13

paź

Miał być bunt

Kolejna młoda zdolna. Może brzmi to jak marudzenie, ale marudzeniem nie jest. Pokaz jej jesiennej kolekcji oglądałam z kanapy, przyznaję, ale w rzeczoną kanapę mnie dosłownie wbiło. Z wrażenia. Wrażenie okazało się słuszne, gdy ubrania obejrzałam na żywo. Kas Kryst. Zadebiutowała kolekcją „Nature of the Nature” pełną ręcznie malowanych elementów roślinnnych z dodatkiem sztucznej skóry, ćwieków i jedwabiu. Z czasem surowce zaczęły się układać w spokojniejszą całość. Aczkolwiek u Kas Kryst chyba zawsze będzie więcej niż mniej. Tylko że to „więcej” objawia się nieco inaczej, niż mogłoby się nam wydawać. Więcej faktur, fasonów, pomysłów czy nawet sposobów noszenia jednej rzeczy. Ale za to zaserwowanych niezwykle oszczędnej gamie kolorystycznej.

Miał być bunt, bo to słowo pojawiło się jako pierwsze przy próbach opisania kolekcji. Ale jedno z angielskich jego tłumaczeń, bunch, uwiodło autorkę znacznie bardziej. Gdy sobie ten bunch obejrzymy dokładniej, okaże się, że mamy tu i ferajnę, i zgraję, i bandę, ale też kiść, grono i pęczek. Wow! Dlaczego każde z nich świetnie tu pasuje? Oto geniusz wyboru. Bunch Bunch. Tytuł i kolekcja, kolekcja i tytuł. Bezpretensjonalne, a jednocześnie narzucające pewien sposób myślenia. Odnoszę jednak wrażenie, że w tym wypadku jest on jedyny i słuszny. Bardzo lubię, gdy nie muszę zabawiać się w odgadywanie, co autor miał na myśli. Zwłaszcza gdy nazwa kolekcji ma się nijak do prezentowanego dzieła (choć takie abstrakcje też czasem bywają zabawne).

A więc bunt. Młodość. Alternatywne środki komunikacji miejskiej, które w prosty sposób przypniemy do specjalnego plecaka. Ciężka wełna o jeszcze cięższym splocie. Ogrodniczki i kurtki z materiału garniturowego. Bluzy dresowe z siatki. Małe saszetki noszone jak uprząż. Detale. Kaptur wykładany od wewnątrz srebrną skórą. Przydługa koszula z impregnowanej na srebrno bawełny. Rozkloszowane spódnice. Niby kobiece, ale tak naprawdę pełne niepokoju (zwłaszcza skórzana, która sprytnie oszukuje wzrok i zamiast powiewać i tańczyć, jak na spódnicę przystoi, pozostaje w pozycji na baczność).

Kontrasty najwyraźniej są specjalnością projektantki. Tym bardziej to widać, gdy odrze się te ciuchy z konwencji. W końcu bunt nie każdego z nas musi bunt w jakikolwiek sposób poruszać. Gotowe do noszenia. Uzależniające. Bo gdy włoży się jedno, ma ochotę na kolejne i kolejne (sprawdzona informacja). Już wkrótce kolejny łódzki pokaz. Co tym razem? Czekam z niecierpliwością.

A przy okazji, Kas Kryst jest inicjatorką przedsięwzięcia Młodzi Polscy Projektanci. Rzecz jest sklepem i showroomem w jednym (a także przemiłą przystanią w codziennym szale biegania po mieście). Miejsce zlokalizowane jest na Brackiej 23 lok.52. Trzeba przejść przez kilka bram, ale niech to Was przypadkiem nie odstraszy. Wewnątrz znajdziemy najświeższe dzieła projektantów, choćby Jakuba Pieczarkowskiego, IMA MAD, Maćka Trzmiela czy Kas Kryst właśnie. To także niezwykła okazja spotkań z tymi ludźmi. Można zatrzymać się na jedną kawę i wyjść parę godzin później, z głową pełną fantastycznych informacji (a z torbą nowych ciuchów – ot, taki skutek uboczny).

kas kryst

kas kryst (2)

kas kryst (3)

kas kryst (4)

kas kryst (5)

kas kryst (6)

kas kryst (7)

kas kryst (8)

kas kryst (9)

Fot. Daniel Jaroszek photography
Makijaż: Anna Kołyga
Pete Wyszyński / AMQ models. Wroclaw. Poland
Dzieło Jennifer / STAR SYSTEM WARSAW
Ekipa szyjąca: Katarzyna Soszyńska, Anna Krupa
Sesja wykonana w Studio Deszcz

Jedna myśl nt. „Miał być bunt

Dodaj komentarz
  1. carpet cleaning machines

    Whats up ver nice website!! Maan .. Excellent .. Superb ..
    I’ll bookmark your website and take the feeds additionally?
    I’m satisfied to find so many useful iinfo rigvht here within the publish,
    we’d like develop extra techniques on this regard, thanks for sharing.

    . . . . .

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *