19

maj

MMC i dar przekonywania

Albo MMC lubią swoje klientki, albo swoje własne pomysły. A może i jedno, i drugie. Efekt jest taki, że już od jakiegoś czasu na wybiegu z nowościami przeplatają się powtórzenia. Elementy sprawdzone, popularne, charakterystyczne. Rozwiązania, które każdemu podpowiedzą: „Tak, jesteśmy z MMC”. Jako jedni z nielicznych projektantów Ilona Majer i Rafał Michalak potrafią nie tylko odtwarzać trendy, ale przede wszystkim je narzucać. Przynajmniej w naszym niedużym środowisku ludzi zainteresowanych. Jeśli porwiemy się na wyświechtane i łatwe: „To już było”, możemy użyć sformułowania tylko w odniesieniu do poprzednich kolekcji. Autoplagiat? Jeszcze nie, ale gdy oglądałam najświeższe propozycje, odniosłam wrażenie, że istnieje takie ryzyko w niedalekiej przyszłości. Chyba że MMC wyrwą się własnym ramom i zaczną tworzyć coś zaskakującego.

To nie jest proste. Publiczność domaga się bezpiecznych konkretów. Klientki prawdopodobnie nie lubią zaskoczeń. Estetyka marki świetnie się sprawdza w polskich (i nie tylko) realiach, jest rozpoznawalna i na poziomie, z którym nie sposób dyskutować. Podziw to odczucie, które towarzyszy podczas oglądania kolejnych kolekcji zawsze. Ale… Spoglądam na największych. Bo MMC w tym zacnym gronie od dawna zasiadają. Porównuję nie tyle samo dzieło, co element niespodzianki, chęć zmiany. Warsztat, technika, realizowanie własnych wizji – nie ma o czym mówić, trzysta procent normy. Jednak aż się prosi, żeby wyskoczyli z czymś… nowym. Tak, to dobre słowo. Nieco odświeżenia wniosła kolekcja przedjesienna, o której tu nie pisałam (ale mam ochotę nieco zburzyć chronologię i jeszcze to zrobić w niedalekiej przyszłości). Ozdobna, żakardowa, wycinankowa. Misterne kwiatowe wycięcia powracają na chwilę i teraz, co daje wrażenie, jakby ostatnie słowo podczas poprzedniego pokazu nie padło i projektanci mieli ochotę jeszcze trochę pobawić się konwencją. Może właśnie o to chodzi. Nie ma wyraźnej tablicy z napisem „koniec”, zawsze poprzedni sezon zahacza o następny. Stało się to przewidywalne, co według mnie dla marki nie jest najlepsze. Aczkolwiek kompletnie nie przeszkadza mi czerpać radości z tego, co widzę. Tylko boję się, że w pewnym momencie zrobi się po prostu nudno.

Nowością, której nie sposób nie zauważyć, jest współpraca z marką Badura. Na potrzeby drugiej już kolekcji powstały modele butów, które w sezonie mają trafić do regularnej sprzedaży. To ten typ obuwia, który zdecydowanie bardziej przypada do gustu kobietom niż mężczyznom, czyli – jak sama określam – „takie brzydkie, że aż ładne”. Nietuzinkowe, zaburzające proporcje, ale też hipnotyzujące. Bardzo jasny błękit, złoto i biel ujęte zostały w formy perfekcyjnie wpisujące się w wizję MMC. I za to gigantyczny plus. Mam tylko nadzieję, że egzemplarze sprzedażowe nie będą miały wytłoczonego logo Badura, które zamiast zachęcać, skutecznie zniechęca (naprawdę, sprawdziłam nie tylko na sobie).

Z zapartym tchem obserwuję, jak marki zagraniczne potrafią drażnić się z odbiorcą. W pozytywnym sensie. Najbardziej spektakularnie uczyniła to Phoebe Philo, mącąc swoją dotychczas oszczędną wizję mody szalonymi pociągnięciami pędzla i gamą kolorystyczną żywcem wyciągniętą z zestawów klocków Lego. Nie jestem w stanie określić, jak to wpłynęło na wyniki sprzedaży, ale, jak widać, trend jest wszechobecny. To Celine dyktuje klientkom, co będą nosić, nie odwrotnie. Nie namawiam projektantów MMC do stworzenia pięćdziesięciu sylwetek w łączkę Liberty, ale marzy mi się niespodzianka. Podejrzewam, że nie tylko mnie. Tym bardziej, że (podobnie jak Philo) posiadają oni ogromny dar przekonywania.

A tymczasem zapraszam do obejrzenia tego, co marka zaserwowała w Łodzi na odległą na szczęście jesień.

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: MMC - pokaz kolekcji, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

Fot. Kurnikowski/AKPA

5 myśli nt. „MMC i dar przekonywania

Dodaj komentarz
  1. blacksheep

    Naprawdę niesamowita kolekcja. Obserwuje ich od niedawna ale już mogę zgodzić się i powiedzieć ze zdecydowanie dają z siebie 300%. Chętnie przygarnęłabym płaszcze/ramoneski/kamizelki wykończone futrem, gdyż są zdecydowanie w moim stylu. Cuda. Acne Studios

    Odpowiedz
     
  2. blacksheep

    Acne Studios wita Garetha Pugha/Ricka Owensa. Zresztą nie pogardziłabym również kilkoma innymi rzeczami z tej kolekcji, choćby modułową bluzą czy pikowaną kamizelką. Choć pierwsze skojarzenia po zobaczeniu zdjęć, które mi się nasunęły to inspiracja Maison Martin Margielą („kurtka-pierzyny” z kolekcji dla H&M) oraz Alexandrem Wangiem ( zdecydowanie chodzi tu o buty łudząco podobne do tych z kolekcji wiosna-lato 2014). Pewnie znaleźli by się jeszcze inni ale po co się nad tym rozwodzić. Faktem jest, że jest to naprawdę solidnie zrobiona, fajna a przede wszystkim-według mnie-kusząca kolekcja. ;)

    Odpowiedz
     
  3. blacksheep

    Coś nie wyszło z dodaniem całego komentarza za jednym razem :/ ale myślę, że jakoś to okiełznasz ;) Przepraszam za bałagan i pozdrawiam! ;)

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *