Miesięczne archiwum: Maj 2015

28

maj

Cloudmine Due

To już rok istnienia internetowego sklepu Cloudmine w nowej koncepcji. Start wspierała grupa polskich projektantów, tworząc specjalną linię ubrań i dodatków Cloudmine Uno, nawiązujących w mniej lub bardziej dosłowny sposób do chmury – logo butiku. Cieszy ogromnie, że właścicielce, Mariannie Grzywaczewskiej, po raz drugi udało się namówić sporo istotnych nazwisk do współpracy. Przed Państwem kolekcja Cloudmine Due.

cloudmine--5320

Czytaj dalej

27

maj

Move

Co napisać, gdy przed oczami mam mistrzostwo świata i ono mówi więcej niż tysiące znaków, które codziennie wrzucam do sieci? Na dodatek towarzyszy mi ogromna radość, bo marka, którą obserwuję od początku istnienia (i to od samiuteńkiego początku, co niedawno z projektantką nieco sentymentalnie wspominałyśmy), rozkręciła się, aż miło.

ESTby ES.SS15-.11

Czytaj dalej

26

maj

W drodze

Przez długie lata problem optymalnego pakowania walizki był mi kompletnie obcy. Wywodzę się bowiem z rodziny „kamperowców”. Jeździłam z rodzicami i z siostrą po całej Europie, dach zawsze był nad głową, a pod dachem sporo miejsca. Najpierw wyściełany gąbką model przyczepy Niewiadów, potem pomarańczowa Westfalia z lat siedemdziesiątych – każde z nas miało swoją szafkę, do której można było wcisnąć zaskakująco dużo ciuchów (zabawek już nie liczę). Nie trzeba było wybierać, mieściło się wszystko. A z podróży przywoziło się jeszcze więcej. Jedynym problemem było pranie po powrocie, które trwało około tygodnia. Dziś nie będzie ani o pakowaniu, ani o podróżach. Zostałam absolutnie porwana przez pewną sesję wizerunkową, a co się z nią łączy, przeczytajcie sami.

SIMI W DRODZE (10)

Czytaj dalej

25

maj

New Translation

Pamiętacie pierwsze ujęcie w filmie Sofii Coppoli „Lost in Translation”? Tak odkrytej bohaterki nie ujrzymy w żadnej późniejszej scenie. Nie znamy jej wcale, a im bardziej poznajemy, tym mniej prawdopodobny wydaje się ten początkowy, uroczy skądinąd, ekshibicjonizm. Bo Charlotte jest kobietą skrytą, niezbyt pewną siebie, trochę jeszcze pogubioną, odnajdującą komfort w miękkich warstwach ubrań. Otula się swetrami z golfem, bawełnianymi koszulami, nosi budrysówkę, bluzę z kapturem albo za dużą marynarkę pożyczoną od filmowego towarzysza. Choć kobieta wg Diany Jankiewicz na pierwszy rzut oka niewiele ma z Charlotte wspólnego, gdy przyjrzymy się bliżej, w mig zrozumiemy i powiązanie, i sam tytuł kolekcji.

SS15_DianaJankiewicz_Kampania-000

Czytaj dalej

19

maj

Lou Saints

Myślałam niedawno o Annie Poniewierskiej. Pisałam tu o niej kilkakrotnie, ostatnio przy okazji premiery filmu „Before the show” o Tomaszu Ossolińskim. A więc na tyle dawno, by się stęsknić. I nagle przychodzi zaproszenie, a w zaproszeniu figuruje jej nazwisko. Tym razem w połączeniu z Lou Saints, siostrzaną marką Lilou. Specjalnie nie sprawdzałam, co mnie czeka, postanowiłam mieć niespodziankę. Dziś rano okazało się, że to był dobry pomysł. Dzięki niemu mogłam się zetknąć w sposób totalny z prawdziwą modą.

Lou Saints (4)

Czytaj dalej