1

lis

Michał Szulc – Violent

„Powinnyście pojechać do tego Andelsa” – powtarzał mistrz ogarniania łódzkiej rzeczywistości, Mateusz Kaczorowski, za każdym razem, gdy spotykał naszą ekipę gdzieś między pokazami. Ewa i Sara z Ultry zgodnie odpowiadały, że zaraz, zaraz, a ja przy pierwszej propozycji stwierdziłam, że nie chce mi się oglądać manekinów z wieczorowymi sukniami od projektantów, którzy są zbyt dumni, by pokazywać się na wybiegu w Łodzi. W piątek wczesnym popołudniem właśnie miałam zamiar zjeść coś ciepłego w ciemnej prasowej stołówce, gdy znów wpadłam na Mateusza. „Jedziesz do Andelsa?”. „No dobra, a co tam takiego jest?” – zapytałam z powątpiewaniem. Bo słyszałam, że jakiś showroom dla kupców, ale resztę dopowiedziałam sobie sama. „Szulc, MMC, Wojtkiewicz…”. „Jak to? Te kolekcje, które będą jutro na wybiegu???”. „No tak, te. Przecież na tym ten showroom polega”. Nie musiał mówić nic więcej. Stołówkę porzuciłam natychmiast i kwadrans później siedziałam razem z Ewą i Sarą w taksówce.

 

Pół godziny później już dotykałam tych ciuchów. „Nie powinno cię tu być” – powiedział Michał, z którym przy okazji oglądania ubrań można było pogadać. Wytłumaczyłam, że zostałam do tego podstępnie zmuszona, a poza tym rzeczy na wieszakach to przecież nie to samo, co na pokazie. Coś w tym było, bo gdy następnego dnia ujrzałam je na modelkach, poczułam się tak, jakbym widziała je po raz pierwszy. Przy okazji cieszę się z jeszcze jednego. W pokoju była obecna pani Hanna Gajos – osoba absolutnie fantastyczna i chyba jako jedna z nielicznych w branży mody mocno stąpająca po ziemi. Akurat przeprowadzała wywiad z projektantem. Nie zdradzę szczegółów. Napiszę tylko, że dopiero gdy wyłączyła dyktafon, zorientowałam się, że to wywiad. Tak szczerej i normalnej rozmowy o modzie dawno nie słyszałam (o ile kiedykolwiek). Bo rozmówca też mocno po ziemi stąpa, choć już dawno mógłby uświetniać swą obecnością wszelkiego rodzaju gale, być ekspertem od wszystkiego i fotografować się z celebrytkami przy kolorowych drinkach. Na szczęście tego nie robi. Czasem trudno mi uwierzyć, że za tymi mistrzowskimi kolekcjami stoi tak skromny facet.

 

W notce prasowej użyte zostało słowo „sport” i ten sport przylgnął na dobre do VIOLENT SS2013. Czy rzeczywiście o sport chodzi? Owszem, mamy trochę rzeczy, które gdzieś tam w poprzednich pokoleniach miały za przodków dresy, mamy czapki z daszkiem i to by było na tyle. Reszta jest w przecudny sposób kobieca, pełna zaskakujących detali (np. kieszonki na ołówki jak ze szkolnego piórnika, albo pęknięcia pod stójką z tyłu – idealne na umieszczenie tam długich włosów). Zainteresowanym polecam obejrzenie lookbooka, który wczoraj ukazał się w sieci. Zobaczycie znacznie więcej, niż zdołałabym tu opisać. Przyznać muszę, że w pierwszym wrażeniu po pokazie stwierdziłam, że to nie będzie moja ulubiona kolekcja tego projektanta. Staram się nie operować kategoriami „ulubiona” – „nieulubiona”, ale czasem to trudne. Jednak gdy połączyłam pierwsze wrażenia z showroomu ze zdjęciami Łukasza Ziętka, wszelkie wątpliwości (a także kategorie) zniknęły.

 

Kolekcje Szulca mają jeszcze jedną ogromną zaletę. Są czytelne. Nikt nie musi zastanawiać się, co autor miał na myśli. Może po prostu dlatego, że Michał Szulc to artysta, który zawsze stoi za swoim dziełem, nigdy przed nim. I za to ogromnie go cenię.

 

P.S. Cała kolekcja do obejrzenia tutaj.

 

Michał Szulc Violent Ray Ban

 

Michał Szulc Violent Ray Ban

 

Michał Szulc Violent Ray Ban

 

Michał Szulc Violent Ray Ban

 

Michał Szulc Violent Ray Ban

 

Michał Szulc Violent Ray Ban

 

Michał Szulc Violent Ray Ban

 

Michał Szulc Violent Ray Ban

 

Michał Szulc Violent Ray Ban

 

Michał Szulc Violent Ray Ban

 

Fot. Szamot Lyzab

6 myśli nt. „Michał Szulc – Violent

Dodaj komentarz
  1. jagnesjag

    Dwie rzeczy pozwolę sobie napisać: 1) zawsze bawiło mnie określenie „psychofanka Szulca”, bo za takową się nie uważałam. Po prostu ceniłam jego projekty, jego jako artystę i to, że posługuje się językiem mody w Polsce jak mało kto. Patrząc na zdjęcia powyżej przyznaję, że…nazywam się Agnieszka i jestem psychofanką:), 2) profesor Bralczyk kiedyś pięknie powiedział, że w zależności od sytuacji można i należy przeklinać, więc pozwolę sobie dziś na pewne stwierdzenie: K**wa, zajebista kolekcja!

    Odpowiedz
     
  2. Gość: PsychoMichał, apn-37-247-236-216.dynamic.lte.plus.pl

    Właśnie znalazłem post i przeczytałem komentarze. Mam uśmiech na twarzy i chętnie wezmę udział w kolejnym spotkaniu psychofanów :)
    Michał Sz :)

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *