17

kwi

Aryton

Jakiś czas temu, gdy po raz pierwszy pisałam tu o marce Aryton, ogromne wrażenie zrobiło na mnie odświeżenie wizerunku marki. Nie tylko dzięki przejrzystym i przykuwającym wzrok zdjęciom, ale też projektom, które, choć klasyczne, pozostawiały noszącym spore pole do popisu. Niektóre zapierały dech w piersiach. Tu muszę wspomnieć moją mamę, która tak zachorowała na szary szlafrokowy płaszcz, że jeździła za nim po wszystkich sklepach, dopóki polowanie nie zakończyło się sukcesem. I teraz zapiera dech w piersiach w duecie z płaszczem.

Zastanawiałam się, co będzie dalej. Czy Aryton pójdzie za ciosem, czy po pewnego rodzaju eksperymencie powróci do tego, co sprawdzone. Rodzinna firma postanowiła kroczyć już tylko do przodu. Wiosenna kolekcja jest tego najlepszym dowodem. Może nie wszystkie elementy są trafione w punkt, ale naprawdę sporo jest wartych uwagi. Domyślam się, że kompletna zmiana profilu marki byłaby zbyt dużym ryzykiem. Rzesze stałych klientek odnajdują tam te rzeczy, do których są przyzwyczajone i żal by było im to odbierać. Ale coś się jednak zmienia i momentami moje skojarzenia biegną nawet w stronę takich person jak Phoebe Philo czy Clare Waight Keller.

Już za kilka dni efekty prac nad kolekcją jesienną obejrzymy na łódzkim wybiegu. Czy obecność sieciówek w miejscu, które skupia się na polskiej modzie ma sens czy nie? Moim zdaniem jak najbardziej ma. Nie chcę rzucać argumentami w stylu „przecież za całym świecie tak jest” (choć jest!), po prostu cieszy mnie różnorodność. A jeśli będzie zachowany ten poziom, co do tej pory, będę cieszyć się jeszcze bardziej.

Aryton

Aryton

Aryton

Aryton

Aryton

Aryton

Aryton

Aryton

Aryton

Aryton

Aryton

Modelka: Asia Piwka/ New Age Models
Fotograf: Aldona Kaczmarczyk/Van Dorsen Talents
Koncepcja artystyczna i stylizacja: Marta Kalinowska
Koncepcja graficzna: Joanna Dobkowska
Makijaż: Izabela Wójcik/Van Dorsen Talents
Włosy: Kacper Rączkowski/ DiVision Art
Scenografia: Natalia Kacper Mleczak
Produkcja: Anna Boczkowska / Van Dorsen Talents

5 myśli nt. „Aryton

Dodaj komentarz
  1. kelly

    Kocham twórczość polskich projektantów, ale dla mnie ta kolekcja, mimo że sieciówkowa, przebija wiele innych, autorsko-projektantckich ;) kilkukrotnie! Plus za stylizacje i genialną modelkę :)

    Odpowiedz
     
  2. AgaAga

    Przyznam, że zachęcona tym, co przeczytałam o płaszczach Arytonu – przede wszystkim o tkaninach, z jakich zostały uszyte, również zapolowałam na jeden z nich (jasny, z kapturem i paskiem w ruloniku). Trochę to trwało, zanim znalazłam rozmiar, ale opłaciło się. Jakość materiały bez zarzutu, nie gniecie się, przechodziłam w nim prawie całą zimę. Mieszkam za granicą i wiele osób mnie pytało, skąd mam taki fajny płaszcz – więc dumna jak paw odpowiadałam, że to polska marka. Nigdy wcześniej nie zaglądałam do Arytonu, nie jestem wprawdzie najmłodsza, ale ich ubrania były dla mnie zbyt „pańciowate”. Brawa za udaną zmianę wizerunku.

    Odpowiedz
     
  3. elakijowska

    Wspomniany na blogu szary plaszcz służył mi przez całą zimę.Jest niezwykle ciepły i jest to mój drugi płaszcz z Arytonu.Poprzedni czarny,wełniany przeżył ze mną kilka zim,a kupiłam go zupełnie przypadkowo,bo nigdy wcześniej nie zagladałam do tego sklepu.

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *