13

Lut

Polanka

Gotowi na przedwiośnie? Oto marka, która ułatwi zmagania ze zmienną aurą, gdy trzeba, ogrzeje, a przy okazji ozdobi. Polanka. Zastanawiam się, jak to się stało, że usłyszałam o niej dopiero niedawno. Może chodzi o to, że nie zwraca na siebie uwagi. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Nie wyróżnia się, po prostu jest. Dopiero gdy poznamy ją bliżej, zauważymy przemyślane projekty, świetne wykonanie z dbałością o każdy szczegół. Polanka to pomysł Anny Polańczyk, która, jak dość często się kobietom zdarza, nie miała co na siebie włożyć. Znam już kilka marek, które powstały właśnie z tego powodu. To świetne rozwiązanie, bo najbardziej autentyczne z możliwych. Z drugiej strony potrzeba mocnego przekonania i wiary w produkt, żeby przez kolejne lata ją utrzymywać. Nie zapeszajmy jednak, bo póki co Polanka ma się coraz lepiej.

Polanka FW15.16083

Spotykamy się w ciemne styczniowe popołudnie. Anna ma na sobie świetny płaszcz w karmelowym odcieniu, ogromny wełniany szalik, granatowy kardigan, proste ciemne spodnie, a do tego botki w lamparcie cętki. Jest drobna, ale robi niezwykłe wrażenie. Szybko okazuje się, że wszystko oprócz butów zostało zaprojektowane przez nią. Natychmiast odchodzą wątpliwości, czy aby na pewno te rzeczy są tak fajne jak na zdjęciach. Owszem, są. Rozmawiamy o ubraniowych potrzebach, o ciągłym nadmiarze i jednoczesnym braku, porannych dylematach przed szafą. Przewija się wątek poszukiwania własnego stylu. Za chwilę mówimy o odejmowaniu zamiast dodawania. Wyłania się jasny obraz tego, co Anna chciała osiągnąć.

Najpierw jest fascynacja surowcem. Potem przychodzą pomysły, co da się z niego stworzyć. Czasem jest tak silna, że cała kolekcja kręci się wokół niego (przykład zeszłorocznego lata i tkaniny cupro). Na pierwszym miejscu zawsze są tzw. pewniaki. Nigdy jednak w typowo klasycznym ujęciu. Jeśli zimowy płaszcz, to z pomniejszonymi klapami kołnierza, jeśli parka, to nieco krótsza, grunge’owa kraciasta koszula dostaje eleganckie zatrzaski zamiast zwykłych guzików, a bandamka staje się bransoletką ze skórzanym zapięciem. Polanka dzieli się na sezony, ale tak naprawdę żaden z nich nie jest przypisany do konkretnej pory roku. To raczej kolejne odsłony „polankowej” garderoby, które uzupełniają się nawzajem. Znajdziemy tu i biały t-shirt, i kurtkę typu bomber, dzianinowe luźne sukienki, a nawet ogrodniczki.

Harmonia – to słowo najlepiej odzwierciedla idee Anny. Żadnych szaleństw, spokój i równowaga. Jedynym wyjątkiem od gładkich powierzchni, których jedyną ozdobę stanowi różnorodna faktura, jest krata. Drobna i ogromna, czarno biała lub w różnych odcieniach błękitu i morskiej zieleni. Zawsze stonowana, bez wrzasków. Dominują kolory klasyczne, beże, czernie, szarości i granaty. Nuda? Nawet jeśli, to w najlepszym możliwym wydaniu. Zresztą czasem aż się marzy, by odpocząć od zgiełku i wskoczyć w ciuchy, nad którymi nie trzeba się zbyt długo zastanawiać.

Polanka FW15.16038Polanka FW15.16220

Polanka FW15.16251

Polanka FW15.16268

Polanka FW15.16326

Polanka FW15.16372

Polanka FW15.16424

Polanka FW15.16466

Polanka FW15.16482

Polanka FW15.16525

Polanka FW15.16570

Polanka FW15.16593

Polanka FW15.16616

Zdjęcia: Polanka

8 myśli nt. „Polanka

Dodaj komentarz
  1. Olga

    Przepraszam, ale to są masakrycznie źle skrojone ubrania. Tak mało twarzowej kolekcji dawno nie widziałam. Skoro modelka wygląda tragicznie, to co dopiero zwykłe kobiety na ulicy. Zdecydowane NIE.

    Odpowiedz
     
    1. bas

      hej @olga , czy możesz rozwinąć co masz na myśli? Nie znam się na kroju i nie potrafię się dopatrzeć błędów z kroju tych ubrań, a bardzo mnie zaintrygował Twój komentarz. Byłabym baaardzo wdzięczna :)

      Odpowiedz
       
  2. mim

    Te ubrania nie są warte swojej ceny – 260 zł za krótką spódniczkę na gumce? Z szarej, cienkiej dresówki? To brzmi jak żart. 285 zł za takąż spódniczkę z bawełny? Bez podszewki? Żadnego wyrafinowanego krawiectwa, tanie materiały… Zawsze się zastanawiam, kto się na to nabiera.

    Odpowiedz
     
    1. Elka

      Hej @mim w kolekcji prezentowanej przez Harel nie było dresowych spódnic, były z wełny z kaszmirem i bawełny w ciekawe kratki. Sama mam kilka rzeczy (np. płaszcz i spódnicę w kratę). Noszę i muszę przyznać , że ich jakość nie wskazuje na tanie materiały . Czasem dobrze sprawdzić, dotknąć a dopiero póżniej krytykować. Wspierajmy nasze rodzime wyroby. :)

      Odpowiedz
       

Odpowiedz na „ElkaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *