16

gru

Misoui

Człowiek siedzi w danym temacie parę lat i nabiera przekonania, że na dany moment wie wszystko i nic już go nie zaskoczy. Obserwuje, notuje, rejestruje, prowadzi blog, który dla sporej części czytelników jest bazą polskich marek. I nagle odkrywa coś, co istnieje od jakiegoś czasu, ale z tajemniczych powodów nigdy do niego nie dotarło. Decyduje zbieg okoliczności. Tak w skrócie mogłabym opisać moje spotkanie z Misoui. Gdyby nie targi HUSH Warsaw i moja z nimi współpraca, zapewne wciąż bym żyła w nieświadomości. Może nawet bym narzekała, że nie ma w Polsce takiej marki. Tymczasem przy okazji dokonywania autorskiej selekcji trafiłam na zdjęcia przepięknych toreb. Nazwa zaprowadziła mnie na równie piękną stronę internetową. Zarówno produkty, zdjęcia, jak i treść zdobyły mnie w stu procentach.

To nie są nadzwyczajnie wyjątkowe torby. Przynajmniej nie pod względem formy. Ot, najprostsze rozwiązania, ale wykonane z najwyższą precyzją. Tu chodzi o surowce. Skóry pozyskane w naturalny sposób, pochodzą ze sprawdzonych źródeł we Włoszech i Wielkiej Brytanii, wolne są od metali i toksycznych substancji (to drugie dotyczy także okuć). Dostarczane są przez zaprzyjaźnione rodzinne garbarnie. które farbują je organicznymi metodami (to obecnie na świecie rzadkość). W tym celu używa się naturalnej czystej wody z górskich strumieni oraz barwników pozyskanych z kory dębu, brzozy czy owoców szafranu. Na sam koniec skóra jest nabłyszczana i woskowana. Efekt utrzymuje się dość długo, choć – jak przyznają twórcy, nie na zawsze. Tak to bywa z naturą. Zresztą w tym cały urok prawdziwej skóry. Służy nam latami i starzeje się… razem z właścicielem.

Interesujący jest też sposób wykonania. Torby szyte są przede wszystkim ręcznie, a gdy pojawi się zapotrzebowanie na maszynę, w ruch idą te wiekowe, służące do produkcji akcesoriów w XIX wieku. Nieźle, co? „Wiemy że nie ma nic lepszego jak prawdziwie i uduchowione rzemiosło, które różni się absolutnie wszystkim od tego co produkuje się masowo” – czytamy na stronie. Zgadzam się z przedmówcami.

10329808_294824450700415_5470429791799548020_o

10501710_290436981139162_8814010158047559661_n

10517533_294824534033740_9045350657808402498_n

1919638_294824647367062_6789992729920688009_n

10277524_287739784742215_3441577833158653452_n

Fot. Kuba Bereza

11 myśli nt. „Misoui

Dodaj komentarz
  1. Aleksandra

    Tak jak i ty spotkałam sie z marka Misoui na HUSH w niedziele. Miałam okazje porozmawiać z właścicielka i dowiedzieć sie ile siły i pasji włożyła w założenie takiej firmy. Pani opowiedziała mi dokładnie jak została wykonana moja nowo nabyta kosmetyczka we wzór z aligatora, w której w tym momencie jestem bezgranicznie zakochana! Cieszę sie, ze są tacy ludzie, którzy potrafią oddać sie pasji i mimo przeszkód dążą do spełnienia swoich marzeń, jak nie w Polsce to w San francisco, czy w Londynie bo tam właśnie marka Misoui jest najbardziej znana;) pozdrawiam

    Odpowiedz
     
    1. harel Autor wpisu

      Spędziłam trochę czasu przy tym stoisku i byłam pod wrażeniem tej pasji – podobnie jak Ty. I też najwięcej dowiedziałam się właśnie od właścicielki marki – czyli tak jak powinno być. I chyba wiem, o której kosmetyczce mówisz. Ja zakochałam się w brązowej torbie i właśnie piszę list do św. Mikołaja ;)

      Odpowiedz
       
    1. harel Autor wpisu

      Też się zastanawiałam. Może jest jakaś odmiana, która po kwitnieniu owocuje i wydaje na świat szafran z pestką w środku? ;)

      Odpowiedz
       
    2. mojaviola

      Chodzi pewnie o znamiona (to część słupka), których używa się do barwienia. Szafran uprawny raczej nie owocuje i nie zawiązuje nasion.
      Temat mody jest mi obcy, ale te torby rzeczywiście są piękne. Jak już kupować, to od ludzi z pasją :-)

      Odpowiedz
       
  2. MIchał

    Piękna galanteria. No i zgadzam się z tym, że produkcja ręczna, może się wstydzić i chować w stosunku do tej ręcznie szytej. Sam staram się wybierać te produkty, które wykonuje od a do z człowiek, gdyż wiem, że tylko wtedy otrzymam najlepszą jakość. Niestety, coraz ciężej o takie rzeczy, cena spora…

    Odpowiedz
     
  3. Artur

    Pierwszy raz słyszę o tej marce ale widzę, że przypadłaby mi ona do gustu z pewnością. A dlaczego? Prostota, klasyka, minimalizm – czyli to, co lubię najbardziej. Zawsze gdy chcę kupić sobie portfel lub saszetkę mam problem, bo wszystko jest takie jakieś bogate, pstrokate, nie w moim typie. Lubię czarne klasyczne wyroby.

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *