6

lut

COS wiosna 2013

Jestem samozwańczą ambasadorką, fanatyczną wyznawczynią i nałogową klientką tego przybytku. Zakochałam się od pierwszego wejrzenia, a fascynacja wciąż nie ustępuje przyzwyczajeniu (ile to już lat???). Owszem, mam świadomość, że mój obiekt westchnień co pewien czas ujawnia jakieś wady, ale zalet wciąż jest więcej i to się raczej nie zmieni. COS. Odwiedzam regularnie, podziwiam, przedstawiam kolejnym znajomym, a on wciąż nie zaproponował, żebym się wprowadziła… Więc tworzę namiastkę naszego wspólnego życia w swoim domu, wydzieliwszy odpowiednią ilość miejsca w szafie. Co sezon jest trudniej, bo wciąż nie mam go dość. I wspominam czasy, gdy jeszcze się nie znaliśmy, zastanawiając się, jak dawałam sobie radę… (ech, wstawiłabym tu uśmieszek, ale dzielnie się trzymam bez emotikon i niech tak zostanie).

Pamiętam, jak kilka miesięcy temu miałam okazję zamienić kilka zdań z Marie Hondą, dyrektor kreatywną marki. Byłam tak stremowana, że zapomniałam o wszelkiego rodzaju błyskotliwych pytaniach. Wydobyłam z siebie kilka poszarpanych zdań łączących zachwyt i respekt. Udało mi się tylko zapytać o kolekcję na wiosnę 2013. Odpowiedzią był uśmiech. Gdy nieco później ujrzałam poniższe zdjęcia, zrozumiałam, dlaczego żadne słowa nie były potrzebne.

COS

COS

COS

COS

COS

COS

COS

COS

COS

COS

Zdjęcia: COS

19 myśli nt. „COS wiosna 2013

Dodaj komentarz
  1. Fashionitka

    A ja muszę niestety powiedzieć, że jakoś nie mogę się ostatnio odnaleźć w COSie i coraz mniej zachwycają mnie projekty – te z wiosennej kolekcji również. Są piękne, proste, ale mam chyba fazę na wzory bo wydają mi się nieco nudne ;)

    Odpowiedz
     
    1. harel Autor wpisu

      Wzory też są! Tylko w lookbooku się nie pojawiły. Będę bronić honoru mego ukochanego, a co! ;))) (mój ci on!)

      Odpowiedz
       
      1. Fashionitka

        Bronić nie musisz, wiesz, że podzielam z Tobą tą miłość ;) Niestety, ostatnio nic w COSie nie umiem sobie kupić, więc zła jestem – jak go nie było to latałam pierwszego dnia na wakacjach do sklepu i znikałam na 2h. Teraz gdy jest pod nosem, coś mi nie idzie… Czekam zatem na jakieś wzory!

        Odpowiedz
         
  2. panna K

    Od kiedy otworzyli poznaniowego COSa rozumiem Cię bez słów. Tym bardziej w czasie przecen. Mam jutro dwa egzaminy, wiedzy zbyt mało, ale za to nową piękną COSową sukienkę i mega dużo optymizmu. Tak to można żyć ;))

    Odpowiedz
     
  3. Jag

    Ja, podobnie jak Ty, chyba wiecznie będę wzdychać do tych ciuchów. Za każdym razem wchodzę i nawet jeśli coś mi się nie spodoba, to zaraz szybko znajduję idealny egzemplarz, który po prostu muszę mieć. I

    Odpowiedz
     
  4. Frenja

    Od dawna wzdychałam to COS (przyznam szczerze, to Ty zaraziłaś mnie tą miłością), a od kiedy jest w Poznaniu, muszę trzymac się za portfel, bo przepuszczałabym w nim całą pensję. Luby już wie, gdzie ma iść, jeśli chce mi zrobić niespodziankę bonem zakupowym :-)

    Odpowiedz
     
  5. eV

    Takie proste ubrania wyglądają naprawdę ładnie na modelkach, ale wystarczy tylko, że kobieta ma większy biust i od razu wygląda jakby ważyła kilka kilogramów więcej.

    Odpowiedz
     
  6. mimi

    faktycznie – koszula i spódnica;) a ja na ich stronie,jak wariat, sukni szukałam:D:D
    zgarnęłabym więc tę spódnicę i zestawiłabym z koszulą ze zdj.1(mega rękawy;), oprócz tego ta brązowa spódnica- przezroczysta na dole i sukienka(spódnica- nie widać pod płaszczem) ze zdj.2

    4 ubrania to i tak BARDZO mało jak na tę markę i moje ciągoty do ascetycznych ubrań o „czystej” linii

    pozdrawiam!

    Odpowiedz
     
    1. mimi

      teraz widzę że brązowa spodnica to sukienka;) -zatem odpada bo góra mi nie odpowiada
      a 2 to chyba całość jest…
      przekopałam stronę i nie znalazłam nic z tego, co mi sie podoba. czy ja szukać nie umiem?

      Odpowiedz
       
  7. Pingback: Piąty Dzień Tygodnia vol. 17

  8. kaka

    Najwidoczniej jestem kolejną osobą, która zainteresowała się COSem po zobaczeniu go na Harel :) Ostatnio uległam fluo sukience o lekko fikuśnym jak na tę markę fasonie, dostrzegam w niej falbanki :) Dzięki wyprzedaży online upolowałam za ułamek ceny. Uwielbiam te ciuchy i ten rodzaj „niedopowiedzianej” elegancji! Ps. Piękny nowy layout bloga :*

    Odpowiedz
     
  9. Martys

    Cos zawita pewnie wkrótce i do Krakowa :) jest pani jedna z ulubienszych klientek :) cos lubi tez panią :)

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *