14

maj

Animal Kingdom

Gdybym miała jednym słowem określić, z czym kojarzy mi się Animal Kingdom, byłaby to… „kolejka”. Gdy po raz pierwszy natrafiłam na ich stoisko (było to zeszłej jesieni w Łodzi – w owym czasie mogliście o nich przeczytać na blogu Jaga Design), osłonięte było ze wszystkich stron ludźmi ustawionymi w kolejkę. Gdy powróciłam do Łodzi miesiąc temu, kolejka wcale się nie zmniejszyła. Gdy wreszcie wczoraj wybrałam się na Moustache Warsaw – z gorącym postanowieniem zostawienia części oszczędności w królestwie zwierząt – na pół godziny stanęłam w rzeczonej kolejce, po czym zrezygnowałam. Czego oczywiście żałowałam już wieczorem. Dziś uczucie jest dwa razy silniejsze…
Pomysł na biznes wydaje się niezwykle prosty. Ale czyż nie jest tak, że im prostszy pomysł, tym trudniej wpaść na niego samemu? Otóż, jak to w królestwie zwierząt bywa, mamy szereg bohaterów. Od ważek po niedźwiedzie, od kotów po jaskółki. Każde z nich występuje w najróżniejszych kolorach. Może przycupnąć na łańcuszkowej bransoletce lub naszyjniku w towarzystwie takich dodatków, jakie tylko nam się podobają. Skąd kolejka (czy też, bardziej zwierzęco, ogonek?)?. Na wszelkiego typu imprezach biżuteria wykonywana jest od ręki z komponentów wybieranych na żywo przez klientki. Każda z nich trzyma w dłoni zestaw koralików i zawieszek, wraz z najważniejszym składnikiem: charakterystycznym zwierzątkiem. W ciągu trzydziestu minut zdążyłam się nieco zżyć z ważką w barwie neonowego różu i opalizującymi błękitnymi paciorkami, ale postanowiłam zamówić ją na spokojnie przez internet. Bo, rzecz jasna, można. Wystarczy wejść na ich profil i po kolei wybrać elementy. O wszystkim decydujemy sami: grubość i kolor łańcuszka, rodzaj zapięcia, długość bransoletki itd. Jest to absolutnie genialne. Mam tylko jedno zastrzeżenie. W katalogach brakuje tych najnowszych, niezwykle kolorowych stworów. Oby jak najszybciej tam zawitały!





Zdjęcia: Animal Kingdom

13 myśli nt. „Animal Kingdom

Dodaj komentarz
  1. Gość: Effy, nat-bem2-75.aster.pl

    Śliczne są te bransoletki, a co najważniejsze naprawdę w bardzo przystępnej cenie.

    Odpowiedz
     
  2. modologia

    Co wybrać: jaskółkę czy ćmę? Ale tylko jako naszyjnik, jestem głęboko uprzedzona do zawieszek na bransoletkach (i w sumie to nie wiem, dlaczego…)

    Odpowiedz
     
  3. efekty_uboczne

    Na zdjęciach są świetne, ale na żywo mnie trochę zawiodły. Zapięcie jest mało stabilne, przez co już kilka razy prawie zgubiłam swoją wersję. Na realizację zamówienia też trzeba było sporo czekać… chyba najlepsze rozwiązanie to wybór swojej wersji „na żywo” – np. na takich targach :)

    Odpowiedz
     
  4. Gość: goch1, alien2.bauer.pl

    Ja również odkryłam bransoletki AK w Łodzi. Kupiłam dwie. Jedna dla siebie z jaskółką, druga na prezent z jelonkiem. Wariant z jelonkiem zostal zgubiony 1 miesiąc od momentu załozenia, moja wytrzymała troche dluzej. Zgubiłam ją ok pół roku noszenia (z tym że wczesniej udalo mi się ją 2 rzay „uratować”, bo spadła mi pod nogi). Bylo mi bardzo smutno z tego powodu. Bransoletka sama w sobie sliczna, ale zapięcie – zupelnie niefunkcjonalne :(

    Odpowiedz
     
  5. Sigaretta elettronica opinioni marche

    Simply want to say your article is as surprising. The clearness in your post is just great and i can assume you are an expert on this subject.
    Well with your permission allow me to grab your feed
    to keep up to date with forthcoming post. Thanks a
    million and please continue the rewarding work.

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *