29

mar

W nowej odsłonie

10DecoArt do tej pory kojarzyło się przede wszystkim z fantazyjną biżuterią łączącą w sobie najróżniejsze elementy – zwykle bazą był ozdobny sznurek, a zdobiły ją szlachetne surowce lub niepowtarzalne ceramiczne elementy. Sama jestem szczęśliwą posiadaczką dwóch naszyjników, które, choć niezwykle charakterystyczne, pasują do sporej ilości rzeczy – i niezmiennie zwracają na siebie uwagę – a ja z przyjemnością informuję pytających, że to dzieło stuprocentowo polskie :).
Na wiosnę twórczyni 10DecoArt, Anna Pałubicka, postanowiła poszerzyć bazę materiałów o kolorowe skóry. I w najnowszej kolekcji główną rolę grają bransoletki. Szerokie, wyraziste, niebanalne. Zdobione falbankami, kokardkami (niektóre z powodzeniem udają makaron farfalle ;)) lub oryginalnymi guzikami. Jestem pod ogromnym wrażeniem połączeń kolorystycznych. Bo takie pomysły mogą przyjść do głowy tylko komuś o ogromnej wyobraźni. Zresztą gdy ogląda się prace projektantki, rzecz wyobraźni wydaje się być oczywista :). Poniżej dosłownie odrobina tego, co wydarzyło się ostatnio w 10DecoArt. Lubimy? Lubimy!









Zdjęcia: 10 Deco Art

4 myśli nt. „W nowej odsłonie

Dodaj komentarz
  1. Gość: Aleksandra, user-46-112-114-195.play-internet.pl

    Dla mnie trochę za strojne te bransoletki., jak i cała biżuteria tej marki. Doceniam jako twór artystyczny, ale sama wolę prostsze formy. Podoba mi się w tej marce, że korzysta z naturalnych, dobrych materiałów- skóra, jedwab, ceramika. Ostatnio masę twórców biżuterii sprzedaje w cenie złota zwykłe sznurki i plastik. Za to duże brawa dla 10DecoArt!
    Pozdrawiam,
    Aleksandra

    Odpowiedz
     
  2. jagnesjag

    O wow, ale fajne. Ta pierwsza jest śliczna i przypomina mi trochę makaronowe kolczyki na lato od D&G, też się chłopaki rzucili na farfalle:D

    Odpowiedz
     
  3. Gość: kelly, 108-111.echostar.pl

    Makaronikowa inspiracja jest świetna :) Jeśli ktoś z czytelników jest z Poznania – koniecznie musi wybrać się na Wrocławską – magiczne miejsce i poprawia humor! A skórzane bransoletki widziałam jeszcze „podczas tworzenia” i wyglądają naprawdę dobrze. Moje (też dwa :)) naszyjniki bardzo lubię a one pewnie tylko czekają na to, aż powiększy im się rodzina ;))

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *