Miesięczne archiwum: Maj 2016

31

maj

ZUO CORP +

ZUO CORP. powraca! Część z Was powie, że przecież nigdzie się nie oddalili. A jednak po spektakularnym sukcesie kolekcji „Jungle Gardenia” z 2012 roku zapadła niepokojąca cisza. Napisałam wtedy, że Bartek Michalec „zrobił coś, czego wielu projektantów chyba się obawia. Skoczył na głęboką wodę, szerokim łukiem obszedł to, co w Polsce jest komercją„. I owszem. Zrobił i skoczył, nasza Gardenia pojawiała się w mediach papierowych i wirtualnych jeszcze przez parę dobrych lat, coraz słabszym echem przywołując ten ewenement. Niestety dobra moda zajmuje w Polsce miejsce marginalne. Brutalne, ale z samych gratulacji czy wypożyczeń do licznych sesji projektant nie wyżyje. Mogłabym się tu długo zastanawiać, czy ten skok nastąpił za wcześnie, czy może w niesprzyjających okolicznościach? To, co tak ogromnie cieszyło entuzjastów mody, sprowadziło markę do dość niewygodnej pozycji. I brzmiących gdzieś nad głowami pytań. Czy to nowy kierunek? Czy będzie kontynuacja? Czym zaskoczą nas tym razem? Jeśli istnieje coś takiego, jak aktywne milczenie, przez długi czas mieliśmy z nim do czynienia. Nie było na szczęście tożsame z brakiem działania.

13312660_1275818435769199_700596230974208780_n

Czytaj dalej

25

maj

Rekh&Datta

To musiało się zdarzyć. Już odzwierciedla bardzo mocny światowy trend powrotu do rzemiosła, choć dalekie jest od lokalności. Trudno napisać tak po prostu, że mamy do czynienia z polską marką. Rekh&Datta bowiem jest projektem międzynarodowym z mocnymi lokalnymi akcentami. Rzecz dzieje się w Austin, gdzie mieszka jedna z założycielek firmy, Rebecca Layton, odpowiedzialna za desenie; w Warszawie – tu stacjonuje Monika Jakubiak, projektantka ubrań; i w okolicach Jaipuru – tu z kolei wzory nanoszone są na tkaniny. Efekt? Projekty na wskroś nowoczesne, zdobione geometrycznymi nadrukami, w intensywnych i zawsze miłych dla oka kolorach, pełne egzotyki i spokoju.

REKH DATTA 2016 (15)

Czytaj dalej

18

maj

Altro

Siedemnasty maja. Siedemnaście elementów. Jedna nowa linia. Dwanaście możliwości stylizacji. Oto Altro w liczbach. Cóż to jednak takiego? Całkiem nowy pomysł marki Patrizia Aryton. Mini kolekcja stworzona, by wyjść naprzeciw nieco młodszej niż statystyczna klientce, a przy okazji nauczyć ją sprytnego komponowania zestawów w ramach niewielkiej garderoby. Wczoraj Altro miała oficjalną premierę w sklepach stacjonarnych, a dziś pojawi się w tym internetowym. Nazwa zaczerpnięta została z języka włoskiego i oznacza coś innego, drugiego. Pasuje idealnie, przełamany jest tu bowiem nie tylko konserwatywny styl, z którego Patrizia Aryton słynie, ale też przyjemnie obniżona półka cenowa. Najdroższa rzecz, płaszcz dyplomatka, kosztuje 599 zł, najtańsza – szorty – 229 zł. Jest zdecydowanie bardziej na luzie, niezobowiązująco i nowocześnie.

ALTRO (2)

Czytaj dalej

17

maj

Lip Service

Co powstanie, gdy połączymy najlepsze wspomnienia z Paryża, Kapsztadu i Warszawy? Wystarczy zajrzeć do Supermarket Store, by się przekonać. To miejsce na mapie stolicy i w sieci dość świeże, choć od pierwszego projektu z autorską metką w tym roku miną dwa lata. Z początku Supermarket oferował sporo ubrań marek zagranicznych, nieznanych w Polsce. Obecnie proporcja gospodarzy do gości nawet nie wyrównała się, a mocno przeważyła. Marta Kieślowska-Hryniak i Kasia Kryńska są otwarte na cały świat. Może to za sprawą różnych miejsc, w których miały okazję mieszkać, a może się po prostu z tym urodziły. Zebrały swoje doświadczenia, fascynacje i tęsknoty (za TYM boskim żakietem czy TĄ cudowną spódnicą, które jeszcze nie istnieją, ale już potrafią śnić się po nocach) i stworzyły markę, którą śmiało można określić mianem kosmopolitycznej. Obydwie studiowały w Paryżu, gdzie z zapartym tchem obserwowały inne kobiety i próbowały rozgryźć fenomen ich stylu. Dodatkowo Kasia, urodzona w Kapsztadzie, nosi w sobie miłość do afrykańskiej estetyki. Przyszedł czas na Warszawę i, jak same określają, „warszawski wdzięk”. Nie muszą mówić nic więcej, od razu wiadomo, że kochają każde z tych miast i potrafią dostrzegać ich najlepsze strony.

Telma2

Czytaj dalej

16

maj

Onde

Zmysłowość w modzie to balansowanie na cieniutkiej linie. Jedno wahnięcie w nieodpowiednią stronę i wyjdzie kicz albo, co gorsza, wulgarność. A rzadko kiedy bywa to wulgarność na poziomie Davida Lachapelle. Zatem gdy projektant rozprawia o zmysłach, zapala mi się czerwona lampka. Chyba że łączy je z Dalekim Wschodem. Wtedy strzygę uszami i czekam. Bo to jest długa, wielowątkowa opowieść, pełna nieznanych odniesień, intrygujących tonów i wielopokoleniowej mądrości. Bywa, że czas akcji schodzi na drugi plan. Najważniejsze jest to, co dzieje się między ludźmi, bez względu na epokę. Dlatego zabrzmiało obiecująco, gdy usłyszałam, że Ola Nowakowska i Olga Ruśkiewicz przeniosły w czasie swoją bohaterkę, główny pretekst do stworzenia wiosenno letniej kolekcji. Ale po kolei. Dwie kobiety tworzą markę Onde. To rzecz mocno oparta na rzeczonej zmysłowości, posiłkująca się nią – na szczęście z sukcesem – i wciąż badająca nowe granice. Powstała niedawno, bo jesienią 2015, ale spoglądając na debiutanckie projekty, naprawdę trudno uwierzyć, że to dopiero początek.

 
ONDE (19)

Czytaj dalej

7

maj

To Breathe

Oddech. To słowo pasuje idealnie do stylu Bereniki Czarnoty. I choć nawiązuje do niego tytuł wiosenno letniego dzieła, chwile wytchnienia można było odnaleźć u niej od samego początku. Zawsze dobre skojarzenia, przywoływanie klimatu wakacji, czy to egzotycznych podróży, czy surfingowego szaleństwa. Plemienne maski potrafiła przenieść na ręcznie dziergane swetry, a z etnicznych zygzaków stworzyć płaszcz w iście paryskim stylu. Nakrywała nasze głowy radosnymi kapeluszami, a zimą ocieplała ciała grubo dzianym kardiganem czy gigantycznymi wełnianymi akcesoriami. Choć zabrzmi to nieco dziwnie, dzianinę ma we krwi. Musi mieć. Bo mało jest nawet nie w Polsce, a na świecie osób, które potrafią obudzić pragnienie posiadania swetra, gdy za oknem słońce i temperatura ponad dwadzieścia stopni. Dziś tu, na blogu, uroczysta premiera „To Breathe”. Jest mi ogromnie miło, że Berenika powierzyła mi zdjęcia jako pierwszej. Od dwóch dni przebieram nogami, by wreszcie je Wam pokazać.

IMG_2722

Czytaj dalej