9

cze

Co czytam?

Czy zdarzyło Wam się ostatnio polubić wpis, zanim faktycznie go przeczytaliście? A udostępnić? A polubić i udostępnić bez czytania? Tak? No to witam w klubie. Między innymi dlatego zwinęłam się z „Fejsa” – odwraca uwagę od meritum. A tak całkiem egoistycznie, wolę czytać Wasze komentarze tutaj niż pod linkiem zwiastującym tekst. Ile osób wdających się w dyskusję TAM było choć przez sekundę TU? Przeczytałam ostatnio artykuł Karla Taro Greenfelda „Erudyci z Twittera” i nie mogę się nadziwić, jak bardzo autor trafił w moje niedawne przemyślenia. Wprawdzie sam tekst traktuje o wiedzy pobieżnej, która w ostatnich latach coraz częściej zastępuje nam wiedzę przez duże „dablju”, ale wnioski mam podobne. Przebywając w absorbującej sferze mediów społecznościowych odrobinę zapomniałam, jak to jest wczytać się w coś tak naprawdę. Nie liczę książek ani gazet. Papierowe media wciąż mnie wciągają. Mam na myśli internet. Blogi, portale, strony, które kiedyś z namaszczeniem dodawaliśmy do ulubionych w przeglądarce i każdy poranek zaczynaliśmy od sprawdzenia, co nowego.

Wróciłam do starych zwyczajów, gdy przestałam przesiadywać na Facebooku. Choć pomysł na dzisiejszy wpis pojawił się rano, gdy po raz kolejny kliknęłam „Lubię to”, zanim zajrzałam w podany link. Ale może dlatego, że to, co napisze Fashion PR Girl, można polubić w ciemno. Już nie tęsknię za starymi czasami, kiedy znało się twarz i styl każdego blogera (także styl pisania), a gdy nie odzywał się dłużej niż dwa tygodnie, fora internetowe wrzały od detektywistycznych dyskusji (kto pamięta zniknięcie Agathe?). Sama sobie tworzę nowe czasy, rzecz jasna z pomocą ludzi, którym chce się pisać w sytuacji, gdy w pierwszej sekundzie publikacji wpis (czy raczej „wpis”) zyskuje tysiąc „lajków”, a komentarze ograniczają się do „Fajne, zapraszam do mnie, wuwuwu małpeczka pe el”. Wiem, sama powinnam częściej komentować (wpis, który polubiłam dziś rano, skomentowałam na Facebooku, o zgrozo!), ale na razie największą przyjemność sprawia mi rzeczone wczytywanie się.

Co czytam? Ostatnio mniej, ale za to dokładniej. Zapewne poniższa lista blogów nie będzie dla Was niczym nowym, większość pozycji już kiedyś polecałam, ale kto wie, może o kimś Wam przypomnę?

Style Digger. To jeden z nielicznych blogów, który nieprzerwanie śledzę od początku istnienia. Z ogromną radością obserwowałam jego stopniową przemianę z klasycznie szafiarskiego w niezwykle świadomy i rozsądny, traktujący o ubraniach w sposób, którego mogę autorce tylko pozazdrościć.

Fashion PR Girl. Moje odkrycie roku 2013. Przyznam, że troszkę się bałam, że będzie to super strzał, a potem tematów zabraknie (tak było z kilkoma blogami konsolidującymi modę z prawem). Na szczęście strach okazał się niepotrzebny. Polecam wszystkim, nie tylko Chłopcom PR-owcom (if you know what I mean).

Modologia. Szkoda, że Dominika pisze tak rzadko. Ale z drugiej strony pisze w taki sposób, że do jej archiwalnych tekstów zawsze wraca się z przyjemnością. A potem można sobie myśleć i myśleć – i za każdym razem coś nowego przychodzi do głowy.

Tattwa. Niekwestionowana mistrzyni słowa. W bawełnę nie owija nigdy, potrafi zadać cios z najmniej oczekiwanej strony. Nie jest miła, lekka i przyjemna, ale wciąga tak, że już kilka razy straciłam przez nią poczucie czasu. Napisałam „kilka”? Poprawiam. Przynajmniej kilkanaście.

Alicja Kowalska. Po dwuletniej nieobecności powróciła. Na szczęście. Bo jej spojrzenie na modę z powietrza się nie wzięło. Lata doświadczeń, praca w czasach, gdy internet ciągnęło się kablami doczepionymi do gniazdka telefonicznego przez dwa pokoje (historia mojego życia), a zdobywanie wiedzy nie polegało na klikaniu w trzy linki na krzyż.

Ultra Żurnal. Najbardziej powolny portal na świecie. Ale ponieważ w kilku procentach go współtworzę, nie powinnam narzekać, tylko wreszcie coś napisać. Ale… czy będzie mi się chciało czytać samą siebie? Super by było, gdyby znalazł się jakiś sensowny inwestor, który nie zaśmieciłby strony reklamami i durnymi tekstami napędzającymi klikalność z Googla. Marzenie…

Freestyle Voguing. Kto go nie czyta, ten trąba. Tyle.

Jaga Design. Najpiękniejsze zjawiska z pogranicza mody, architektury i sztuki zebrane są właśnie tam. Kolejna autorka, która pisze zdecydowanie za rzadko. Znów pozostaje archiwum, które nie starzeje się, nawet w przypadku analizy sezonowych trendów. Bo czasem warto przypomnieć sobie, co nam się podobało, zanim szybka moda znów nas porwie w siną dal.

Efekty Uboczne. Wciąż zaglądam z tego samego powodu. Ta dziewczyna ma zdolność wyszukiwania niesamowitych polskich marek, zanim leniwa Harel sama na nie trafi.

Susie Bubble. Moja mistrzyni. Podczytywałam ją, zanim sama zaczęłam pisać. Trochę zazdroszczę szacunku, z jakim jest traktowana na świecie. Nie żebym narzekała, ale z czym Wam się kojarzy zbitek słów „blogerka modowa”? No właśnie…

Park & Cube. Powiecie, że to blog szafiarski. I co z tego? Rzadko się zdarza, żeby szeregowi cudownych skądinąd zdjęć nie towarzyszył tekst. A w tekście mamy całą autorkę. Zabawną, zdystansowaną i z zawartością wody sodowej w głowie równą zeru. Można? Można.

Zombie Samurai. Pewnie głupio pisać, że to moje ostatnie odkrycie, ale trudno. Nie będę udawać, że wiem wszystko, wolę się przyznać. To pewnie sporo mówi o moim stosunku do blogosfery. Naprawdę nie mam pojęcia, co się w niej dzieje, kto wydaje książki, a kto wydaje okrzyki (pozwolę sobie pożyczyć frazę od Tuwima i Słonimskiego). Ale mam poważne przeczucie, że pan Samuraj pomoże mi się odnaleźć.

A teraz najważniejsze. Co Wy czytacie, drodzy Czytelnicy? Oprócz Harel, oczywiście.

25 myśli nt. „Co czytam?

Dodaj komentarz
  1. pangenialna

    I przypomniałaś! Już zapomniałam, że kiedyś Jaga Design był jednym z moich ulubionych blogów – niestety to chyba właśnie era facebooka – ciężko się zagląda do innych blogów… Fajny tekst, fajnie, że jesteś z nami (czytelnikami) już tyle lat i to w zawsze świetnej formie. Pozdrawiam!

    Odpowiedz
     
    1. Jag

      @pangenialna: Jak to był? :D :D :D
      Biję się w piersi, posypuję głowę popiołem, ale własnie przeprowadzam się i blog na chwilę musi pozostać w zawieszeniu, ale niedługim, obiecuję :) Za 2 tygodnie będę już w moim nowym miejscu, więc i na pisanie znajdzie się czas. Natomiast co do tego facebookowego czytania/nieczytania wpisów to muszę przyznać, że – pod tym względem – USA jest dla mnie największym wzorem. Tam ludzie wchodzą na blogi, czytają je, komentują. Facebook to tylko tło dla tego co najważniejsze. Podobnie jak Ty, Harel, blogerki wrzucają info o nowych postach i…cześć. Przypomina to trochę czasy, w których na nowy wpis czekało się z wypiekami na twarzy, śledziło RSS’y, czy się zaktualizowały czy nie. Teraz to raczej szybkie przejrzenie tytułu, kilku fotek. Nie mam nic przeciwko mediom społecznościowym, ale Facebook stał się dla większości tanim słupem reklamowym. Raczej nie widzę tam dla siebie miejsca, dlatego co raz bardziej podoba mi się Instagram (o Pintereście nie wspominając). U mnie w Feedly mam masę starej gwardii, mało w niej nowości (jeśli nawet to zupełnie nie związanej z modą, raczej z wzornictwem i photoshopem). Z szafiarkowych blogów lubię My Dubio i Gary Pepper. Z polski – oprócz blogów, które sama wymieniłaś – nowości brak :(

      Odpowiedz
       
      1. harel Autor wpisu

        Aga, to fantastyczna wiadomość. Rozumiem, że robota pójdzie z gazem!
        Też nie mam nic przeciwko mediom społecznościowym, Facebook bywa pomocny, ale w moim przypadku stał się bardziej przeszkodą. Przez dwa lata obecności tam naprawdę skandalicznie zaniedbałam swoje czytelnicze zwyczaje. Czy było warto? Było, choćby dlatego, żeby stwierdzić, że to nie dla mnie. Aktualnie jestem zakochana w Instagramie. Choć z niepokojem obserwuję, jak tydzień po tygodniu się komercjalizuje. No cóż…

        Odpowiedz
         
        1. Jag

          Dobrze pójdzie robota, dobrze :) A co do Insta – reklam jeszcze jako takich nie ma, jeszcze można zobaczyć coś fajnego, zainspirować się. Z dobrych wiadomości (z samego źródła, tj z Facebooka, który jest właścicielem Insta) – reklam w tym roku w PL nie będzie, więc na razie pozostaje przymykać oko na komerchę i śledzić tych, których naprawdę warto :)

          Odpowiedz
           
          1. harel Autor wpisu

            Ufff… Bo miałam wrażenie, że widziałam reklamy u… Alexy Chung. No ale jej wybaczam. Zresztą nic to złego, po prostu mi do Insta reklamy nie pasują.

             
  2. klaudia

    aipmilo.plogspot.com – w tym, co pisze Olimpia jest tylko trochę mody, ale dużo mądrych spostrzeżeń. Calm i radość życia.
    MAD TEA PARTY – kolorowo, wegańsko. Zdecydowanie mój kierunek.
    Mogę je lajkowac w ciemno, ale zawsze czytam!

    Odpowiedz
     
  3. tattwa

    Dziękuję! Moja lista pokrywa się w dużej mierze z Twoją, ale mam też kilka swoich perełek. Fakt, że ostatnio jakby mniej związanych z modą… Ale nie będę zamieszczać spoilerów, bo właśnie składam swoją listę „topów” :) Buzi!

    Odpowiedz
     
  4. modologia

    Dzięki serdeczne Harel za miejsce w zestawieniu :) Uwierz, że wolałabym pisać częściej, ale odkryłam, że nie daję radę pisać osobno doktoratu i prowadzić bloga tak często, jakbym sobie tego życzyła. Jak już skończę i obronię to moje wiekopomne dzieło, to z przyjemnością zwiększę częstotliwość blogowania. Pozdrawiam, Dominika

    Odpowiedz
     
  5. Paulina

    Z Twojej listy niekwestionowanym numerem 1. jest Style Digger. Uwielbiam styl Joasi i mądre teksty, które zawsze u niej można znaleźć. Co jakiś czas zaglądam też do Fashion PR Girl, a u Tattwy ostatnio spędziłam godziny! Generalnie to jakoś, jakość i jeszcze raz jakość.

    Odpowiedz
     
  6. elk

    Miastoksiazek.Blox.pl- super blog z recenzjami najprzerozniejszych książek pisany z pasji i dla przyjemności:) polecam!

    Odpowiedz
     
  7. feco

    Jakoś nam bardzo po drodze z tymi listami blogów do czytania:) Ale jak sobie pomyślę, jak długa była ta lista kiedyś… A zniknięcie Agathe opłakuję do dziś:)

    Odpowiedz
     
  8. Karolina

    Ja mam ciągle zaległości, których nie jestem w stanie nadrobić, miałam nadzieję, że pomoże mi w tym Bloglovin, ale tylko wpędza mnie w myślenie, że zamiast setny raz scrolować facebookowe bzdety mogłabym przeczytać coś wartościowego, nad czym ktoś pomyślał trochę dłużej niż minutę, ale tego nie robię, bo nie mam czasu. Chętnie zaglądam do Efektów Ubocznych, Kasia ma oko i zwraca uwagę na to, na co warto zwracać. Freestyle Vouging, to dla mnie zbyt męcząca lektura, za długie wpisy sprawiają, że nawet nie dotarłszy do połowy stwierdzam, że resztę przeczytam później, a to później nigdy nie następuje. Lubię zaglądać do Coeurs de Foxes, może teksty nie porywają i są trochę infantylne ale stylizacje i ciekawy styl autorki przyciągają jak najbardziej. Z zagranicznych jestem na bieżąco z i . Pozdrawiam, idę nadrabiać czytanie!

    Odpowiedz
     
  9. Wrona

    Z tych blogów, które Ty wymieniłaś to Style Digger jest moim ulubionym. Teraz też odkryłam ubierajsieklasycznie.pl i bardzo lubię, bo jest bardzo dużo do czytania i bardzo często są wpisy. No i aipmilo.blogspot.com, ktoś już wspominał o niej, fajna dziewczyna.

    Odpowiedz
     
  10. M

    Z wymienionych przez Ciebie blogów czytam Style Digger oraz Freestyle Vouging. Zazwyczaj wchodzę na blogi moich „alternatywnych” koleżanek, sympatyzujących z subkulturą gotycką. Mimo, iż nie są to strony znane, dziewczyny mają naprawdę dużo do powiedzenia i pokazania, a także z tego co widzę, przeglądając czasem popularne blogi „szafiarskie” stanowią dość mocną inspirację dla niektórych popularnych blogerek. Z miejsca mogę polecić prunio.blogspot.com, prowadzony przez dziewczynę o zdecydowanie określonym stylu, wymagającą i wnoszącą coś więcej niż tylko zdjęcia szmatek. Warto przekonać się samodzielnie, ja jestem zachwycona jej stroną.

    Odpowiedz
     
  11. Joanna

    Ja czytam, zaczynając od ulubionych:) : Jaga(-ę?) Design- (miło słyszeć, że będzie więcej:)), Tattwę, Modologię. Lubię też Projekt Obiekt i Polską Ilustrację dla dzieci :). Aha- jeszcze Muzelne Mody czytam!
    No i oczywiście Harel :)

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *