11

wrz

Hi-End

Hi-End – miejsce niezwykłe, zarówno w sieci, jak i na mapie Warszawy. Pisałam tu kiedyś o kolekcji geometrycznej, potem zapowiadałam otwarcie sklepu na Mokotowskiej, aż wreszcie udało mi się ze dwa razy przyjść na dłużej niż dziesięć minut (jedną z wizyt udokumentowała Styledigger) i porozmawiać z założycielką firmy, Moniką Zygmunt.


Co chciałabym zaznaczyć na samym początku: niech Was nie zmyli oszczędna paleta barw na zdjęciach lookbookowych. To tylko wyjściowe modele, które zapewne najlepiej widoczne są w czerni, bieli czy szarości (od których Hi-End się zaczęło, ale na których nie zakończyło). Bogactwo wyboru zwiastuje półka z szalikami – tubami, a także próbniki, które dostaniemy do wglądu, gdy tylko wypowiemy pytanie: „A nie ma czegoś w innym kolorze?”. Co więcej, Hi-End to nie tylko gotowe projekty. To możliwość realizacji naszego wymarzonego zamówienia – o ile tylko w hi-endowych ramach się zmieści. Mamy do wyboru kilka modeli, z każdego możemy wybrać jeden szczegół i stworzyć hybrydę dostosowaną do naszych potrzeb. Jak już wspomniałam, opcji kolorystycznych jest mnóstwo, a wszystkie w obrębie bawełnianych dzianin z niedużą domieszką elastanu.


Szybko zorientowałam się, że do Hi-Endu nie przychodzi się na takie zwyczajne zakupy. Przychodzi się tam przede wszystkim porozmawiać. O modzie, o materiałach, o sukienkach, ale też o kobiecości i świadomości własnego ciała. Nikt za język nie ciągnie, ani się człowiek obejrzy, a już rozmowa trwa w najlepsze i ani mu w głowie wracać do codziennych spraw.


Polecam każdej kobiecie nawet krótką wizytę (choć ostrzegam, trudno się stamtąd wychodzi po pięciu minutach!), dla samego miejsca, które tętni niezwykłą energią.







Zdjęcia: Hi-End

4 myśli nt. „Hi-End

Dodaj komentarz
  1. Gość: Aube, 124-dzi-30.acn.waw.pl

    Uwielbiam!
    Białą tunikę „z trenem” która, ku mojemu przerażeniu, jest coraz mniej biała.
    Cudną midi sukienkę w kolorze pochmurnego nieba.
    Limonkowy szal który nie raz mnie rozweselił w zbyt pochmurny dzień.
    I już się zastanawiam co by tu jeszcze…
    Korci mnie jakaś bluzka, Albo może da się Monikę namówić na uszycie spódnicy…

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *