1

wrz

Podobno

Podobno za rzadko tu piszę i podobno niektórzy zaczęli się niepokoić, czy wszystko ze mną w porządku. Śpieszę uspokoić. Ze mną wszystko w jak najlepszym porządku. Ale mam wrażenie, że ta drobna część świata, którą próbuję tu ułożyć w sensowną całość, coraz bardziej mi się wymyka w szalonym pędzie.

Przytłacza mnie liczba wszystkiego. Od polskich „fashion weeków” począwszy, na zatrważających tekstach na temat mody skończywszy (Jean Paul Gotye? Naprawdę?). Pomiędzy jednym a drugim znajdzie się miejsce na kolejne projektantki, którym wcześniej nie wyszło aktorstwo, pisarstwo, kucharstwo (niepotrzebne skreślić), awantury o pierwszy rząd, permanentne podkradanie sobie pomysłów, a także walkę o pierwsze miejsce w niepisanym poczcie najlepszych polskich blogerek modowych. W międzyczasie przytrafi się jakaś drobna afera, w której po raz kolejny wszystkich nas wrzucą do jednego worka. Ach, zapomniałabym o stylistkach czy też specjalistkach od wizerunku – tak się obecnie mówi?

Jedno wydarzenie o wartości nieszczególnej bywa rozdmuchiwane do rozmiarów przekraczających zdolności mojej percepcji i komentowane tak szeroko, że nie jestem w stanie sklecić własnego zdania na dany temat. A nawet jeśli czasem jestem w stanie, po prostu nie mam na to ochoty. Czy tak było zawsze, czy chorobliwy nadmiar opanował nawet tę elitarną, jakby się mogło wydawać, branżę? Jeszcze jeden „pierwszy niezależny magazyn o modzie”, jeszcze jeden projektant szyjący worki z szarego dżerseju czy t-shirty z przesłaniem, jeszcze jeden pseudointelektualny tekst o niczym i będę zmuszona opuścić ten okręt. To moje myśli z ostatniego czasu, proszę Państwa.

W rzeczonym nadmiarze łatwo się pogubić. Przyznaję, potrzebowałam odpoczynku, dlatego tak skandalicznie rzadko coś tu wrzucałam. Na szczęście istnieją jeszcze osoby, których nie zwodzi byle co i dzielnie trzymają się na powierzchni. One mnie bezustannie inspirują i nie pozwalają się poddać. No dobra, jutro wracam do mody. Obiecuję.

10 myśli nt. „Podobno

Dodaj komentarz
  1. Jag

    Aaaaaaa, wyjęłaś mi to z ust. Mam dokładnie to samo, dlatego trochę przycichłam. Do tego doszły oczywiście sprawy osobiste i robota, która idzie z gazem. Nie mam ochoty komentować spraw, które wydają mi się absurdalne. Szkoda mi na nie energii i czasu. Ten drugi wolę poświęcić na coś bardziej kreatywnego.

    Odpowiedz
     
    1. harel Autor wpisu

      Kochana, jak dobrze to czytać. Tzn. nie za dobrze, oczywiście, ale zawsze człowiekowi trochę lżej, gdy wie, że nie jest sam :)

      Odpowiedz
       
      1. Kelly

        Bywa ciężko, ale zabraniam uciekania! To w końcu między innymi Wy tworzycie wartościową część blogosfery i mojemu czytnikowi jakoś raźniej, jak są tam Wasze posty ;)

        Odpowiedz
         
  2. mokah

    bylam z Twoim blogiem od początku znam go na pamięc (no prawie) i wlasnie dzieki temu jak zmienia sie Twoj blog dostrzegam co dzieje sie w temacie mody na polskim rynku. Doceniam Twoj blog, bo nie piszesz jak wiekszosc kobiet o markach, ktore sa mega popularne, bo na sile promuja sie w showbiznesie. To sie ceni Harel – masz swój styl od pocżątku do konca, ktory oczywiscie ewoluowal, a wraz z nim to co opisywalas na swoim blogu. Tu naprawde widac prawde! Oby tak dalej – i nie trac wiary w pisanie bloga – takie jak te, gdzie autorka nie zaklamuje rzeczywistosci jest naprawde malo. Trzymam kciuki za wieksze checi – pamietaj my czytelnicy dostrzegamy prawde, a Ty juz od kilku lat proboujesz ją przelozyc w slowa na soim blogu. Nie trac tej weny. To, ze juz naprawde nie ma o czym pisac w tematyce mody to sie zgodze, ale jest mnostwo reczy innych – wroc do korzeni – zamieszczaj linki do blogow zagranicznych, ktore Cie inspirują – nie kazda dziewczyna jest w stanie wyłapac takie perełki w sieci jak Ty ;) pisalas duzo o stylu ulubionych osob – bardzo lubilam takie wpisy, naprawde wroc do korzeni w tematach bloga chociaz ostatnie wpisy o projektantakch tez byly inspirujace, ale nie kazdego stac na ubrania w takich cenach …
    pozdrawiam – Twoja wierna czyteniczka

    Odpowiedz
     
  3. Ola Tanton

    Chyba nikt nie jest w stanie ani za tym wszystkim nadążyć, ani tego wszystkiego ogarnąć. Na szczęście był sierpień i letnie upały wszystkich trochę uciszyły i dały mimochodem czas na zregenerowanie sił. A dzisiaj zaczął się wrzesień – zaraz się okaże kto się obudzi ze snu nocy letniej, a kto się zakopie jeszcze głębiej pod kołdrą i ‚modnie’ wyloguje.

    Odpowiedz
     
  4. ola

    Harel, kochamy Cię! Własnie się ukazała książka „z Tobą” a Ty o jakimś opuszczaniu okrętu. Nikt w redakcji nie będzie tam naprędce stron wyrywał :P

    Odpowiedz
     
  5. Vera

    Harel, zostań z nami! Nigdzie nie waż się odchodzić, nawet jeśli cała ta moda legnie w gruzach. :))) Lubię tu wchodzić od czasu do czasu i przejrzeć Twoje ostatnie posty.

    Odpowiedz
     
  6. Nana

    A propos znikania – co się stało z Jagną z banana.blox.pl – Ty i Jagna to moje dawne „pierwsze kroki” w poznawaniu modowej blogosfery ;)

    Odpowiedz
     
  7. Ola

    Jakiś czas temu komentowałaś zaistnienie na rynku niejakiego Pikeja (jesli pomyliłam pseudonim, wytłumaczę się tym, że szkoda mi czasu na szukanie poprawnej nazwy), więc chyba nie szkoda Ci czasu i masz ochote na sklecanie zdań o niczym.

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *