25

mar

Borko

Garderoba piękna i funkcjonalna jednocześnie. Mrzonka czy rzecz możliwa? To są dyskusje z cyklu „Co było pierwsze: jajko czy kura?” (choć wszyscy wiemy, że kura, to oczywiste, czyż nie? ;)))). Ola Chmielewska, twórczyni marki Borko zaczęła projektowanie od skomponowania takiejże garderoby dla siebie. Jej wizja kobiecości jest niezwykle bliska mojej. Sama tak mówi o swoich projektach:
„Moje rzeczy są bardzo proste i przez to jakby mało efektowne. Projektuję je dla siebie i zgodnie z pewną wizją kobiecości, według której kobieta jest ważniejsza niż jej ubranie. Myślę, że kobieta wygląda naprawdę dobrze, gdy czuje się sobą, jest aktywna i wolna, również od obsesji bycia modną.” Przeczytałam te słowa i miałam wrażenie, że sama je napisałam. W każdym razie gdybym była projektantką, moja filozofia byłaby identyczna.
Co sezon Ola Chmielewska prezentuje szereg ubrań, które można ze sobą łączyć w dowolny sposób. Dominują naturalne, szlachetne tkaniny i nienarzucające się kolory. Zdarzają się barwne akcenty, ale nigdy nie dominują. Jeśli pojawi się wzór, będzie ultra klasyczny: paski, grochy, żadnych szaleństw. Bo w końcu „to kobieta powinna być ekscentryczna, nie jej sukienka”. Te słowa Coco Chanel, cytowane przez Olę, najlepiej odzwierciedlają ideę Borko.
Choć projektantka utrzymuje, że te ubrania nie zwracają na siebie uwagi, ja mam odmienne zdanie. Zwracają, właśnie poprzez swoją prostotę. Owszem, na zdjęciach, a nawet na sklepowych wieszakach nie widać wszystkiego. Choćby detali kroju, które sprawiają, że dana rzecz lepiej się nosi – czytaj: można się w niej poruszać ;). Poniżej kilka zdjęć kolekcji na wiosnę lato 2012. Podobają Wam się te ciuchy? Bo mi bardzo.

 

P.S. Ubrania Borko można kupić online w butikach Showroom, Full of Style oraz Salt and Pepper.

 

 

 

 

 

 

Zdjęcia: Borko

12 myśli nt. „Borko

Dodaj komentarz
  1. modologia

    Bardzo podoba mi się kobaltowa, jedwabna koszula i krój szmizjerki (ale tej ołówkowoszarej), którą widziałabym jednak w czerwieni ;) Uzasadnienie kolekcji – jedne z lepszych, jakie czytałam w ostatnim czasie, może nawet najlepsze, bo niewydumane, konkretne i spójne. Pokazuje, że projektantka myśli o tym co, jak i dlaczego projektuje.

    Odpowiedz
     
  2. katasia_k

    Cudowne – podobają mi się i kroje, i tkaniny, i kolory (nawet jeśli „nienarzucające się” to jednak na szczęście inne niż czarny i szary ;)) Np. ten kobaltowy niebieski (ciemniejszy trójkąt na jasnoniebieskiej bluzie) jest po prostu fantatyczny.

    Odpowiedz
     
  3. Gość: styledigger, dxt176.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Urocze! Najbardziej podoba mi się długość spódnic, jest ostatnio niespotykana (może poza sieciówkowymi plisowanymi spódnicami w kosmicznych koloroach, brr), a szkoda.

    Odpowiedz
     
  4. Gość: Grace, 99-45-125-101.lightspeed.cicril.sbcglobal.net

    Coś akurat nie dla mnie…Fatalna, nawet dla najlepszej sylwetki, długość. Staranność wykończenia i szlachetność tkanin nie są w stanie ukryć monotonii kroju. „Styl”/jeśli już trzeba to jakoś nazwać/ nie jest nudny/jak twierdzi jego autorka/, jest po prostu nijaki i nie może nawet aspirować do nazwy – klasyczny.
    Kolekcja jest toporna – tak jak „mundurki” amerykańskich pracowników szpitali. Zgadzam się, że największą ozdobą ubrania powinna być opakowana w nie kobieta, ale…

    Odpowiedz
     
  5. allglittery

    Myślę, ze wiele osób zwróciłoby uwagę na tak ubraną kobietę, pomimo niezwykłej prostoty tych ubrań. Duży plus za zdjęcia kolekcji za to, że dobrze widać ubrania, sympatycznie wyglądająca modelka nie robi głupich min i dziwnych póz.

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *