24

cze

Hajde

„Nareszcie kupiłam sobie iPada” – oznajmiłam w sobotę znajomym podczas pikniku. Na pytanie, którego, odpowiedziałam, że takiego najbardziej retro. „Jedynkę?” – ktoś spytał. „Lepiej, to będzie minus piętnastka chyba” – i wyciągnęłam z plecaka świeżutki zakup: przybornik polskiej marki Hajde. Zawsze działa, nigdy się nie wyładowuje. Nie psuje oczu, nie zawiesza się. Dane pozostają na miejscu, a błędy – o ile sami ich nie popełnimy – się nie zdarzają. W dodatku ekran się nie rysuje, a upadek nie grozi trwałym uszkodzeniem. Przy dobrych chęciach można przechowywać w nim muzykę – na odpowiednim nośniku w małej kieszonce. Wymienny notes zapełnimy czym tylko chcemy: notatkami, szkicami, obrazkami. Miejsca na kredki, ołówki czy pędzle jest sporo. Ja właśnie sobie w nim organizuję przenośne biuro.

Hajde to znacznie więcej niż przyborniki (choć to właśnie on skradł moje serce). Inspirowane naturą plecaki, torebki, piterki czy portfele tworzone są w niedużej liczbie egzemplarzy przez dwie kobiety: Olę Poławską i Ulę Basińską. Autorki wykorzystują w swoich projektach tylko naturalne materiały: bawełnę, len, konopie, drewno i metal. Produkty przeznaczone są „dla tych, którzy potrzebują lasu w mieście”. Lasu może nie znalazłam, ale na pewno wytchnienie od zbyt szybkiego życia. Efekty inspiracji poniżej. Jest ich znacznie więcej. Liczę, że będą się pojawiać wciąż nowe pomysły.

HAJDE (4)

HAJDE (3)

HAJDE (5)

HAJDE (8)

HAJDE (7)

HAJDE

HAJDE (2)

Zdjęcia: Hajde, Marek Zawadka

5 myśli nt. „Hajde

Dodaj komentarz
  1. zagubiony omułek

    NARESZCIE kupiłam sobie portfel. thx to you :) szukałam czegoś fajnego hendmejdowego i nieskórzanego od pół roku! jeee :D

    Odpowiedz
     
  2. well-dressed_mind

    Każdego dnia można się nauczyć czegoś nowego…Piterek i tytonierka:) Brzmią jak imiona postaci z lekko psychodelicznej bajki dla dzieci:)
    Przyborniki piękne! Pytanie tylko czy są usztywniane? Chociaż ta część z notatnikiem?

    Odpowiedz
     
  3. Iwona

    Świetny! Od pewnego czasu, zastanawiałam sie nad uszyciem sobie czegoś podobnego: ) Bardzo dużo ilustruję, dlatego dobrze mieć szkicownik i cienkopisy zawsze ze sobą… Pozdrawiam: )

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *