Miesięczne archiwum: Marzec 2013

28

mar

Chrabelska na wybiegu

Już od jakiegoś czasu Justyna Chrabelska rezygnowała z pokazów na rzecz mini prezentacji, a nawet indywidualnych spotkań z zainteresowanymi. W październiku po długiej przerwie mogliśmy obejrzeć ją w Łodzi. Wrażenia? To niesamowite, jak podzielone mogą być zdania na temat jednego i tego samego pokazu. Ja wprawdzie nie wyszłam rozklejona, jak po MMC (redaktor Zaczyński chciał na cześć tego epizodu stworzyć koszulkę z napisem „Nie płakałem po MMC” – wciąż czekam!), ale pełna pozytywnych odczuć. Wiedziałam, czego się spodziewać, nie rozczarowałam się. Justyna Chrabelska przyzwyczaiła nas do wysokiego poziomu i dzielnie się go trzyma. Było trochę sportowo, trochę dziewczęco. Przemknęło też kilka powtórzeń z poprzednich sezonów – choć to też dla projektantki jest charakterystyczne.

Po pewnym czasie (może w okolicach, gdy ukazał się poniższy lookbook) zaczęłam rozumieć tych, których projekty Chrabelskiej nie przekonały w Łodzi. Nie mam pojęcia, dlaczego tak się stało, ale one dużo straciły na wybiegu. I wcale nie chodzi o to, że na żywo prezentują się gorzej niż na zdjęciach. Prezentują się świetnie zarówno na modelkach, jak i na tzw. statystycznych kobietach (wiadomo, nie wszystkie fasony, ale jednak). Są perfekcyjnie uszyte. Przemyślane od A do Z (od prawej do lewej, od góry do dołu). Czy to możliwe, żeby same ubrania niosły w sobie tyle skromności, że nie potrafiły się obronić przed publicznością? A w każdym razie nie całą? Że zagłuszyła je muzyka, oślepiły reflektory, zdominowała przestrzeń?

W końcu to jedna z najpiękniejszych polskich kolekcji na obecny sezon. Najwyraźniej rozmach jej nie służy. Wniosek? Zapewne najlepiej nadaje się po prostu do noszenia. Tak na co dzień. W życiu. A przecież o to w tym wszystkim chodzi.

Justyna Chrabelska

Justyna Chrabelska

Justyna Chrabelska

Justyna Chrabelska

Justyna Chrabelska

Justyna Chrabelska

Justyna Chrabelska

Justyna Chrabelska

Justyna Chrabelska

Justyna Chrabelska

Justyna Chrabelska

Justyna Chrabelska

Justyna Chrabelska

Justyna Chrabelska

Justyna Chrabelska

Fot: Robert Ceranowicz
Makijaż i fryzury: Zosia Krasuska-Kopyt
Modelka: Lena / MODEL PLUS
Okulary: Massada Eyewear

27

mar

Warsztaty projektowania B Sides

Już niedługo (12 – 14 kwietnia) w Warszawie odbędą się warsztaty projektowania zorganizowane przez markę B Sides oraz Fashion Project. Skierowane są do osób interesujących się szlachetnymi dzianinami oraz ich ręczną kreacją – rozpoczynających przygodę w tej dziedzinie, jak również tych, którzy chcieliby rozpocząć swoją karierę w firmach modowych oraz domach mody (w działach odpowiedzialnych za dzianiny).

B SIDES

W programie podstawy wiedzy o rynku mody w Polsce i na świecie ze szczególnym skupieniem na tematyce szlachetnych dzianin (wełny 100%). Dodatkowo ćwiczenia praktyczne (w tym finałowe zadanie konkursowe z unikalną nagrodą od B SIDES) oraz panel dyskusyjny z gośćmi specjalnymi:

- Andrzej Lisowski (DELIKATESSEN)
- Basia Chrabołowska (B SIDES)
- Maja Kasprzyk (redaktor mody / Viva! Moda)
- Marcin Różyc (dziennikarz mody i kurator)
- Harel (blogerka, krytyk mody)
- Robert Kostka-Zawadzki (trendwatcher)
- Zosia Komasa (stylistka i producentka)

Uczestnicy warsztatów przez trzy dni będą pracować pod okiem specjalistów mających duże doświadczenie na rynku mody w Polsce i za granicą oraz projektantki B SIDES – Basi Chrabołowskiej, tworzącej ze szlachetnych 100% odmian wełny oraz ekspertki w dziedzinie kunsztownej, ręcznej produkcji dzianin.

Każdy z uczestników otrzyma niezbędne do udziału w części praktycznej warsztatów narzędzia, w postaci materiałów (wełny i bawełny 100%, o różnej grubości włókna) i akcesoriów do ręcznej produkcji dzianiny (druty, szydełka). Materiały, które zostaną niewykorzystane podczas części praktycznej będą przekazane uczestnikom do ćwiczeń w zaciszu domowym.

PROGRAM WARSZTATÓW:
• Wstęp do ogólnych zagadnień związanych z modą,
• Aktualne światowe trendy vs. rynek lokalny,
• Moda a aspekt społeczny,
• Prognozowane trendy na lokalnym rynku modowym,
• Aspekt tradycji rodzinnej/rodzimego szycia na miarę vs. inne rynki,
• Rynek szlachetnych dzianin vs. branża modowa,
• Zmiana wizerunku marek dzianinowych na przestrzeni lat,
• Czym jest szlachetna wełna?
• Terminologia i zagadnienia związane z dzianinami i ich ręczną produkcją,
• Podstawowe sploty oraz ażury w postaci prezentacji próbek,
• Kompletny proces tworzenia dzianiny (od procesu inspiracyjnego, stworzenia próbki, po kreację dzianiny).

CZĘŚĆ PRAKTYCZNA WARSZTATÓW:
Etapy procesu ręcznej kreacji dzianiny:
• proces koncepcyjny tworzenia dzianiny,
• nauka rozpoczynania, kontynuowania i zakończenia dzianiny,
• nauka 3 podstawowych splotów,
• stworzenie pierwszej próbki dzianiny/dzianin na podstawie zadania konkursowego.

Warsztaty odbędą się w dniach 12-14 kwietnia 2013 r. w godzinach 10:00-18:00 w przestrzeni Mysia 3 (Warszawa). Każdy uczestnik otrzyma dyplom ukończenia warsztatów.

Zapisy i szczegóły:
e: info@fashionproject.pl
t: 511 668 530

Liczba uczestników ograniczona.

Koszt warsztatów: 490 pln brutto.

25

mar

US

Pamiętam rozmowę z Moniką Zygmunt, twórczynią marki Hi-End, o tym, że chciałaby stworzyć projekt skupiający się na słowie. To było już dosyć dawno, więc gdy trafiłam na US, nie skojarzyłam jednego z drugim. A powinnam, bo US to dzieło Moniki oraz Agaty Bieleń – uznanej projektantki biżuterii. Rzeczywiście słowo jest tu sprawą kluczową, bez niego te bransoletki raczej by nie zaistniały (nie liczę jednego uroczego wyjątku w kształcie serca – bo serc nigdy dość, poza tym, chcąc nie chcąc,  mają przekaz werbalny).

Wybierałam się i wybierałam, by na żywo obejrzeć te wszystkie słowa, aż w końcu one postanowiły przyjść do mnie. Któregoś dnia Monika spytała, czy nie zechciałabym wymyślić czegoś specjalnie dla siebie. Wybór był szybki i oczywisty (i nie, nie zdecydowałam się na hasło „harel” – moje ego tego nie potrzebuje, a poza tym i tak za dużo mnie ostatnio wszędzie, mam wrażenie). Związany z moim jedynym poważnym nałogiem: muzyką. Zdecydowałam się na jej gatunki. Na spotkanie miałam przyjść z jednym słowem, ale przytargałam ich co najmniej dwadzieścia. Stanęło na trzech. „Gniemy!” – powiedziała Monika do Agaty i w efekcie tego gięcia otrzymałam fusion, grunge i bluesa.

Efekty udokumentowała Tola, autorka bloga Remain Nameless. Tym bardziej jestem zadowolona z tego przedsięwzięcia. Poznałam kolejną blogerkę, którą śledzę z zainteresowaniem. I – jak to bywa w tym naszym śmiesznym blogerskim świecie – wcale nie miałam wrażenia, że to nasze pierwsze spotkanie. Słów padło mnóstwo – aż trudno uwierzyć, że tylko trzy były pretekstem do spotkania.

US Harel

US Harel

US Harel

US Harel

US Harel

Harel US

US Harel

Fot. Martyna Człapska

22

mar

Charlotte Rouge

Dziś będzie o dobrych chęciach. Bo nie da się ich nie zauważyć w przypadku młodziutkiej polskiej marki Charlotte Rouge. Tworzy ją Natalia Kontraktewicz – fotografka i właścicielka agencji modelek. Nawet jeśli nie kojarzycie samej nazwy, z pewnością (oczywiście o ile siedzicie w światku blogów modowych i podobnych) macie w pamięci zdjęcie Alice w sukience w krzyże. W owym czasie z pewnych już niemal zapomnianych na szczęście względów większość uwagi przykuwał sam krzyż, nie nazwa marki, więc, nie będę ukrywać, gdy wybierałam się na ostatni pokaz, nie miałam pojęcia, czego się spodziewać. Owszem, mogłam skorzystać z pomocy internetu, do którego jestem podpięta wirtualną kroplówką, ale postanowiłam zrobić sobie niespodziankę.

Kolekcja „Black & White – Charm & Fight” pozostawiła mnie w stanie rozdarcia. Z jednej strony obejrzałam szereg świetnych pomysłów, niekoniecznie nowych, raczej interpretujących coś, co pojawiało się w modzie (i prawdopodobnie jeszcze długo będzie pojawiać). Dopasowane, momentami gorsetowe formy, ozdobniki w postaci suwaków i pęknięć, sporo prostej w odbiorze erotyki na krawędzi wulgarności, ale też rock’n’roll w ostrym wydaniu. Dobre chęci. Niestety zabrakło zdolności konstruktorskich. Nie wymagam, by projektant sam był w stanie tego typu sprawy ogarniać. Ale jeśli decyduje się na formy współgrające z ciałem, muszą być perfekcyjne. A perfekcji szukać było na próżno. Odstawały szwy, obcisłe rzeczy nie trzymały się w miejscu, nawet z daleka widoczne były kiepskie wykończenia. Ubrania oglądaliśmy na modelkach. Co w momencie, gdy zapragnie ich statystyczna kobieta? Pociesza mnie, że każda sztuka jest szyta na indywidualne zamówienie. Być może po zdjęciu konkretnej miary da się to wykonać schludniej.

Kolejną sprawą, której nie mogę przemilczeć, są materiały. Gdyby sztuczną skórę, która wygląda tanio, zamienić na prawdziwą, być może ujrzelibyśmy majstersztyk formy. Być może byłaby bardziej elastyczna, a przede wszystkim milsza dla oka. Wszystkie kurtki i kamizelki nabrałyby wartości estetycznej, a obcisłe sukienki z nieco wulgarnych przemieniły w zmysłowe. Kto wie? Być może nawet układałyby się znacznie lepiej?

Mocnym elementem są bazowe (albo prawie bazowe) koszulki i bluzy z napisem „I don’t want realism. I want magic!” zainspirowane blogiem o tej samej nazwie. Wprawdzie slogany na bluzach to zjawisko, którego za moment wszyscy będziemy mieli dość. Charlotte Rouge zdążyła w ostatnim momencie.

Podsumowując, Charlotte Róż ma potencjał. Pieniędzy na solidne surowce i konstruktora zapewne już mniej. A szkoda. Mam nadzieję, że z czasem to się zmieni.

cr12

cr9

cr11

cr10

cr8

cr7

cr6

cr5

cr4

cr3

cr2

cr1

Fot. Radek Świątkowski

21

mar

Delikatessen

Nigdy sobie tego nie postanawiałam, ale tak jakoś wyszło, że nie zajmuję się tu modą męską. Poniekąd dlatego, że się na niej nie znam (nie będę ukrywać, zresztą nie ma czego), poza tym zbyt wiele się dzieje w dziale damskim, by się rozdrabniać. Czasem jednak robię wyjątek. W przypadku Delikatessen nie mogło być inaczej (być może chodzi po prostu o to, że sporo z tych rzeczy mogłabym przygarnąć – a w końcu jest subiektywnie, czyż nie?).

Ale od początku. Cóż to takiego, Delikatessen? To polsko holenderska marka odzieżowa. Założycielami są Andrzej Lisowski oraz jego mąż Stephen Hartog. Ich rzeczy można kupić przede wszystkim w Holandii, a także w Niemczech i Japonii. W Polsce dostępne są w warszawskim Blind Concept Store. Od początku miało być nieskomplikowanie. Ubrania szyje się z jak najmniejszej liczby części, dzięki czemu forma pozostaje czysta i nowoczesna. Kolorystyka letniej kolekcji… Jak poniżej. Sześć jej elementów (m.in. srebrna ortalionowa kurtka) zostało zaprojektowanych we współpracy z Michaelem Kampe, którego prace warto sobie obejrzeć przy okazji. I jak Wam się podoba, Panowie?

120625_Delikatessen_SS13 245

120625_Delikatessen_SS13 216

120625_Delikatessen_SS13 432

120625_Delikatessen_SS13 473

120625_Delikatessen_SS13 377

120625_Delikatessen_SS13 547

120625_Delikatessen_SS13 564

120625_Delikatessen_SS13 60

120625_Delikatessen_SS13 167

zdjęcia: Stanislaw Boniecki
stylizacja: Andrzej Sobolewski
modele: Sławek Blaszewski, Piotr Wieczorek and Cyryl Rozwadowski

18

mar

Melba

Właśnie ukazał się drugi numer Melby. To dość świeży magazyn internetowy poświęcony młodej modzie i fotografii, jak na razie trzyma poziom i mam nadzieję, że tak zostanie. Promuje, jak można się domyślić, przede wszystkim młodych twórców, choć z szacunkiem kłania się także starszym. Co jest ogromnym, wręcz gigantycznym plusem, to obecność polskich sesji fotograficznych. W tym momencie argumenty mocnych drukowanych magazynów o braku pieniędzy na wyprodukowanie tychże brzmią po prostu śmiesznie. Poniżej jedna z nich, w ujęciu Małgorzaty Turczyńskiej, stylizowana przez Roberta Kiełba. Ubrania przede wszystkim polskie. Jako ciekawostkę dodam, że wystąpiły w niej moje buty, upolowane w krakowskim Mullholland Drive (gdy jeszcze był ciucholandem). Po resztę zapraszam do źródła. Warto!

Turczyńska Kiełb

Turczyńska Kiełb

Turczyńska Kiełb

Turczyńska Kiełb

1. Paweł: spodnie, koszula: Joanna Startek; buty: Wrangler; Dodo: marynarka, spodnie: Paprocki&Brzozowski
2. Kurtka, spodnie: Zuo Corp; buty: Pollini (własność Harel! Ha!)
3. Paweł: spodnie, koszula, kurtka: Joanna Startek; skarpetki COS, sandały Vagabond; Dodo: sukienka, płaszcz: Filip Roth
4. Kurtka: Filip Roth

fotografie: Małgorzata Turczyńska
stylizacje: Robert Kiełb
make-up: Adrian Świderski
włosy: Christian Lange
asystent fotografa: Max Zieliński
modelka: Dodo / Division
model: Paweł Gravelitz / Division
podziękowania dla galerii Czułość i Janka Zamoyskiego za udostępnienie przestrzeni do zdjęć