21

kwi

Łódź – pierwsze wrażenia

I znów czas zatoczył pętlę, jakby napisał mój ulubieniec, pan Hrabal. Jestem w Łodzi – trudno uwierzyć, ale już po raz trzeci. Wrażeń mnóstwo, z trudem powstrzymuję się przed wrzucaniem tu całych jesiennych kolekcji. Bo chyba jeszcze nie czas na to… Przynajmniej u mnie. Ci, którzy czekać na przyszłą jesień nie mają zamiaru, mogą zaglądać na portal LaMode. Ekipa dzielnie pracuje cały dzień, mobilizując do pracy beztrosko przechodzących obok (w tym mnie na przykład ;)).
Dziś wraz z dwiema wspaniałymi kobietami odpowiedzialnymi tu za różne kluczowe sprawy doszłyśmy do wniosku, że najlepiej by było mieć asystentów. Wierzcie lub nie, ale Garance Dore swojego asystenta posiada. I nie, to wcale nie jest znak, że woda sodowa uderzyła mi do głowy. To raczej znak, że mam wciąż za mało czasu, żeby to wszystko ogarnąć i jeszcze powrzucać na bloga. Przy okazji internet tym razem postanowił mnie nie lubić, więc obawiam się, że regularność powróci w przyszłym tygodniu.
Dziś podzielę się z Wami dosłownie jednym procentem wrażeń z wczoraj – póki internet jeszcze działa ;).


Poniżej kulisy, przepraszam, backstage oraz wybieg, przepraszam, catwalk ;).





Pokaz Bereniki Czarnoty. Jeszcze tu o nim będzie. Czy widzicie ten sweter z cyframi?!



Poniżej detal z powyższego pokazu – bardzo praktyczne trampki na koturnie marki Prima Moda ;) oraz czarno biała satelita warszawskiego Hi-Endu.




Piotr Drzał:



Agata Wojtkiewicz – jak na razie jedna z moich ulubionych kolekcji.



Zdjęcia: P. Stoppa (te profesjonalne) i Harel (te niewyraźne artystyczne ;)).


C.D.N.

3 myśli nt. „Łódź – pierwsze wrażenia

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *