24

sie

U Clothing

Wczoraj wieczorem wychodziłam z COSa (no co, nie byłam już ze dwa tygodnie!), przy wyjściu powiedziałam „Do widzenia” panu ochroniarzowi, a on – zamiast odpowiedzieć standardowo, zagaił: „Była pani na górze?”. Więc pytam: „W COSie?”. „Nie, w U” – odpowiedział. „A co to takiego?”. „Nowy sklep, właśnie się otworzył. Powinna pani zajrzeć!”.

 

Nie trzeba mnie długo przekonywać, bym zajrzała do nowego sklepu. Zaintrygowana pognałam na górę, a tam… Po zerknięciu wewnątrz pierwszej sukienki olśniło mnie. To przecież U Clothing! Polsko holenderska marka, o której jakiś czas temu czytałam u Alicji Kowalskiej. Was także tam odsyłam, bo nie ma sensu pisać tu czegoś, co zostało już świetnie napisane gdzie indziej, czyż nie?

 

Ja tylko chciałabym donieść, że sklep rzeczywiście działa, jest wprawdzie jeszcze w fazie rozkręcania się i otworzył się po cichu, lecz jednak. Ubrania są… przegenialne! Ceny… niestety mniej, ale na pocieszenie dodam, że sporo rzeczy na starcie zostało przecenionych (w tym pewna czerwona sukienka, nad którą będę dziś myśleć w pracy przez cały dzień…). Lokalizacja? (oczywiście) Mysia 3, Warszawa. Moi drodzy, ten adres robi się coraz bardziej gorący!

 

A panu ochroniarzowi serdecznie dziękuję za cynk!

 

 

 

 

Zdjęcia: uclothing.com

12 myśli nt. „U Clothing

Dodaj komentarz
  1. frenja

    Nie wierzę. Godzinę temu wylądowałam w Warszawie. Moim pierwszym punktem na planie miasta miał być COS. I co? Siedząc na przystanku autobusowym w stronę centrum, wrzucam w telefonie adres twojego bloga i tu taki news! Lepszy przepływ informacji niż tvn24 :-)

    Odpowiedz
     
  2. Gość: elf, 5ac47bb9.bb.sky.com

    Och, och, ta kurtka z drugiego zdjecia to wypisz wymaluj spelnienie moich kurtkowych marzen:)))

    Odpowiedz
     
  3. Gość: Alexandersson, 89-67-102-166.dynamic.chello.pl

    On zawracał wczoraj na górę wszystkich wychodzących, w tym także mnie :)

    Odpowiedz
     
  4. Gość: helena, apn-77-112-219-176.dynamic.gprs.plus.pl

    no nie mogę, mnie ośmieliłaś jak nic!
    trochę to straszne w waw, że nowe+ładne+modne miejsca są takie poshy, ja czasem aż dostaję szczękościsku ze strachu, serio. Że na mysiej coś jest na górze zauważyłam, ale bojąc się, że to może jaka prada nie wdrapywałam się nawet, no to teraz NIE MA BATA

    ukłony moja ulubiona re-searcherko
    !

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *