23

Wrz

Cut me

Oczekiwanie na nową kolekcję est by eS. to u mnie już tradycja. Pierwsze egzemplarze pojawiają się kilka miesięcy przed sezonem (est jako jedna z niewielu polskich marek działa w sposób „zachodni” i przygotowuje kolekcje ze sporym wyprzedzeniem), potęgując tylko uczucie głodu. A potem nadchodzi dzień, w którym dostaję maila z sesją wizerunkową. Zwykle zdjęcia potrafią nieźle oszukać. Zmienić proporcje, skład materiału, a także nadać kontekst, którego potem brak na zwyczajnym drewnianym wieszaku (a co dopiero w zwyczajnym życiu). Z projektami Gosi Sobiczewskiej jest inaczej. Wizja i rzeczywistość świetnie się uzupełniają, a „żywe” ubrania nie rozczarowują.

Stworzone, by towarzyszyć w codzienności, sprawdzają się w niej doskonale. Testuję je od kilku sezonów, więc możecie mi zaufać. A ostatnio testować mi przyszło całkiem spontanicznie podczas spotkania z Czytelnikami w Stacji Mercedes, gdy nagle zrobiło się zimno, a nieopodal miejsca rozmowy stał wieszak z kolekcją Gosi. Kolory w „Cut me” mogą zmylić – jesień jest tu wyjątkowo jasna i pogodna. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że zabrakło charakterystycznych dla est by eS. wzorów. Ale to nieprawda. Tym razem zostały ukryte po lewej stronie. Powracają modele, o których klientki nie dają projektantce zapomnieć. Np. rozkloszowana spódnica „More” z kieszeniami. Choć już parę razy chciała ją wycofać z produkcji, wielbicielki protestują. Żakiety, narzutki, płaszcze – eksperymenty dzieją się na poziomie szwów, więc forma może nie zaskakiwać, ale już elementy kroju jak najbardziej. Plus coraz bardziej różnorodne powierzchnie.

Tak, jak zwykle było na co czekać.

est by eS. AW14-15, 1

est by eS. AW14-15, 2

est by eS. AW14-15, 3

est by eS. AW14-15, 4 (2)

est by eS. AW14-15, 4

est by eS. AW14-15, 5

est by eS. AW14-15, 6

est by eS. AW14-15, 9

est by eS. AW14-15, 10 (2)

est by eS. AW14-15, 10

est by eS. AW14-15, 11

est by eS. AW14-15, 12

Zdjęcia: Bartek Wieczorek/LAF
Stylizacja: Robert Kiełb/LAF
Makijaż&Włosy: Wilson/Warsaw Creatives
Modelka: Dominika Robak/D’Vision
Asystent stylisty: Dominik Tynecki
Asystenci: Wojtek Affek, Max Zieliński
Scenografia/lokacja: Rob Svenson
Produkcja: Rob Svenson, Adrian Siekierski
Dziękujemy za współpracę: NAP Concept Mysia

4 myśli nt. „Cut me

Dodaj komentarz
  1. Ula

    Patrząc na takie rzeczy mam ochotę dać jeden komentarz – „Ludzie do maszyn do szycia!” To sa najprostsze formy, wykroje z którymi da sobię radę nawet bardzo bardzo początkująca krawcowa. Żadnych wykończeń, starania… OK, ktoś powie – liczy się pomysł… Ale… Znam się trochę na szyciu i wiem jak długo, a raczej niedługo, szyje się taka niewykończoną rzecz.

    Odpowiedz
     
    1. Martyna Marzena

      Może zabrzmi to ostro, ale kurczę, KOMPLETNIE nie masz pojęcia o czym piszesz! Akurat w przypadku est by Es formy nigdy nie są proste (oryginalność formy niekoniecznie musi oznaczać jakiś bardzo widoczny element, czasem wystarczy cięcie w nietypowym miejscu), a ubrania niewykończone – to są jedne z najlepiej skonstruowanych i odszytych rzeczy jakie miałam okazję widzieć (i używać!) a ostatnio zdarza mi się widzieć sporo rzeczy od tzw. polskich projektantów.

      Odpowiedz
       
    2. te

      droga u.,
      prosta forma nie oznacza prostego szycia. wiele osób myśli, że to bułka z masłem. smutne to. dobre wykroje to wyższa matematyka, jak i praca na pewnych tkaninach. łatwo krytykować widząc zdjęcia. i tutaj warto sprawdzić na własne oczy, a raczej na sobie jak wszystko jest wykonane perfekcyjnie. tu nie ma błędów, tu jest ogromna wiedza oraz świadomość tworzenia. estbyes a raczej pani gosia wie co robi. cudownie by było gdyby inni projektanci też tak wykańczali..

      ps. proszę jeszcze trochę posiedzieć przy maszynie oraz zapoznać się z tkaninami. doskonalimy się przecież całe życie, prawda?

      Odpowiedz
       
  2. Ania

    Piękne rzeczy, świetna modelka i wcale nie tak proste jest to do odtworzenia w DIY jak tutaj Ula pisze. Zdjęcia nie oddadzą do końca tego jaka jest dana rzecz: materiał, wykonanie. Łatwo powiedzieć, a trudniej zrobić.

    Btw, miłość:

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *