5

Sty

Zima zła

Czekałam na ten moment długie miesiące. I wreszcie jest! Przyszła prawdziwa zima i mamy prawdziwy mróz! Te ubrania miałam okazję oglądać wiosną zeszłego roku i obiecałam sobie, mimo wielu pokus, że nie złamię się, póki nie nadejdzie odpowiednia pora. Już się tu swego czasu rozpływałam w zachwytach dla Femi Pleasure i i mam dobre powody, by robić to nadal.

_RK59491

Po letnich hibiskusach, liściach palmowych i panterkach przyszła pora na leśny kamuflaż. Pośród choinek, białych niedźwiedzi i flanelowych krat kryje się zapierający dech w piersiach autorski deseń: kolorowe pióra na beżowym tle. Pasiaste i nakrapiane w różnych odcieniach brązu przetykane są wściekle różowymi, ewidentnie nawiązującymi do egzotycznych fascynacji projektantek marki. Drugą niespodzianką są ryby i raki umiejscowione poziomo i pionowo na morskiej powierzchni. W obszarze fasonów niewiele się dzieje, niewiele się też zmienia. Ma być praktycznie, ciepło i wygodnie, bliżej sportu niż wybiegu. Puchowe, wodoodporne kurtki z kapturem, bluzy w narciarskim klimacie, kraciaste koszule łączące w sobie Kurta Cobaina z postawnym drwalem czy swetry w powiększoną obrusową kratę, przywołujące na myśl niestandardowe pomysły Phoebe Philo (i w odpowiednim kontekście aspirujące do wyznawanego przez projektantkę nurtu nowego minimalizmu). Nie zabrakło też odzieży aktywnej: termiczna bielizna stanowi udaną alternatywę dla nudnych i zwyczajnych ocieplaczy ze sklepów sportowych (lub moich ukochanych z Uniqlo – nie licząc najświeższej kolekcji w motywy z „Gwiezdnych Wojen”, ale to nie miejsce ani czas), a stroje fitness niejedną kobietę zachęcą do noworocznej aktywności. Na legginsach, stanikach i spodniach dresowych konsekwentnie pojawiają się te same desenie, co w kolekcji głównej.

Towarzysząca zimowej odsłonie Femi Pleasure sesja zdjęciowa odkrywa często zapominane w miejskim pośpiesznym życiu uroki tej surowej pory roku. Dzięki niej przypomniałam sobie, że jednak lubię zimę, pod warunkiem, że do butów mam przytwierdzone narty, a w zasięgu kilku kilometrów bar z gorącą czekoladą i grzanym winem. W każdej innej sytuacji staram się jak najbardziej zbliżać do tego klimatu. Ubrania są jednym z najlepszych sposobów, a te przedstawione poniżej szczególnie. Po raz kolejny wielkie brawa dla marki za odczarowanie zarówno zimy, jak i stereotypu o nudnych i brzydkich ciuchach sportowych made in Poland.

P.S. Nie zwracajcie uwagi na gołe nogi. To kreacja artystyczna, mniemam. Choć sądząc po naszych ulicach, niektórzy biorą sobie takie pomysły do serca i paradują z gołymi kostkami w temperaturze minus piętnastu stopni. Nie polecam.

_RK50405

12417955_10153613707212013_4727156706186055117_n

_RK51956

_RK50939

_RK51543

_RK51666

_RK50613

_RK50154

_RK52484

_RK52700

_RK53184

_RK53232

_RK53330

_RK59815

_RK53461

 

_RK58575

_RK58725

_RK58804

_RK59053

_RK59084

_RK59107

_RK50296

Zdjęcia: Femi Pleasure

9 myśli nt. „Zima zła

Dodaj komentarz
  1. Gabrysia

    Jestem zaczarowana tymi zdjęciami i klimatem panującym na nich. Chciałabym się tam znaleźć tyle śniegu *.* U mnie -15 stopni a za oknem można zobaczyć co najwyżej zamarznięty lód :(
    Piękne ubrania w świetnej kolorystyce i wzorach. Kiedyś sobie sprawie kórtke z tej firmy.

    Pozdrawiam

    Odpowiedz
     
    1. harel Autor wpisu

      Czasem super, czasem nie. Poliester poliestrowi nierówny. Bielizna termiczna z bawełny raczej nie powstanie, mogłaby jeszcze z włókna bambusowego ewentualnie. Nawet uwielbiana przeze mnie odzież wojskowa sporo ma poliestru w sobie i dzięki temu jest taka trwała. Ale co kto lubi, są naturalne alternatywy.

      Odpowiedz
       
      1. Ania

        Zgadzam się, ale mimo świetnego projektu czasem mam opory, żeby płacić ponad 200 zł za poliester.
        Choć tutaj opory byłyby mniejsze.

        Odpowiedz
         
  2. H.

    Na ulicach widać gołe kostki przy -10, bo taki wizerunek propagują kampanie jak wyżej opisana. Dzięki zapobiegliwej interpretatorce mody jak Ty, z pewnością odbiorcy zrozumieją, że producent tak sobie tylko żartuje z tą golizną. Pytanie: po co? Po co producenci i blogerki udają że nie marzną, jeszcze jestem w stanie zrozumieć-bo tak jest ładnie. Ale po co o tym piszesz? Własciwie znam juz odpowiedz na nurtujace mnie pytanie-po co ja to czytam. Na Twoim blogu juz od dawna wystarczy ogladać obrazki.

    Odpowiedz
     
    1. harel Autor wpisu

      Zapraszam na mój Instagram oraz Pinterest, tam jest ich jeszcze więcej.
      A poważnie, każdy tak interpretuje moje słowa, jaki ma humor – najwyraźniej dziś Twój dzień wyklucza odbiór jakiejkolwiek ironii. Zdarza się. Za to do pisania słów, które można uznać za przykre, energia sto procent. To też się zdarza.
      A może masz ochotę podzielić się, co chciałabyś na tym blogu czytać? Czego Ci brakuje? Co by Cię skłoniło do przychylniejszego spojrzenia? Każda taka uwaga jest dla mnie na wagę złota, więc zapraszam!

      Odpowiedz
       
  3. Dagmara

    Niestety rozczarowałam się tą firmą… kupiłam dwie rzeczy i do obu mam zastrzeżenia jakościowe. Legginsy, te zwykłe są z bardzo marnej jakości lycry, cienkiej i generalnie wyglądają dużo słabiej niż na zdjęciach – kupiłam za pół ceny a i tak uważam, że oryginalny druk to za mało na te 80 pln co dałam. Bluza Rina to bezkształtny wór, który na mnie osobie w rozmiarze 38-40 wygląda niezgrabnie i jakby ze starszego brata – musiałam dać ją do krawcowej na przerobienie bo mi się nie chce jej oddawać. Generalnie szału nie ma i jest mi smutno, że tak mnie rozczarowali…

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *