Miesięczne archiwum: Styczeń 2016

31

sty

Pitchouguina część kolejna

Jesienno zimowych zaległości ciąg dalszy. Nie mogłam sobie odmówić napisania o tej kolekcji. Po prostu nie mogłam. Po pierwsze Anna Pitchouguina należy do tych projektantów, których rozwój śledzę z zapartym tchem. Po drugie dziewczęcość i eteryczność projektów urzekły mnie od pierwszego wejrzenia niemal rok temu. Tak, rok temu, bo Pitchouguina to marka działająca zgodnie ze światowym kalendarzem pokazowym, że tak się wyrażę. I to nie od dziś. Z jednej strony to powinno być oczywiste. Z drugiej niestety wciąż nie jest, ale o tym może przy innej okazji. Anna Pitchouguina co pół roku raczy publiczność nową historią. Potrafi wydobyć piękno nawet z najbardziej banalnych tematów. Bo ile można ogrywać swego rodzaju naiwność, lekkość i sentymentalność bez popadania zarówno w przesadę jak i znudzenie? Ona nie ma z tym najmniejszego problemu.

PitchouguinaAW15-5-620x883

Czytaj dalej

18

sty

Quality of nature, nature of quality

Marka Outfit Format powróciła z jesienno zimową kolekcją. Nie dziś, nie wczoraj, ale jak zawsze tu podkreślam, lepiej napisać o czymś późno niż wcale. Zwłaszcza że jesień może za nami, ale póki trwa zima, będę Was raczyć kolekcjami zimowymi. Aura sprzyja, branżowe wydarzenia wręcz przeciwnie – w tym tygodniu czekają mnie co najmniej dwa wiosenne pokazy. Ba, w sklepach widziałam już pierwsze sandałki. Za to zimowe rzeczy wreszcie w rozsądnych cenach. No dobrze, koniec z tymi „oczywistymi oczywistościami”, czas do meritum. Gdy pierwszy raz zobaczyłam te zdjęcia, byłam przekonana, że to sesja z końca lat sześćdziesiątych, którą twórczynie marki postanowiły się zainspirować i na jej podstawie stworzyć linię retro ubrań. Echa Huberta de Givenchy i Christobala Balenciagi, modelka jak Ewa Demarczyk, przytłumione barwy kliszy i pewnego rodzaju wzniosłość – raczej niespotykana współcześnie. A potem zagrały detale. Zbyt nowoczesne jak na tamten czas. Makijaż, sylwetka i za paradoksalnie za dużo nawiązań do przeszłości. Tak dopracowana pod względem inspiracji kolekcja po prostu nie mogłaby się pojawić pół wieku temu. Pojawiła się w roku 2015.

Outfit Format zima 2016 (2)

Czytaj dalej

12

sty

After the Rain

„Każdy przecież początek to tylko ciąg dalszy, a księga zdarzeń zawsze otwarta w połowie” – tymi słowami kończy się opowieść o miłości w wierszu Wisławy Szymborskiej, a zaczyna jesienno zimowa historia marki Marios. „After the Rain” – rzecz wyrazista i przewrotna. Nowa, ale uzasadniona całkiem już długą przeszłością. W kolorach rybackich sztormiaków i wieczornego nieba, zapięta pod szyję, lecz ilustrowana nagimi sylwetkami, obszerna, ale mająca na oku talię. Styl Marios to już klasyka. Drugie dno, teksty z przesłaniem, współprace z artystami – płótnem dla wielorakich działań wciąż pozostają nieskomplikowane fasony w ultra nowoczesnym klimacie. Jak przedstawia się ciąg dalszy w tym sezonie?

MARIOS AFTER THE RAIN (8)

Czytaj dalej

6

sty

I love you Henri

Kogo kocha Confashion? W tym sezonie padło na trzech Henryków: jednego Francuza i dwóch Polaków. Żadnego z nich nie trzeba przedstawiać, czynię to jedynie pro forma. Pierwszy, Henri Matisse, zasłynął nie tylko charakterystycznym stylem malarskim, lecz niezwykłymi wręcz dziełami tworzonymi z papieru w technice kolażu. Pozorną prostotę nadrabiał dzikim kolorem. Drugi, Henryk Stażewski, to malarz i grafik najbardziej znany ze swoich awangardowych, geometrycznych abstrakcji. Trzeci z kolei, Henryk Tomaszewski, był mistrzem polskiego plakatu (z niekrytą radością odkryłam u siebie w domu numery miesięcznika „Ty i ja” z okładkami jego autorstwa). Co ich łączy, prócz imienia? Umiłowanie prostoty, odejmowania zamiast dodawania, bezpośredniości zamiast warstw, fundamentów zamiast bujania w obłokach. Wyznawane przez nich idee Kinga Król umiejętnie przenosi na swoją najnowszą, jesienno zimową kolekcję pod tytułem „I love you Henri”.

image Czytaj dalej