałam problem z tym, co widzę. Bo sport i szyk pojmowane razem balansują na cienkiej granicy między awangardą a śmiesznością. Jeśli ktoś po tym opisie chciałby się zabawić s Sherlocka Holmesa, podpowiem, że „szyk” został zastąpiony francuskim słowem na „G”, zawierającym w sobie, ze szkodą dla autorów sesji, znacznie więcej niż szyk właśnie…

 

Ale do rzeczy. Gdy zobaczyłam zdjęcie zapowiadające kolekcję, o której będę dziś pisać, od razu wiedziałam, że nie mogę długo czekać. Że muszę ją zobaczyć na żywo najszybciej jak się da. Dziś odwiedziłam pracownię projektantki i naoglądałam (a także naprzymierzałam!) się do woli. Któż to taki? Już wiecie?

 

 

 

 

 

 

Oczywiście, że wiecie. Justyny Chrabelskiej nie da się bowiem pomylić z nikim innym. Jej spojrzenie na tkaniny, które zwykle kojarzą się właśnie ze sklepem sportowym (ortalion, polar, impregnowana bawełna) jest wciąż tak świeże, że nawet gdyby mocno próbować, do końca usportowić się ich nie da. Na przebój tegorocznej kolekcji zapowiada się ortalionowa kangurka w przydymionym wrzosowym odcieniu (moja własna interpretacja, niedawno przekonałam się, że jestem słaba z kolorów, więc wybaczcie ;)). Mankiety, kaptur i dolny brzeg ma ozdobiony cienką falbanką. Przód zdobi kontrastujący z resztą zamek błyskawiczny. Przecina tę kurtkę jakby na pół, przypominając, że szyk szykiem, ale funkcjonalność też tu ma swoje miejsce. Gdy zauważyłam, że falbanki to znak rozpoznawczy projektantki, przyznała, że ma ich już trochę dosyć. Jednak nie na tyle, by całkiem z nich zrezygnować. Stąd mniejsza ich skala. Dominującą tkaniną kolekcji jest bawełna o różnej fakturze. Cienka niczym gaza, regularnie nakrapiana, ozdobiona nadrukiem w kropki i sarenki… Sylwetka pozostaje luźna, choć pojawiło się trochę sprytnych krojów, podkreślających talię, jednak bez obciskania. Bardziej chodzi tu o efekt optyczny, choć muszę przyznać, te ubrania są znacznie bardziej bliższe ciału niż kiedyś.
Spójność kolorystyczna to kolejna cecha wszystkich kolekcji Justyny Chrabelskiej. Przyszła pora na pastele. I wyszło to naturalnie, bez podglądania innych. Po prostu projektantce znudziły się neony, których trzymała się przez ostatnie dwa sezony. Takiego wyczucia tylko pozazdrościć!
Będąc w pracowni za każdym razem świetnie się czuję zarówno w obecności ubrań, jak i ich autorki. Ona sama zawsze nosi swoje projekty, przez co są tym bardziej, wybaczcie słowo, lecz innego nie mam, uczłowieczone. To nie są obce rzeczy na rzędach wieszaków. Chce się ich dotknąć, przymierzyć, ba, chce się je mieć w szafie! Przynajmniej ja chcę. Ale wiem, że nie jestem osamotniona :).
Poniżej kilka propozycji na wiosnę/lato 2012.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zdjęcia: justynachrabelska.com

7 myśli nt. „O sporcie i o szyku. Razem.

Dodaj komentarz
  1. Gość: Glam, host892521235.ame.3s.pl

    Kangurkę i sukienkę na zdjęciu powyżej chętnie założyłabym już dzisiaj. Same fotki wyglądają zachęcająco, a dodatkowo ich przekaz wzmacnia Twój post. Zazdroszczę tak bliskiego z nimi obcowania ;-))

    Odpowiedz
     
  2. Gość: K., 77-253-185-144.adsl.inetia.pl

    Kolekcja bardzo fajna, nie umiałabym się chyba zdecydować na 1 rzecz :)
    Jeżeli 1. akapit poświeciłaś okladce ostatniego HOTa to przyznam, że też byłam zszokowana widząc coś takiego… Pozdrawiam!

    Odpowiedz
     
  3. Gość: Grace, c-71-57-114-220.hsd1.il.comcast.net

    Obejrzałam całą kolekcję …ten bladoróżowy, dłuuugaśny płaszcz z kapturem lub tego samego koloru, krótka kurteczka – marzenie. Okazuje się, że kaptur czy kangurza kieszeń
    doskonale komponują się z falbankami.
    Mimo, że blog ma w tytule „subiektywnie” nie narzuca opinii i jest pisany lekką w czytaniu, ładną polszczyzną. Gratuluję!

    Odpowiedz
     
  4. modologia

    Ta biała bluza z kapturem jest rewelacyjna – w mojej wyobraźni dopasowuję ją sobie do legginsów od Agnieszki Maciejak i chodzę tak przez całą wiosnę :) Jednak portfel nie odpowiada na potrzeby wyobraźni – dobrze, że przynajmniej marzenia są za darmo. Ale liczę, że jak w maju dojadę do Warszawy, to przynajmniej zobaczę bluzę „na żywo”. I jeszcze jedna sprawa: nie wiem, czy to kwestia mojego ekranu komputera, ale bardzo kiepsko widać te jasne kreacje na białym tle.

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *