17

wrz

Bohoboco

Ponieważ nie mogłam być na pokazie Bohoboco (ba, nie miałam nawet połączenia z internetem owego dnia), postanowiłam go sobie w wolnej chwili wyobrazić. Zastanawiałam się, ile z tych wyobrażeń pokryje się z rzeczywistością. I wiecie co? Nawet całkiem nieźle sobie poradziłam, choć moje prognozy sprawdziły się głównie w kwestii kolorów (obstawiałam szarości i kremy) oraz płaszczy (dlaczego widziałam już opatrzony nieco na polskich wybiegach obszerny fason szlafrokowy? Nie mam pojęcia). Wiedziałam, że będzie oszczędnie (zresztą czy ktokolwiek spodziewa się po panach projektantach wybuchowych roślinnych wzorów czy pociachanego tępymi nożycami grunge’u?). Podejrzewałam też konsekwentny ciąg dalszy tego, co przez ostatnie sezony prezentowali. O ile jednak poprzedni pokaz dość mocno mnie rozczarował (subiektywnie, lecz jednak zaobserwowałam regres zamiast progresu), o tyle tym razem – mimo obracania się uparcie w podobnym klimacie – projekty zrobiły niezwykle pozytywne wrażenie.

Próżno tu szukać odkrywczych rozwiązań, publiczności zaserwowano rzeczy dobrze znane i kochane. A to kurtkę a’la ramoneska, a to satynową bejsbolówkę, odrobinę dzianiny (to się zawsze sprzeda), trochę surowej geometrii, a na sam koniec – według tradycji kultywowanej z lubością w „Modzie na sukces” – suknię ślubną. Absolutnie nie zarzucam, że projektanci okazali się leniwi i postanowili grać melodię, którą odbiorca już kilka razy słyszał (albo widział w Zarze). Rzeczy proste projektuje się zaskakująco trudno. Widać tu dopracowanie w każdym detalu. Oraz ukłon w stronę stałych klientek, które z pewnością byłyby rozczarowane zbyt dużymi zmianami. A może się mylę?

Duży plus za rozbudowaną kolekcję, która niemal całkowicie obroniła się przed nudą. Za każdym razem dostrzegam w niej coś nowego. Jest wciągająca. Zresztą sami sprawdźcie.

bohoboco 1

bohoboco 2

bohoboco 3

bohoboco 4

bohoboco 5

bohoboco (2)

bohoboco (3)

bohoboco (4)

bohoboco

bohoboco (5)

bohoboco (6)

bohoboco (7)

bohoboco (8)

bohoboco suknie slubne

2 myśli nt. „Bohoboco

Dodaj komentarz
  1. Fashion Split Personality

    Na pokazie niestety nie byłam ( nie chcą mnie zapraszać – no cóż ;-), ale zdjęcia i relację z przyjemnością obejrzałam. Kolekcja prosta i czytelna w odbiorze, formy podkreślające kobiecą sylwetkę. Tego się spodziewałam i tak było. Granaty oczarowały, a szarości, czernie i kremy w kolorystyce tkanin ucieszyły. Nie jest to marka po której spodziewam się „ekwilibrystyki krawieckiej” na poziomie Alexandra McQueena czy printów będących namiastką kolekcji Mary Katrantzou, byłabym wręcz rozczarowana, gdyby bardziej zaszaleli :-) Panowie konsekwentnie trzymają się obranego kierunku, co jest również ich znakiem rozpoznawczym. Dbają o jakość materiałów, dokładność szycia, zadowolenie Klientki i swojego portfela. I o to przecież chodzi ! :-)

    Odpowiedz
     
  2. Lebonessie

    Zdecydowanie to na co liczyłam, uwielbiam Bohoboco, ich klasyczne podejście do formy, cudowny dobór materiałów i kolorów. Panowie kolejny raz pokazali wysoki poziom i udowodnili, że zasługują na wierność klientek

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *