17

Wrz

Tova

Pozostając na fali „cudze chwalicie, swego nie znacie”, chciałabym przedstawić Wam markę obecną na naszym rynku od czterech lat, a jednak wciąż niezbyt popularną. Odkryłam ją stosunkowo niedawno dzięki działaniom Pop Up Grupy. Działania były proste, uświadamiające istnienie dobrego zjawiska, które warto wspierać i o którym warto pisać. Tova, proszę Państwa. Sto procent polskiej produkcji i sto procent spełnienia podstawowych odzieżowych potrzeb. Nie ma tu fajerwerków i hitów z wybiegu. Jest dobry gatunek, świetna konstrukcja i detal – zdarza się, że niewidoczny gołym okiem, ale o tym za chwilę. Mamy tu do czynienia z próbą przedefiniowania luksusu. Podchodzę to takich historii niezwykle ostrożnie, bo luksus z założenia powinien być trudno dostępny. Z drugiej strony dobrze wiem, o co chodzi. Sama przez długi czas nie zdawałam sobie sprawy, że mnie na niego stać. Nie mówię o codziennych kąpielach w szampanie czy cotygodniowym uzupełnianiu garderoby w nową torebkę Chanel, raczej o doprecyzowaniu, czym jest luksus dla mnie. Po analizie różnych wersji, doszłam do wniosku, że luksus to wybieranie najlepszych rzeczy, na jakie mnie stać – i cieszenie się nimi najdłużej jak się da. Unikanie bylejakości, wyświechtane już nieco (choć wciąż sensowne) „inwestowanie w szafę” i jeszcze bardziej wyświechtane (i jeszcze bardziej sensowne) mniej zamiast więcej. To naprawdę działa.

tova-24

Podejrzewam, że podobny tok myślenia przyjęła Katarzyna Janecka, projektantka marki. Oferuje najlepszą jakość w swojej półce cenowej, kusi przede wszystkim klasyką – bo ona zawsze się obroni – ale też rzeczoną klasykę reinterpretuje, stawiając za najwyższy cel połączenie jej z wygodą. Sama skusiłam się na kopertową sukienkę z jesiennej kolekcji pt. „Taste” i jestem zachwycona zastosowanymi w niej rozwiązaniami. Okazuje się, że wewnętrzna część spódnicy jest przypięta na guziki, co zapobiega zbytniemu rozchodzeniu się, z kolei wiązanie w talii to nie osobne taśmy, lecz zwężające się trójkątnie poły zakładane na przód. Można zatem zebrać je w dowolnym momencie, podkreślając talię lub swobodnie zbluzowując. Skupiłam się na elemencie, który mogłam przetestować, natomiast jest tego znacznie więcej. Niestety bywa nagminne, że w eleganckich ciuchach pozbawione zostajemy pełnego zakresu ruchów. W przypadku Tovy ten problem znika. „Punktem wspólnym modeli odpowiednich na każdą okazję jest umiłowanie wygody i hołd złożony kobiecej sylwetce, której kształty chcę podkreślać (…) Bardzo dużo uwagi i czasu poświęcam dopasowaniu projektów do damskiej sylwetki, to jeden z moich priorytetów przy tworzeniu kolekcji.”  – mówi projektantka.

Kolejnym atutem są wykorzystane materiały. Puchate mohery, ciepłe wełny mieszają się z lejącymi lyocellem, wiskozą i modalem. Marka korzysta nie tylko z pomocy polskich rzemieślników, krawcowych i konstruktorów, ale także w miarę możliwości z polskich surowców (gdy się nie da, stawia na rodzimą dystrybucję). „Taste” zaopatrzy nasze szafy zarówno w białe koszule, ołówkowe spódnice i dopasowane marynarki, jak i cętkowany płaszcz w stylu pani Robinson, wzorzyste bluzki w apaszkowe nadruki i miękkie swetry.

Sesja wizerunkowa powstała we wnętrzach gdańskiego hotelu Puro. Spotykają się tu nie tylko dwie marki, lecz także zbliżone systemy wartości. Puro i Tova to bardzo podobne podejście do kwestii luksusu. Globalne trendy przetłumaczone na język lokalny, umiłowanie pięknych przedmiotów, zmyślne detale, oryginalna koncepcja i rozpieszczająca nasze portfele cena. Dodaję do obserwowanych i czekam na więcej.

Zdjęcia: materiały prasowe
Wnętrza: Hotel Puro Gdańsk
Modelka: Weronika Żebrowska
Stylizacja: Aga Łoza

5 myśli nt. „Tova

Dodaj komentarz
  1. modologia

    Ten płaszcz w panterę jest boski! Czasem mam takie poważne przemyślenia, że trzeba było zostać Prawdziwą Blogerką Modową i ubierać się wyłącznie w polskie marki zamiast kupować te wszystkie książki ;)

    Odpowiedz
     
  2. butbutik.pl

    Zestaw ze zdjęcia głównego, czarna, prosta sukienka, i szara tunika- moi faworyci. Ubrania w bardzo fajnym stylu. Też wcześniej nie słyszałam o tej marce, a szkoda, bo przedstawia się bardzo interesująco.

    Odpowiedz
     
  3. Domi

    Dzis widziałam ubrania Tovy w moim rodzinnym miescie, dotykałam tej jakości, jestem pod wielkim wrazeniem, najbardziej tego ze na te piękne ubrania mnie stać! I ze, wbrew temu co wmawiają niektóre polskie firmy szyjące w Polsce (Risk made in warsaw, im looking at you) da się uszyc w polskiej szwalni ubranie w rozsądnej cenie. Jedyne co akurat mnie mniej pasuje ze rozmarów 36 jakos było malutko, a jak już to był taki bardziej 38. Na pewno dodaje do listy marek które trzeba promować!

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *