16

gru

Marios per Lorenzini

Nieoczywiste współprace zawsze mnie intrygują. Począwszy od znanych projektantów dla sieciówek, na mieszaniu się w nieswoje branże skończywszy. Bo dlaczego nie? Zwłaszcza gdy efekt zachwyca. Markę Marios znamy i kochamy (przynajmniej niektórzy). W połowie polska, w Polsce niestety obecna rzadko (aktualnie na X AYS w Warszawie), intrygująca, konceptualna. Z kolei Lorenzini to włoska firma z tradycjami sięgającymi lat dwudziestych ubiegłego stulecia. Od niemal stu lat oferuje koszule wykonane z najwyższej jakości bawełny. Nieprzerwanie używa też guzików z macicy perłowej. Koszulowi eksperci z pewnością mieliby do powiedzenia znacznie więcej. Ja delikatnie nakreślam profil.

I oto te dwie kompletnie różne marki z dwóch, można by rzec, biegunów mody, tworzą coś wspólnego. Wykorzystując tradycyjne tkaniny oraz podstawy kroju Marios wykonuje szereg wariacji na temat koszuli. Prywatne fascynacje zachowane. Kolorystyka, geometryczne i fotograficzne nadruki, zabawa proporcjami, tekstowe wiadomości. Przy okazji mamy w kolekcji jeszcze mini kolaboracje z dwiema artystkami. Zdjęcie przedstawia miasto Aleppo w Syrii, autorką jest Giovanna Silva. Z kolei napisy na koszulach zaprojektowała Sabine Delafon. Efekt? Przy takiej różnorodności prac można by się spodziewać chaosu, tymczasem mamy kolejny projekt, z którego Marios wychodzi obronną ręką. A marka Lorenzini ma okazję pokazać się publiczności, która dotychczas nie miała o niej pojęcia.

MARIOS PER LORENZINI (15)

MARIOS PER LORENZINI

MARIOS PER LORENZINI (3)

MARIOS PER LORENZINI (2)

MARIOS PER LORENZINI (4)

MARIOS PER LORENZINI (5)

MARIOS PER LORENZINI (6)

MARIOS PER LORENZINI (7)

MARIOS PER LORENZINI (8)

MARIOS PER LORENZINI (9)

MARIOS PER LORENZINI (10)

MARIOS PER LORENZINI (11)

MARIOS PER LORENZINI (12)

MARIOS PER LORENZINI (13)

MARIOS PER LORENZINI (14)

Fot: Yosuke Demukai
Stylizacja: Magdalena Nawrocka
Modelka: Ala Keller / D’Vision
Makijaż: Gosia Sulima
Włosy: Grzegorz Smoderek

Jedna myśl nt. „Marios per Lorenzini

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *