Miesięczne archiwum: Luty 2016

24

lut

W kręgu żarłoków, czyli jak powstaje jedwab

Wyobrażacie sobie taką pracę, w której przez miesiąc jecie bez przerwy i powiększacie się kilka tysięcy razy? A wszystko w imię wytworzenia jednego z najbardziej szlachetnych surowców świata? Oto, co musi wykonać przeciętny jedwabnik, by dać się przerobić na cieniutką nić. Chyba że uda mu się przepoczwarzyć w motyla i uciec z fabryki. Brutalne? A to dopiero początek.

web-framework-108957_1280

Czytaj dalej

19

lut

Lapidarium

Marta Gos i Martyna Sobczak tworzą wspólnie już od jakiegoś czasu. W 2014 roku wygrały konkurs Fashion Designer Awards, rok później, już jako marka Lapidarium, otrzymały Doskonałość Roku Twojego Stylu w kategorii debiutów. Dlaczego więc wciąż tak mało o nich słychać? Projektantki poświęciły cały swój czas i energię na zrobienie dyplomu w London College of Fashion (pierwsza z nich ukończyła wcześniej krakowską SAPU, druga – warszawską MSKPU). Ich wcześniejsze kolekcje, choć świetne, w Polsce przeszły bez echa. A szkoda, bo było co podziwiać. Tym razem musi być inaczej. Argumenty widoczne gołym okiem.

LAPIDARIUM SS16 (12)

Czytaj dalej

18

lut

Gdybym tylko…

Dziś będzie o wieku. Nie konkretnym, zaszufladkowanym czy podporządkowanym czemuś, co zwiemy pokoleniami. Odnoszę wrażenie, że bez względu na to, ile mamy lat, zawsze znajdziemy coś, czym z zaskakującą łatwością się ograniczymy. Nie zliczę, ile razy ostatnio usłyszałam od fantastycznych osób, którym naprawdę niczego nie brakuje, że: „nie wypada mi w tym chodzić”, „gdybym była młodsza/chudsza/wyższa”, „nie będę mierzyć, bo się załamię” i tak dalej. Sama się czasem łapię w taką pułapkę, zwłaszcza że czasy dwudziestoletnie minęły bezpowrotnie, a i trzydziestoletnie za jakiś czas będą wspomnieniem. Ale zamiast się pogrążać, przypominam sobie swoją babcię, dla której jedynym ograniczeniem były umiejętności zaprzyjaźnionej krawcowej. Do końca życia ubierała się z fantazją nie mniejszą niż Anna Piaggi (przy czym makijaż zachowywała raczej stonowany). Najbardziej na świecie lubiła broszki w kształcie owadów, najchętniej pająków, a jej kolekcja butów niejedną wielbicielkę mody przyprawiłaby o palpitacje serca. Nawet gdy nie czuła się najlepiej, codziennie z niegasnącą pasją komponowała nowy strój. Zwykły spacer z psem był wystarczającym pretekstem, by wyjąć z szafy kolorowe sztuczne futerko albo kraciasty płaszcz. Nigdy od niej nie usłyszałam, że źle się w czymś czuje albo że w jej wieku czegoś nie wypada. Nie obawiała się wyglądać zabawnie, broniła się autentycznością i naturalnością. W jej przypadku naprawdę szata była na drugim miejscu. TUSH Czytaj dalej

17

lut

Tajemnice M65

Mam jedną, jedyną rzecz, która niezmiennie od kilkunastu lat zwraca uwagę zarówno moich znajomych, jak i nieznajomych. Bez względu na to, czy ktoś się ciuchami interesuje, czy nie, musi o nią zapytać. Cóż to takiego? Zwyczajna, wydawałoby się, wojskowa kurtka. Przez długi czas nie zdawałam sobie sprawy, jaki skarb mam w szafie. Kiedyś potrzebowałam czegoś ciepłego na zimę i wybór padł na parkę z ocieplaną podpinką. Dopiero kilka lat później, gdy ktoś zapytał mnie, czy to oryginalna M 65, rozpoczęłam prywatne śledztwo.

20130323-_MG_1811Fot. Martyna Człapska

Czytaj dalej

13

lut

Polanka

Gotowi na przedwiośnie? Oto marka, która ułatwi zmagania ze zmienną aurą, gdy trzeba, ogrzeje, a przy okazji ozdobi. Polanka. Zastanawiam się, jak to się stało, że usłyszałam o niej dopiero niedawno. Może chodzi o to, że nie zwraca na siebie uwagi. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Nie wyróżnia się, po prostu jest. Dopiero gdy poznamy ją bliżej, zauważymy przemyślane projekty, świetne wykonanie z dbałością o każdy szczegół. Polanka to pomysł Anny Polańczyk, która, jak dość często się kobietom zdarza, nie miała co na siebie włożyć. Znam już kilka marek, które powstały właśnie z tego powodu. To świetne rozwiązanie, bo najbardziej autentyczne z możliwych. Z drugiej strony potrzeba mocnego przekonania i wiary w produkt, żeby przez kolejne lata ją utrzymywać. Nie zapeszajmy jednak, bo póki co Polanka ma się coraz lepiej.

Polanka FW15.16083

Czytaj dalej

12

lut

H&M Studio wiosna 2016

H&M Studio to specjalna kolekcja prezentowana co pół roku podczas tygodnia mody w Paryżu. Czasem w formie spektakularnego pokazu, a czasem w kameralnym gronie. To też kolejny dowód na coraz większy bałagan i zacieranie granic między modą przystępną a niedostępną, wysoką a masową. Jeszcze niedawno sieciówki kopiowały zjawiska z wybiegów, obecnie coraz częściej same się na wybieg wdzierają. Dochodzi przecież do tego, że, dajmy na to, nowe pomysły Phoebe Philo (która według najświeższych wieści po pokazie na jesień zimę ’16/17 opuszcza Celine) kupimy w byle centrum handlowym, zanim dotrą do projektanckiego butiku w odpowiednim dla siebie czasie. Czyżby taki H&M miał ochotę role odwrócić? Ale znów zbaczam z tematu, dywagacje na temat kondycji i prędkości mody zostawię na inną okazję. Miało być o wiosennej odsłonie Studio. I zapewne co wierniejsi Czytelnicy zdziwią się, że tego typu marka się tu pojawia. Ale, jak pisałam parę dni temu, jeśli coś mnie poruszy, nie potrafię udawać, że nie istnieje. Już po pierwszym obejrzanym zdjęciu wiedziałam, że miejsce u Harel musi się znaleźć.

8105_102_sRGB_300

Czytaj dalej