25

Lut

Po włosku

To jedna z najpiękniejszych polskich sesji wizerunkowych, jaką ostatnio widziałam. Oszczędna, bardzo prosta, jednocześnie cudownie niedoskonała. Zasługa to starej i dobrej kliszy fotograficznej, wypieranej przez wygodne, pojemne i często przeostrzone cyfry. Że fotografa, Marcina Kempskiego, to oczywiste. Ale i całego zespołu, który z marki nieco przykurzonej wydobywa potencjał na miarę europejską, jeśli nie światową. W samej kolekcji widzę sporo wpływów (winię swoją zbyt dobrą pamięć) marek włoskich i francuskich, nawiązań do hitów sprzed lat – być może przypadkowych. Batikowy zestaw to wypisz wymaluj Prada z wiosny 2004, beże i czernie przywołują początki nowego życia Celine. To już nawet nie konkretne przykłady, ale wybór pewnej estetyki, której urokowi trudno się oprzeć. I dobrze.

Kto zgadnie, cóż to za marka? Hexeline. Przyznam, że nie interesowałam się nią wcześniej – aż do teraz. Zajawki z sesji, które dopadały mnie tu i ówdzie, kazały wierzyć, że efekt będzie spektakularny. I jest. Przy minimum środków. Italia pełną gębą. W najlepszym określenia znaczeniu. Wiem, że historia Hexeline sięga głębokich lat osiemdziesiątych. Nie muszę szukać informacji, wystarczy przypomnieć sobie zawartość szafy mojej mamy – w tym absolutnie niezwykłą i jak na owe czasy totalnie nowoczesną czarną kopertową sukienkę z asymetrycznym kołnierzem (jeśli ją znajdę, obiecuję wrzucić na swój Instagram). Miałam jednak wrażenie, że oprócz stałych i wiernych klientek jedynie zdolni styliści byli w stanie dostrzec siłę marki. Bo ani wystrój sklepów, ani dotychczasowe kampanie specjalnie mnie nie przekonywały. A może po prostu do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć, kto wie?

W każdym razie w tym momencie kłaniam się nisko, z wyrazami szacunku i podziwu. Brawo!

hexeline (8)

hexeline (2)

hexeline (3)

hexeline (4)

hexeline (5)

hexeline (6)

hexeline

hexeline (7)

Fotograf: Marcin Kempski / I Like Photo Group
Stylizacja: Maja Naskrętska / Harper’s Bazaar
Modelka: Michalina Parkosz / D’Vision Models
Make up: Aneta Kostrzewa / I Like Photo Group
Włosy: Kacper Rączkowski / D’vision Art
Studio produkcyjne: I Like Photo Group
Postprodukcja: Grzegorz Skoneczny / I Like Photo Group

6 myśli nt. „Po włosku

Dodaj komentarz
  1. Marta

    Bardzo ciekawy post jak i cały blog:) na pewno będę częściej wracać żeby się dowiedzieć czegoś nowego:)

    Zapraszam tez do mnie na nowego bloga:)

    Odpowiedz
     
  2. Małgosia

    Batik to malowanie tkaniny przez naprzemienne nakładanie warstw wosku i farbowanie :) Moja pasja z dzieciństwa :) To tu to raczej shibori/tie-dye.

    Odpowiedz
     
    1. harel Autor wpisu

      Hej! Dziękuję Ci bardzo za to rozróżnienie. Zauważyłam, że w nomenklaturze tekstylnej (zwłaszcza potocznej) batik z shibori stosuje się wymiennie. Ale warto podkreślać różnicę technik.

      Odpowiedz
       

Pozostaw odpowiedź zuzia Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *