12

mar

Wearso.new

Nareszcie! Oto nowa, wiosenna odsłona Wearso. Choć chciałabym uniknąć takich deklaracji, nie mogę się powstrzymać przed stwierdzeniem, że to (chyba) najlepsza ze wszystkich dotychczasowych kolekcji. Nie odcina się od przeszłości (asymetryczne, obszerne formy, nadliczbowe rękawy), a jednocześnie mocno wyskakuje w przyszłość. Przewrotnie uderza w kolory, których projektanci raczej na wiosnę unikają (stereotypowo rzecz ujmując, bo przecież wiadomo, że nie wszyscy). Sosnowa zieleń, oberżyna, gołębia szarość – na pierwszy rzut oka dość ponure – ożywają dzięki dynamicznym krojom, a także (co od początku przyświeca marce) noszącym je osobom.

Wearso to już nie tylko sukienki czy bazowe t-shirty. Asortyment poszerzył się o kurtki (genialna parka), bluzy i torby (na razie model jest jeden, ale za to jaki!). Do znanej już wszystkim bawełnianej dzianiny dołączyła organiczna flanela. Za jakiś czas pojawi się totalna nowość: materiał we wzory! Ale nie uprzedzam faktów, wszystko po kolei. Nazwy konkretnych ciuchów też są świetne. Krokodyl, ośmiornica, nietoperz. Po prostu powrót do natury. Sesja wizerunkowa też została maksymalnie znaturalizowana (tylko bez skojarzeń z Machulskim proszę). Zresztą miałam przyjemność zostać jedną z modelek, czego niezbity dowód znajdziecie gdzieś poniżej. Nie grały roli ani wiek, ani figura, ani profesja, w dodatku przed obiektyw nie przeszedł ani tusz do rzęs, ani szminka (co ciekawe, od momentu sesji właściwie przestałam się malować i zaskakująco mi z tym dobrze).

Wygląda na to, że Oli Waś nie kończą się pomysły. I po raz kolejny udowadnia, że moda ekologiczna to żadne tam lniane worki, tylko solidne pret-a-porter. Wszystkie zdjęcia do obejrzenia tutaj.

Wearso

Wearso

Wearso

Wearso

Wearso

Wearso

Wearso

Wearso

Wearso

Wearso

Wearso

Fot. Marta Pruska
Scenografia: Wito Bałtuszys
Makijaż: Firma Kokarda make up studio
Fryzury: Raff Zurr
Modelki: Magdalena Łach, Liubov Gorobiuk, Dominika Wróblewska, Joanna Skoneczna, Harel, Julita Olszewska, Karolina Gruszka, Julia Sent, Aleksandra Wysocka

15 myśli nt. „Wearso.new

Dodaj komentarz
  1. styledigger

    Rewelacyjna sesja, odróżnia się i zapada w pamięć – mam wrażenie, że gdyby te same (bardzo ładne zresztą) ubrania pokazane były na profesjonalnych modelkach, nie robiłyby ani w połowie takiego wrażenia. A Twoje skaczące zdjęcie od razu skojarzyło mi się z tym w płaszczu z H&M Trend, ze starych czasów:)

    Odpowiedz
     
  2. Fashionitka

    Przepiękna sesja i wspaniała kolekcja! Mogłabym przygarnąć prawie wszystko… prawie tylko dlatego, że nie mam już miejsca w szafie ;) A w Twojej tunice dzisiaj bym się otuliła jak nic!

    Odpowiedz
     
  3. Pani La Mome

    Świetne ciuchy, widać, że miłe w dotyku i wygodne.
    Nareszcie modelki – „nie modelki” w różnym wieku, piękne kobiety. Zaskoczyła mnie Karolina Gruszka i Ty – nie poznałam Cię (w sumie nie ma się co dziwić, rzadko pokazujesz siebie;) – rewelacja!

    Odpowiedz
     
  4. Ewelina

    Kolekcja „bardzo moja”, a Karolina Gruszka to wg mnie uosobienie tej estetyki. Szkoda tylko, że jedynym miejscem na zakupy online jest shwrm, a i tak oferta nie jest za duża :(

    Pozdrawiam!

    Odpowiedz
     
  5. .

    „w dodatku przed obiektyw nie przeszedł ani tusz do rzęs, ani szminka (co ciekawe, od momentu sesji właściwie przestałam się malować i zaskakująco mi z tym dobrze)”+”Make up: Firma Kokarda make up studio” -> może czytam w biegu, ale trochę mi się to wyklucza. Czyli tylko przypudrowali, ponaciągali podkładem i podrobili photoshopem? Sorry, ale każdy kto choć w minimalnym stopniu liznął pracy w branży moda/grafika/media wie, że nie ma czegoś takiego jak „naturalnie w mediach”.
    Z trochę innej beczki, luźne przemyslenie: zmieniłam swój stosunek do makijażu po pobycie w Paryżu, kiedy zobaczyłam, jak niewiele trzeba, żeby wyglądać efektownie a nie sztucznie czy bylejako. Polkom potrzeba właśnie tego wysmakowania, bo póki co nasza ulica wygląda delikatnie mówiąc mizernie.

    Odpowiedz
     
    1. harel Autor wpisu

      I tak właśnie jest, jak chce się utrzymać w tekście polski język za wszelką cenę. Pod sesją na profilu Wearso jest napisane „skin”, co zdecydowanie lepiej niż „makijaż” oddaje sprawę. Nasza skóra została przygotowana do zdjęć. Żeby za bardzo się nie błyszczeć itd. Natomiast nie zostały użyte żadne kolorowe kosmetyki (cienie, szminki, róże, tusze itd.).
      Co do przemyśleń odnośnie makijażu, zgadzam się. I nawet jeśli czasem do niego wracam, staram się nie przesadzać. A o to niestety łatwo.

      Odpowiedz
       

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *