12

Gru

Femi Pleasure

Tej marki długo nie doceniałam. Kojarzyła mi się ze stylem uniwersyteckim (albo raczej „kampusowym” – bo to uniwersytet oglądany przez szkiełko w kolorach amerykańskiej flagi). Wygodne dresy z napisami i charakterystycznym emblematem plus duch surferski lub snowboardowy – w zależności od pory roku. Nie ubierając w zbędne ozdobniki – nic nadzwyczajnego. Polski odpowiednik Quicksilvera czy Abercrombie & Fitch.Tym bardziej nużący, że od lat można podobne fasony znaleźć z młodzieżowych sieciówkach (nie porównuję jakości, tylko wartości wizualne – tzw. pierwszy rzut oka). I zapewne wciąż bym tu o marce nie napisała, gdyby nie przypadek. Otóż w całkiem publicznym miejscu na przeciążonym kurtkami wieszaku (nad moją wysłużoną wojskową parką) zawisło coś pięknego. Granatowa puchowa kurtka ozdobiona wzorem w kwiaty wiśni i ptaki. Nie wiem, do kogo należała, ale, ryzykując swoje dobre imię, postanowiłam zajrzeć pod spód i odszukać metkę. Zanim mi się udało, zachwyciła miękkość materiału, lekkość wypełnienia i różowa podszewka. Nie wspominając o wykonaniu. Femi Pleasure – taki napis ukazał się moim ciekawskim oczom. Wow. Jak to człowiek musi wydawać z wydawaniem sądów „na zawsze”…

Wciąż nieufna, postanowiłam wybadać, czy to jednorazowy strzał, czy część większej zmiany. Zajrzałam na stronę i przepadłam. Nie dość, że sesja wizerunkowa (sfotografowana przez Roberta Ceranowicza) przenosi w świat absolutnie bajkowy, to jeszcze kolekcja jesienno zimowa jest tak piękna, spójna i niebanalna, że chwilowo braknie mi słów. Przy niezmiennym operowaniu estetyką sportowo – kampusową, Anita i Kamila Nawarkiewicz (założycielki i właścicielki) otwierają się na nowe, zdecydowanie bardziej autorskie rozwiązania. Skończył się banał, a zaczęła prawdziwa moda. Wiem, że moda modzie nierówna, ale co innego konfekcja niewyrywająca się poza bezpieczne ramy, a co innego przemyślana wizja i własna reinterpretacja tego, co już dobrze znane.

Najbardziej cieszą oko oczywiście desenie. Fasony pozostają standardowe. Zresztą trudno, żeby nadmiernie bawić się formą przy zachowaniu sportowej funkcjonalności. Sznytu nadają detale. Od skórzanych naszywek w kształcie serca z wytłoczoną nazwą marki (dyskretne, lecz zauważalne) po drewniane guziki przeszywane różową nitką. Siostry nie zapominają o dodatkach, a także bieliźnie termicznej – i to nie byle jakiej, bo w motyw obecny na kurtkach. Czapki, opaski, plecaki i plecaki konsekwentnie odpowiadają charakterowi głównych elementów kolekcji. Jest dobrze. Nawet bardzo dobrze. Zresztą zobaczcie sami.

femi pleasure

femi pleasure (3)

femi pleasure (4)

femi pleasure (5)

femi pleasure (2)

femi pleasure (7)

femi pleasure (8)

femi pleasure (11)

femi pleasure (13)

femi pleasure (14)

femi pleasure (15)

femi pleasure (16)

femi pleasure (17)

femi pleasure (18)

femi pleasure (19)

femi pleasure (20)

Fot. Robert Ceranowicz
Modelka: Zuzanna Zmihrowska
Stylizacja: Anita Nawarkiewicz i Kamila Nawarkiewicz
Obróbka zdjęć: Piotr Karpinski
Produkcja: Anita Nawarkiewicz i Kamila Nawarkiewicz

14 myśli nt. „Femi Pleasure

Dodaj komentarz
  1. venila

    Jak dobrze, że napisałaś o nowej kolekcji, bo właśnie znalazłam sobie kilka rzeczy do kochania! Markę znam już od jakiegoś czasu, ale podobnie jak ty – do tej pory trochę jej unikałam, kojarząc ze stylem streetwearowym, który nie do końca mi odpowiada. Jakież było moje zdziwienie, kiedy obejrzałam zamieszczone przez Ciebie fotografie promujące nową kolekcję. Po pierwsze sama sesja zdjęciowa i modelka – wow, światowy poziom, nie da się ukryć. Po drugie ubrania – przejrzałam sobie ich ofertę i wypatrzyłam kilka perełek, które pewnie prędzej, czy później przytulę.

    Zastanawia mnie jeszcze jedno, bo nigdzie nie znalazłam tej informacji (nie żebym się specjalnie naszukała) – czy dziewczyny szyją te ubrania w Polsce / polskich szwalniach? Podpytuję, bo wiem, że prowadzą dość mocną ekspansję na inne kraje, nie tylko europejskie i jakoś przez moment zawahałam się w tej kwestii.

    Coś czuję, że już niedługo będziesz matką chrzestną mojego nowego ubrania. Uściski!

    Odpowiedz
     
      1. dominika

        Tak! Szyją w Polsce. Pytałam. :)
        Jestem posiadaczką bluzy. Najchętniej wyrzuciłabym wszystkie swetry i kupiła jeszcze ze 3 bluzy fp. Uwielbiam!
        Mam też sukienkę, ale mnie nie zachwyca. Może za duża…

        Odpowiedz
         
  2. elf

    Harel, ta kurtka z trzeciego zdjęcia -z różową podszewką-nigdzie na stronie femi nie mogę jej znaleźć (nawet na lookbooku) nie wiesz gdzie to cudo można kupić? jest cudna!

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *