16

maj

Onde

Zmysłowość w modzie to balansowanie na cieniutkiej linie. Jedno wahnięcie w nieodpowiednią stronę i wyjdzie kicz albo, co gorsza, wulgarność. A rzadko kiedy bywa to wulgarność na poziomie Davida Lachapelle. Zatem gdy projektant rozprawia o zmysłach, zapala mi się czerwona lampka. Chyba że łączy je z Dalekim Wschodem. Wtedy strzygę uszami i czekam. Bo to jest długa, wielowątkowa opowieść, pełna nieznanych odniesień, intrygujących tonów i wielopokoleniowej mądrości. Bywa, że czas akcji schodzi na drugi plan. Najważniejsze jest to, co dzieje się między ludźmi, bez względu na epokę. Dlatego zabrzmiało obiecująco, gdy usłyszałam, że Ola Nowakowska i Olga Ruśkiewicz przeniosły w czasie swoją bohaterkę, główny pretekst do stworzenia wiosenno letniej kolekcji. Ale po kolei. Dwie kobiety tworzą markę Onde. To rzecz mocno oparta na rzeczonej zmysłowości, posiłkująca się nią – na szczęście z sukcesem – i wciąż badająca nowe granice. Powstała niedawno, bo jesienią 2015, ale spoglądając na debiutanckie projekty, naprawdę trudno uwierzyć, że to dopiero początek.

 
ONDE (19)

Młode wiekiem, dojrzałe duchem – tak scharakteryzowałabym autorki po obejrzeniu ich prac. Zero naiwności czy ostrożności, tak znamiennych dla stawiających pierwsze kroki projektantów. Skok na głęboką wodę, ambitne i intrygujące kroje, szeroki wachlarz tkanin dobieranych z nadzwyczajnym wyczuciem. „Subtle Reserve” na wiosnę i lato 2016 to zbiór luźnych skojarzeń z estetyką chińską, detali, które ją przywołują. Chiny jako takie zostały stworzone na nowo, jako wypadkowa skojarzeń, filmowych i książkowych światów oraz wcale nie takich bezzasadnych stereotypów.  Wspomniana dziewczyna, również wytwór wyobraźni, z cesarskiego dworu przenosi się do współczesnego europejskiego miasta. Nie tęskni za królewskimi przywilejami, odkrywa drogę daleką od własnej przeszłości czy rodziny. Osiąga harmonię bez wysiłku, nie szarpiąc się z życiem, lecz przyjmując to, co ma jej do zaoferowania. W tradycji chińskiej sztuki dążenie do piękna związane jest z właśnie z realizacją własnej drogi (w myśl nauk konfucjańskich) bądź też własnej natury (w zgodzie z założeniami buddyzmu). Te pojęcia są punktem wyjścia do interpretacji kolekcji – tłumaczą autorki. Fundamentalne znaczenie ma prostota oraz naturalność działań. Do podstawowych estetycznych kategorii należy wieloznaczność anshi – co można przetłumaczyć jako «wymowność, dwuznaczność, wyrazistość». Według badaczy chińskiej estetyki, aby zrozumieć kategorię wieloznaczności, należy odnieść się do koncepcji hanxu oznaczającej wyrafinowaną powściągliwość (ang. subtle reserve). polegającej na opanowaniu, powściągliwości, skrytości, niebezpośredniości. Hanxu nie polega na szczegółowym wyjaśnieniu, lecz na tym, aby to, co «niewypowiedziane», pozostawić oglądającemu. Projektując kolekcję odwoływaliśmy się do tych pojęć.

I jest. Nienarzucająca się, lecz przepięknie współpracująca z ciałem. Naturalny jedwab, cieniutka wełna, mieszanki jedwabiu z bawełną i wełną czy modalu z wiskozą nie tylko otulają sylwetkę, ale przynoszą zmysłowe doznania. Kimonowe zapięcia, wiązania na drobne troczki czy w końcu hafty pozwalają na odnalezienie się w konkretnej kulturze, choć, jak podkreśla Ola, to tylko delikatne dotknięcie Chin. Stąd celowy brak najbardziej typowych rozwiązań, jak choćby węzełkowe guziki czy charakterystyczne kwiatowe desenie. Haftowane postaci to fragmenty zwoju chińskiego „Muzyczny spektakl” z czasów dynastii Song oraz rysunku Gai Qi „Młode dwórki czeszące włosy” z XVII w. Celowo zostały wyjęte z kontekstu, podobnie jak nasza nieistniejąca bohaterka. Liczy się przyjaźń między nimi, nie epoka, z której pochodzą. Oszczędną kolorystykę rekompensują przyjemne niespodzianki: lamówki, podwiązania, przeźroczystości czy frędzle. Głównym celem kolekcji, prócz subtelnej elegancji, pozostaje wygoda. Stąd lekkość i formy niekrępujące ruchów, niezbyt obszerne, ale też nieco dalej od ciała. Przyjemnością jest zarówno samo patrzenie, jak i dotykanie tych projektów. Dlatego radzę czym prędzej się z nimi bliżej poznać.

Fot. Kasia Balicka
Makijaż i włosy: Make up by Utnicka

Jedna myśl nt. „Onde

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *