30

sty

Lous

Młodziutka marka Lous zrodziła się z… czystego egoizmu. Jej twórczynie wcale tego nie ukrywają. Potrzebowały kilku rzeczy, które odpowiadałyby im w stu procentach. Zaczęło się od sukienki z dekoltem V na plecach. Potem doszły różnego rodzaju bluzy z mięsistej bawełnianej dzianiny. W międzyczasie też torby. Dobrze wiem, jak trudno jest znaleźć rzecz tzw. idealną. Wymarzymy sobie coś, a potem bezskutecznie szukamy miesiącami.  Gdy zobaczyłam torbę, nie zastanawiałam się ani przez chwilę. A więc zdarza się, że czyjś ideał może być też moim ideałem.

Lista pomysłów na kolejne ideały zdaje się nie mieć końca. Wszystko dzieje się na płaszczyźnie, którą mimo pozorów dość łatwo ograć, bez względu na to, jaki styl się preferuje. Na swój sposób są to rzeczy bazowe. Zwłaszcza teraz, gdy projektantki skupiły się na kilku dosłownie kolorach. Czerń musi być, wiadomo. Oprócz niej przepiękny kremowy, a także granat i szarości (na torbach, których tu nie widać, ale wierzcie mi na słowo, zwłaszcza że jedna z nich jest już moja).

Jesienno zimowa kolekcja Lous została spięta tytułem „Do not disturb”. Tytuł przemiły, zwłaszcza w miesiącach zimowych. Przemiłe są też ubrania. I to dosłownie, dzięki właściwościom bawełny czesanej, z której zostały uszyte, a także, jak to sobie roboczo określiłam, wspaniałym właściwościom otulającym. Niektóre z nich da się nosić na różne sposoby. Na przykład gigantyczną tubę. Noszona wzdłuż będzie sukienką z szalowym kołnierzem. W poprzek – tuniką godną prawdziwego Jedi. A skoro już jesteśmy przy dzielnych wojownikach, ośmielę się wyskoczyć z teorią, że gdyby Luke Skywalker był kobietą, nosiłby Lous. Co więcej, dla Dartha Vadera też by się coś znalazło.

Lous

Lous

Lous

Lous

Lous

Lous torba

Zdjęcia: Monika Wiąckiewicz
Modelka: Amelia Roman
Makijaż i fryzury: Magda Gontarczuk

9 myśli nt. „Lous

Dodaj komentarz
  1. morven

    Bardzo fajne rzeczy. Tylko zastanawiam się, dlaczego ciuchy bazowe zawsze muszą być takie ponure? Dlaczego zawsze czarne, kremowe, szare i ewentualnie beżowe, a nigdy zielonkawe, morskie, stalowoniebieskie, musztardowe? Na ulicach jest tak ponuro – przydałoby się trochę kolorów.

    Odpowiedz
     
    1. harel Autor wpisu

      Może dlatego, że te kolory są najbardziej uniwersalne? A co do kolorów u Lous, polecam Ci obejrzeć poprzednią kolekcję. Powinna być na stronie. Bo dziewczyny zaczęły od niesamowicie energetycznych barw.

      Odpowiedz
       
  2. Kasia

    Kolorystyka baaardzo mi odpowiada. Te rzeczy już na zdjęciach wyglądają miło, miękko i… aż chce się założyć :)
    Bluzo/narzutko/żakiet (nr 3) jest piękny. #chcęto :)

    Odpowiedz
     
  3. Ewelina

    Nie zrodziła się z egoizmu, tylko z przeogromnej potrzeby zaspokojenia swojego wymagającego gustu i dążenia do perfekcji ;) Kiedy stworzona przez projektanta rzecz idealna, staje się ideałem dla innych, to nazywa się sukces! Jeżeli już mówisz o torbach, to strzałem w dziesiątkę jest pomysł na model torby- worka!
    A propos „gigantycznej tuby”… Zawsze największym uczuciem darzę projekty, które nie są skończone( ofc nie w sensie np. nieuszyte :D) i pozostawiają pole do popisu klientom. To fantastyczne uczucie, kiedy możemy postawić kropkę nad i, współtworzyć z projektantem, dodawać coś od siebie.

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *