23

cze

Pokaż mi Mostrami!

Nareszcie! To było pierwsze słowo, jakie wypowiedziałam, zaglądając po raz pierwszy na platformę Mostrami.pl. Stali Czytelnicy znają moje podejście do okrzykiwania tego i owego polskim odpowiednikiem tamtego i siamtego, ale… Mostrami.pl śmiało może pretendować do tytułu naszego polskiego Net-a-porter. I cienia złośliwości w moich słowach nie ma.
Nareszcie mamy sklep internetowy na światowym poziomie. To nie tak, że nie mieliśmy takich wcześniej. Nie udawajmy, że ten jest pierwszy. Tu jednak wszystko zostało doprowadzone do perfekcji. Od grafiki poprzez kontakt z klientem. Poziom wizualny przestaje dziwić, gdy w domyślnych napisach końcowych pada nazwisko Andrzeja Pągowskiego. „Mostra mi” oznacza po włosku „pokaż mi”. Końcówka „pl” jest nieodłączna i niezwykle istotna. Oto pokazujemy światu polską modę. Wszystko, co aktualnie się w niej dzieje, wszystko, na czym warto skupić uwagę.
Nareszcie dostępne dla szerszej klienteli stały się aktualne kolekcje Ani Kuczyńskiej czy Justyny Chrabelskiej. To, co widzimy na wybiegu, możemy kupić niemal od razu. Plamy Rorschacha od Agaty Wojtkiewicz, western w wydaniu Roberta Kupisza, bajońsko drogie (i absolutnie boskie) projekty Łukasza Jemioła, lecz także przyjazne portfelom Mozcau czy Est by Es.
I wreszcie… Nareszcie ubrania podane są nie tylko na zdjęciach produktowych, lecz także w stylizacjach, dających wytchnienie naszej wyobraźni. Jeśli czerpać, to od najlepszych – tak podsumuję porównanie z pierwszych zdań dzisiejszego tekstu. Drogi świecie, szykuj się, polska moda nadchodzi!!!

 

 

Kurtka dżinsowa: Łukasz Jemioł, t-shirt z nadrukiem: Agata Wojtkiewicz, gnieciony sweter: Robert Kupisz, neonowa torba: Ania Kuczyńska, warstwowa bluzka: Justyna Chrabelska, przeźroczysty t-shirt: Est by Es. Zdjęcia: Mostrami.pl

5 myśli nt. „Pokaż mi Mostrami!

Dodaj komentarz
  1. jagnesjag

    Odkryłam dzięki Tobie. Na nowo:) Wcześniej coś mi nie pasowało. Dobre zdjęcia, fajne ciuchy, rewelacyjni projektanci – będę tam zaglądać. Na pierwszy rzut leci Edyta Jermacz:)

    Odpowiedz
     
  2. Gość: mj, 89-77-191-133.dynamic.chello.pl

    Polski odpowiednik net-a-porter? dzisiaj pierwszy raz trafiłąm na sklep p. Wróblewskiej. Jestem zszokowana, że jest to kopia 1:1 net-a-porter. Grafika, pomysł z pudłami, kolorystyka, styl banerów. Moim zdaniem to wstyd, plagiat i nie ma z czego się cieszyć. Przykre jest, że nikt nie uszanował praw autorskich twórców net-a-porter.
    Pozdrawiam
    Magda

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *