Miesięczne archiwum: Czerwiec 2013

27

cze

Łukasz Jemioł

Dziś będzie przewrotnie. Zamiast relacji z wczorajszego pokazu Mariusza Przybylskiego (znajdziecie ich mnóstwo wszędzie), zaległy wpis o Łukaszu Jemiole. Co Wy na to?

Przez pewien czas miałam wrażenie, że Łukasz Jemioł trochę sobie odpuścił. Podkreślam, to jest wrażenie, nie mam pojęcia, jak było naprawdę, ale poprzednia kolekcja głównej linii projektanta nie porywała (nie liczę ochów i achów wydawanych przez najróżniejsze media – kto nie wie, jak jest, niech lepiej nie wnika). Dlatego ogromnie się ucieszyłam, widząc to, co zaprojektował na przyszłą jesień i zimę. Przede wszystkim dał się wyraźnie odczuć powrót do dawnej świetnej formy. To, z czym Jemioł się kojarzył, cieszyło oczy z każdą sylwetką coraz bardziej.

Świeżości całej kolekcji nadał deseń, który paradoksalnie mocno siedzi w estetyce retro, a mianowicie patchwork. Ujęty został w formy nowoczesne i bardzo aktualne. Kurtki a’la ramoneski, trapezowe mini spódnice i sukienki, żakiety z ultra głębokim dekoltem. Z barwnymi ukośnymi panelami świetnie korespondowały futra (pozszywane w myśl tej samej idei). Świetnym pomysłem był wybór szeregu tkanin niosących w sobie wariacje na temat czerni i bieli. Nadruki, sploty, regularne i nieregularne – różne od siebie, ale, niczym elementy skomplikowanej układanki, tworzące spójną całość.

Choć modeli zaprezentowano sporo, ani przez moment nie było nudno. Żadnych tanich chwytów typu pokazywanie tej samej rzeczy w różnych kolorach na pięciu modelkach pod rząd. Ambitnie, światowo i po prostu pięknie.

SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

£ukasz Jemio³ - pokaz najnowszej kolekcji, maj 2013

SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA 

SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

Zdjęcia: AKPA

25

cze

Deni Cler Milano

Z czym Wam się kojarzy Deni Cler? Zastanówcie się, tymczasem ja odpowiem. Nie interesowałam się tą marką za bardzo, a mijając czasem wystawę sklepu, miewałam wciąż tę samą refleksję: oby nigdy nie nadszedł czas, kiedy będę miała ochotę tak się ubierać. Wprawdzie ubrania robiły wrażenie świetnie uszytych, ale mocno zatrzymanych w czasie. Tak jakby lata dziewięćdziesiąte nigdy nie przeminęły, a klientki wciąż miały ochotę pakować się w te same modele. Oczywiście upraszczam. Zdaję sobie sprawę, że to nie do końca tak. Ale piszę o wrażeniu. I pewnej szufladce, w której, wydawałoby się, na zawsze Deni Cler umieściłam.

Tymczasem (czy, jak zwykł był rysować szanowny Papcio Chmiel w komiksowych dymkach: „Wtem!”) objawiła się rzeczona marka w nowej odsłonie. Takie chodziły plotki, że ma być inaczej, że młodziej, że bardziej światowo (czy dlatego nagle pojawił się trzeci człon w nazwie? Czy Mediolan był tam zawsze, tylko go nie dostrzegałam?). Za najnowszymi projektami stoi Katarzyna Szczotarska. Uśmiechnęłam ją, gdy zobaczyłam ją na koniec, bo skojarzenia z La Manią okazały się trafne (przedtem projektantka współpracowała z Joanną Przetakiewicz). Warto jednak zauważyć, że to tylko jeden z wielu punktów jej kariery. W latach dziewięćdziesiątych pracowała w Maison Martin Margiela. W roku 2001 zaczęła tworzyć pod własnym nazwiskiem. Stacjonowała w Londynie (gdzie przedtem studiowała w London College of Fashion), tworząc kolejne udane kolekcje. W 2003 roku zaprezentowała się podczas London Fashion Week. Przez pewien czas mówiło się o niej w Polsce, ale pamiętam to jak przez mgłę. Zdjęcia jej ówczesnych prac robiły na mnie spore wrażenie. I to zarówno w wersji damskiej, jak i męskiej.

Jak było z Deni Cler? Komercyjnie (w dobrym znaczeniu), perfekcyjnie i nieskomplikowanie. Obejrzeliśmy szereg doskonale skrojonych ubrań w dość odważnej kolorystyce, za to niemalże pozbawionych wzorów. Zamiast nich – zabawa różnego rodzaju fakturami. Żakardy, welury, plusze, tłoczenia symetryczne i motywy roślinne – ta różnorodność cieszyła oko. Fasony? W większości bardzo dobre, proporcjonalne, chciałoby się rzec nawet (coraz mniej lubię słowo) klasyczne. Nie zrozumiałam dosłownie kilku. Albo zrozumiałam, że to taka nić łącząca nowe ze starym, żeby nagle nie stracić wszystkich klientek. Być może marka nie może sobie pozwolić na takie zerwanie z przeszłością jak choćby Celine (zmiana projektanta, profilu marki, gruntowna przebudowa sklepów i usunięcie z pola widzenia wszystkich poprzednich kolekcji – tak z grubsza). Choć z drugiej strony i tak podjęła niezłe ryzyko. Zdecydowanie na plus.

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

Fot. AKPA

24

cze

Hajde

„Nareszcie kupiłam sobie iPada” – oznajmiłam w sobotę znajomym podczas pikniku. Na pytanie, którego, odpowiedziałam, że takiego najbardziej retro. „Jedynkę?” – ktoś spytał. „Lepiej, to będzie minus piętnastka chyba” – i wyciągnęłam z plecaka świeżutki zakup: przybornik polskiej marki Hajde. Zawsze działa, nigdy się nie wyładowuje. Nie psuje oczu, nie zawiesza się. Dane pozostają na miejscu, a błędy – o ile sami ich nie popełnimy – się nie zdarzają. W dodatku ekran się nie rysuje, a upadek nie grozi trwałym uszkodzeniem. Przy dobrych chęciach można przechowywać w nim muzykę – na odpowiednim nośniku w małej kieszonce. Wymienny notes zapełnimy czym tylko chcemy: notatkami, szkicami, obrazkami. Miejsca na kredki, ołówki czy pędzle jest sporo. Ja właśnie sobie w nim organizuję przenośne biuro.

Hajde to znacznie więcej niż przyborniki (choć to właśnie on skradł moje serce). Inspirowane naturą plecaki, torebki, piterki czy portfele tworzone są w niedużej liczbie egzemplarzy przez dwie kobiety: Olę Poławską i Ulę Basińską. Autorki wykorzystują w swoich projektach tylko naturalne materiały: bawełnę, len, konopie, drewno i metal. Produkty przeznaczone są „dla tych, którzy potrzebują lasu w mieście”. Lasu może nie znalazłam, ale na pewno wytchnienie od zbyt szybkiego życia. Efekty inspiracji poniżej. Jest ich znacznie więcej. Liczę, że będą się pojawiać wciąż nowe pomysły.

HAJDE (4)

HAJDE (3)

HAJDE (5)

HAJDE (8)

HAJDE (7)

HAJDE

HAJDE (2)

Zdjęcia: Hajde, Marek Zawadka

17

cze

Bynamesakke – odsłona letnia

Kiedyś Bynamesakke opierało się na kilku bazowych modelach w różnych opcjach kolorystycznych. To była główna idea i przez długi czas twórczyni marki, Izabela Keyes, mocno się jej trzymała. Stopniowo asortyment się powiększał, a liczba pomysłów wzrastała. Obecnie to już całkiem nieźle rozwinięte kolekcje, zbudowane tak, by nie tylko spełniać podstawowe potrzeby naszej garderoby, ale też w przyjemny sposób ją urozmaicać. Już zimą pojawiły się nieregularnie farbowane bawełny w barwach przygaszonych (bordo, zgniła zieleń, granat), ale dopiero ich letnia odsłona zapiera dech w piersiach. Intensywnych odcieni błękitu nie oddadzą żadne zdjęcia. Powłóczyste sukienki, dresowe komplety (niekoniecznie do noszenia w komplecie), miękko układające się obszerne t-shirty zasiliły stacjonarne oraz wirtualne sklepowe wieszaki. Po raz pierwszy pojawiły się akcesoria: skórzane torby (na razie dostępne tylko w warszawskim butiku w Złotych Tarasach), a także skórzane i kauczukowe paski, którymi można ozdabiać dowolnie wybrany ciuch. Nowością jest mieszanka wiskozy i bawełny, z której uszyta została tzw. „Batman Dress”  (na trzecim zdjęciu od góry) – luźna szmizjerka sprawdzająca się także jako koszula. Podstawą jednak wciąż pozostaje bawełna Supima – niezwykle trwała i odporna na zmechacenia.

P.S. Przy okazji polecam Wam konkurs organizowany przez markę. Idea świetna, nagroda też niczego sobie. Szczegóły tutaj.

bynamesakke

bynamesakke (2)

bynamesakke (3)

bynamesakke (4)

bynamesakke (5)

bynamesakke lookbook

bynamesakke lookbook

bynamesakke lookbook (2)

bynamesakke lookbook (3)

bynamesakke lookbook (4)

Zdjęcia: Bynamesakke

16

cze

B Sides La Piscine

Już są! Zdjęcia wiosenno letniej kolekcji B Sides „La Piscine”. Tym razem wszystkie elementy zostały wykonane z przędzy bawełnianej w różnych odcieniach bieli, beżu, granatu i błękitu. Myślą przewodnią jest ażur. Zmysłowy, letni, przywołujący śmiałe stroje Jane Birkin. To fantastyczne rozwiązanie dla kobiet, które nie znoszą tak często tu prezentowanych sukienek „worków” i stylu oversize. Po raz pierwszy Basia Chrabołowska stworzyła linię akcesoriów – pokrowców na laptopy, notebooki oraz wizytowników. Sprawdzają się świetnie jako kopertówki, nie tylko w towarzystwie dzianinowych sweterków. Wszystko jest wykonane ręcznie z niezwykłą dbałością o detale.

Kolekcja do kupienia tutaj.

B SIDES

B SIDES (2)

B SIDES (3)

B SIDES (4)

B SIDES (5)

B SIDES (6)

B SIDES (7)

B SIDES (8)

B SIDES (9)

B SIDES (10)

Fot. Yosuke Demukai | yosukedemukai.com
Modelki: Aleksandra P, Iza | Mango Models
Produkcja: Sara Marcysiak
Stylizacja: Marcela Stańczyk
Włosy i makijaż: Paweł Bik
Lokalizacja: Makata Studio

16

cze

Kobiety Pistolety

Już w przyszłą sobotę w Warszawie odbędzie się druga edycja imprezy Kobiety Pistolety.To inicjatywa stworzona przez Martę Majchrzak – współtwórczynię szkoły pole dance i burleski Oh Lala oraz Elizę Krakówkę z kafejki my’o’my, pomysłodawczynię Urban Marketów. Impreza pierwotnie została stworzona dla „Kobiet Pistoletów“, jednak po pierwszej edycji i za namową wielu panów, tegoroczna edycja skierowana będzie również dla mężczyzn.

Przestrzeń 1500m2 do wynajęcia na Solcu zostanie podzielona na strefy, w których będzie można nie tylko kupić ciuchy (wystawców jest tradycyjnie mnóstwo), ale także zadbać o urodę (np. cytuję „zrobić pazury”), obejrzeć film, wybawić się z dziećmi (albo bez dzieci), posłuchać muzyki i zjeść sporo dobrych rzeczy. Odbędzie się także szereg warsztatów, na które już można się zapisywać (szczegóły tutaj).

Start w samo południe, ale już od godz 10 serwowany będzie brunch w restauracji sto900. Impreza potrwa cały dzień i całą noc. Harel z dumą wspiera wydarzenie.

Plakat_Kobiety_Pistolety