18

Sty

Quality of nature, nature of quality

Marka Outfit Format powróciła z jesienno zimową kolekcją. Nie dziś, nie wczoraj, ale jak zawsze tu podkreślam, lepiej napisać o czymś późno niż wcale. Zwłaszcza że jesień może za nami, ale póki trwa zima, będę Was raczyć kolekcjami zimowymi. Aura sprzyja, branżowe wydarzenia wręcz przeciwnie – w tym tygodniu czekają mnie co najmniej dwa wiosenne pokazy. Ba, w sklepach widziałam już pierwsze sandałki. Za to zimowe rzeczy wreszcie w rozsądnych cenach. No dobrze, koniec z tymi „oczywistymi oczywistościami”, czas do meritum. Gdy pierwszy raz zobaczyłam te zdjęcia, byłam przekonana, że to sesja z końca lat sześćdziesiątych, którą twórczynie marki postanowiły się zainspirować i na jej podstawie stworzyć linię retro ubrań. Echa Huberta de Givenchy i Christobala Balenciagi, modelka jak Ewa Demarczyk, przytłumione barwy kliszy i pewnego rodzaju wzniosłość – raczej niespotykana współcześnie. A potem zagrały detale. Zbyt nowoczesne jak na tamten czas. Makijaż, sylwetka i za paradoksalnie za dużo nawiązań do przeszłości. Tak dopracowana pod względem inspiracji kolekcja po prostu nie mogłaby się pojawić pół wieku temu. Pojawiła się w roku 2015.

Outfit Format zima 2016 (2)

„Jakość natury, natura jakości” – to tytuł jesiennej linii marki, ale także nawiązanie do jej filozofii. Poszukiwanie surowców w najlepszym gatunku, unikanie w tej kwestii kompromisów, konkurencyjność dla udających jakość ubrań z sieciówek. I skupianie się na tym, co dobre. Jeśli tylko można skorzystać z polskich materiałów – twórczynie Outfit Format z radością to czynią. Produkcja odbywa się w Łodzi, co też jest istotne i dla natury, i dla jakości. Projekty z kolei mają podkreślać zalety i maskować ewentualne wady. Stąd różnorodność sylwetek, ruchoma linia talii (od podwyższonego stanu po obniżony), mocny zarys bioder czy ramion. „Bądź kobietą” – te ubrania wręcz krzyczą, przywołują do porządku i z sukcesem chronią przed zbytnim skupianiem się na własnych niedoskonałościach. Tak, przytoczę tu własny przykład, to dzięki tej marce zaczęłam znów podkreślać talię (z niemałym zaskoczeniem odkryłam, że jednak ją posiadam – o czym kompletnie w dobie awangardowych worków zapomniałam).

Zima Outfit Format to sporo wełny w najróżniejszych odmianach. Od moherowych dzianin (kłaniają się przykrótkie swetry i wydłużone tuniki z pęknięciami po bokach i dekoltem V) po zaskakująco lekkie garniturowe tkaniny (zapinane pod szyję pozornie zgrzebne szmizjerki, które wydobywają z człowieka więcej kobiecości niż bandażowe kiecki Azedine Alaia). Są długie kardigany przewiązywane w talii rzemieniem (w tym zygzakowaty z dzianiny Missoni), a także płaszcze o miękkiej, zaokrąglonej linii (tu przypominają się wspomnieni wcześniej najwięksi z wielkich). Towarzyszą im jedwabne, wiskozowe i bawełniane koszule z wysokim kołnierzem, a także spodnie w trzech fasonach: culottes (wciąż nie mogę się przemóc, by używać nazwy „kuloty”), z lekko rozszerzanymi nogawkami zaprasowanymi w kant oraz dresowym, z mankietami (zamiast szarej „dresówki” szlachetna czarna wełna z domieszką elastanu). Klimatu z przeszłości dodają też skórzane spódnice o linii A. Powstały w trzech wersjach kolorystycznych: głęboko granatowej, bordo i czarnej. Na bardzo mroźne dni marka przygotowała ocieplaną dwurzędową kurtkę. To coś, co marzyło mi się od lat: zimowa kurtka, która nie wygląda jakby właśnie się wyszło na przepustkę lub zgubiło drogę w Tatrach.

Tymczasem zostawiam Was ze zdjęciami autorstwa Roberta Zuchniewicza, resztę kolekcji znajdziecie na stronie marki.

Outfit Format zima 2016 (7)

Outfit Format zima 2016 (4)

Outfit Format zima 2016 (3)

Outfit Format zima 2016 (5)

Outfit Format zima 2016 (6)

Outfit Format zima 2016 (9)

Outfit Format zima 2016 (8)

Outfit Format zima 2016 (11)

Outfit Format zima 2016

Fot. Robert Zuchniewicz
Modelka: Justyna Samsel
Makijaż: Aneta Paciorek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *