6

sty

Studniówka po polsku

Biję się z myślami, bo studniówkę miałam tak dawno, że gdyby nie kilka zabawnych ekscesów, pewnie kompletnie bym o niej zapomniała. Zaglądam jednak czasem w bloxowe statystyki i widzę tam, cytując mistrza, czarno jak na białym, że studniówka jest jednym z najczęściej wyszukiwanych tematów. Zaraz po niej następuje wesele, ale tego tematu się nie podejmuję, mam weselną traumę po pewnym weselnym konkursie. Mam nadzieję, że wystarczy, gdy napiszę, że miał tytuł „Seksi pokaz mody” i musiałam przedefilować w rytm muzyki „I’m too sexy for my shirt”. Niestety nie byłam odpowiednio odurzona, więc to wydarzenie na zawsze odcisnęło się w mojej pamięci (być może po prostu dlatego, że wygrał ktoś inny…).

 

Porzucając prywatne reminiscencje i wracając do sedna, być może wcale bym się nie zdecydowała na podjęcie tematu po raz trzeci na tym blogu, gdyby nie fakt, że tym razem mogę zaprezentować Wam propozycje w stu procentach polskie. Czasy, gdy wrzucałam inspiracje z zagranicznych sklepów najwyraźniej minęły bezpowrotnie. Od zeszłego roku mamy nasze polskie Net-a-porter (nie potrafię tego nazwać inaczej), czyli Mostrami.pl. A tam coraz więcej fantastycznych ciuchów (choć zdarzają się też koszmary, ale staram się ich nie dostrzegać, żeby się nie denerwować… tym razem będzie bez nazwisk). Choćby MMC, o których można było tylko pomarzyć, ewentualnie przez przypadek kupić całkiem nieświadomie ich anonimowe projekty w którejś z sieciówek.

 

Od czasu tamtych archiwalnych wpisów nieco spokorniałam, jeśli chodzi o dawanie dobrych rad. Więc nie będę Wam wmawiać, który fason jest najlepszy dla Waszej sylwetki. Same zdecydujcie, drugie maturzystki.

 

studniówka, sukienka na studniówkę

 

Joanna R. Wodzińska, Michał Szulc, Natasha Pavluchenko, MMC

 

studniówka, sukienka na studniówkę

 

Zień, Joanna Hawrot, Blessus, Dawid Tomaszewski

 

studniówka, sukienka na studniówkę

 

Plich, Tomaotomo, Michał Szulc, Zień

 

studniówka, sukienka na studniówkę

 

Blessus, Natalia Jaroszewska, Michał Szulc, Langner.

 

Źródło zdjęć: Mostrami.pl

17 myśli nt. „Studniówka po polsku

Dodaj komentarz
  1. nasze-nozyce

    Wszędzie widzę tylko oklepane modele z sieciówek, a u Harel jak zawsze druga, lepsza strona medalu! Oczywiście cenowo jest to o wiele wyższy pułap, ale w końcu studniówkę ma się tylko raz w życiu ;). Ja już nie skorzystam z Twoich rad, ale zawsze można pomarzyć :D Moimi faworytami są: MMC, Tomaotomo, złota Michała Szulca, maxi Zienia i Langner.

    Pozdrawiam,

    Ewelina

    Odpowiedz
     
  2. Gość: JoKo, aorleans-554-1-131-48.w92-152.abo.wanadoo.fr

    Wspolczuje rodzicom, ktorych dzieci chca sukienki na studniowki w takich cenach…

    Odpowiedz
     
  3. Gość: meri, 217.98.75.24*

    helou, Harel zejdź na ziemię. Może właśnie to że twoja studniówka była tak dawno, jest powodem iż zapomniałaś już ile pieniędzy wydałaś wówczas na swoją sukienkę;) Pomijając już twoje typy, bo o gustach się nie dyskutuje.. chociaż.. zwykle podoba mi się to, co prezentujesz na blogu. Dzisiaj mówię NIE. nie cenowo i estetycznie. Sieciówka według mnie przy tym wygrywa:) pzdr!

    Odpowiedz
     
  4. Gość: Maria, host-46-186-80-206.dynamic.mm.pl

    Satyna i tafta nieodłącznym elementem każdej studniówki, niestety są chyba nieuniknione. Ciekawe ile dziewczyn z mojej szkoły pokaże się w cudnej kreacji z tego materiału. Propozycje ciekawe, fajnie, że polskie! Jednak nie na moją kieszeń, poza tym wolę coś prostszego. W sieciówkach nie ma nic, więc sukienkę szyję sama :)

    Odpowiedz
     
  5. Gość: nieobuty, anc66.internetdsl.tpnet.pl

    No… Miło popatrzeć, można się zainspirować, bo rzeczywiście ceny nie na uczniowską kieszeń:) Chociaż… Co roku podają w wiadomościach ile kasy wydaje się na studniówkę, i sumy z roku na rok są coraz bardziej „nie na uczniowską kieszeń”:)

    PS moja studniówka była 9 lat temu a sukienkę, którą miałam wtedy na sobie założyłabym nawet dzisiaj (tyle, że bym się w nią nie zmieściła:D) :)

    Odpowiedz
     
  6. Gość: tattwa, 193-239-37-119.ksi-system.net

    Z tego co pamiętam, za sukienkę na studniówkę płaciłam 250zł i była to jedna z tańszych na imprezie. Większość dziewczyn przywlokła się w tych dwuczęściowych taftowych potworach z gorsetem i naprawdę, nie były to tanie kreacje. Fakt, że były to nieco inne czasy, bo teraz nawet na wesela chodzi się w sukienkach, w których można potem pójść i do szkoły i do klubu. Co nie znaczy, że mi się to podoba. Fajnie było mieć okazję przeżyć taką imprezę, na którą trzeba się było naprawdę ubrać na „balowo”.
    W podobnych cenach jak studniówkowe widziałam już np. sukienki u Zemełki i Pirowskiej. A sama kupiłam za niewiele więcej kieckę z tańszej linii Castelbajaca na wyprzedaży. Da się? Da się.

    Odpowiedz
     
  7. Gość: Maja, ioj202.internetdsl.tpnet.pl

    Gdyby nie te ceny, to na pewno bym jakąś ubrała na swoją studniówkę. Wspaniałe kreacje.

    A najpiękniejsze są dla mnie propozycje Joanny R. Wodzińskiej, Tomaotomo i Natalii Jaroszewskiej.

    Odpowiedz
     
  8. Gość: Stilago, 83.142.186.23*

    Bardzo dobry przegląd sukienek wieczorowych :) Szkoda tylko, że nie każda maturzystka może sobie pozwolić na polską kreację, ze względu na koszta. Niemniej podziwiam pomysły naszych projektantów i ich kobiece propozycje. Podobają mi się te długie zwiewne suknie, które są jednocześnie subtelne i z charakterem :)

    Odpowiedz
     
  9. olgacecylia

    Moja studniówka była niemal 10 lat temu – byłam wtedy potwornie zakompleksiona i mimo obiektywnie niezłej sukienki (szytej przez Mamę) nie wyglądałam najlepiej. Ale świetnie się bawiłam, bo mój partner doskonale tańczył :-)

    Teraz na pewno podjęłabym inną decyzję, ale jaką? Nie wiem. Twoje propozycje wydają mi się albo zbyt dyskotekowe (np. cekinowa srebrna), albo zbyt codzienne (czerwona od Zienia), albo zbyt poważne (wszystkie długie). Z drugiej strony, studniówka to jest właściwie taka impreza godząca przeciwieństwa. I tak jak śmieszne wydawały mi się moje koleżanki tańczące do Moloko czy Zorby w wieczorowych kreacjach na kole, tak na pewno ja nie wyglądałam w mojej małej zielonej odpowiednio dostojnie podczas poloneza. Ten sam problem jest ze ślubami i weselami – impreza ma dwie części, pierwsza bardziej uroczysta, ale odbywa się w dzień, a druga mniej odświętna, ale za to wieczorowa.

    Trudno pogodzić ze sobą ogień i wodę :-)

    Odpowiedz
     
  10. Soll

    A ja swoją sukienkę na studniówkę kupiłam w H&M za kwotę nieprzekraczającą 150 zł. Nie żadną balową, a do kolan, małą czarną, bodajże z szyfonu. Była urocza, równie dobrze mogłabym ją nosić i dzisiaj :) W międzyczasie jednak ją komuś oddałam. Może i studniówka to bal, ale długie kiecki kompletnie do mnie nie przemawiają. A takie młode dziewczyny trochę śmiesznie w nich wyglądają ;)

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *