Miesięczne archiwum: Październik 2016

27

paź

Baldowski

To jest metamorfoza roku. Albo nawet dekady! Markę Baldowski obserwuję od wielu lat, choć nie daję tego po sobie poznać. Przyglądam się z daleka i z bliska, szukam tych cech, dzięki którym wreszcie mogłaby się tu pojawić. Ale wciąż mam… jakieś „ale”. Najwyraźniej potrzebny był skok na głęboką wodę, żebym wreszcie ujrzała ogromny potencjał tej firmy. To nie jest udawanie czegoś nowatorską kampanią przy pozostawieniu dokładnie tego samego skostniałego asortymentu. To lot wehikułem czasu do krainy najprawdziwszej i najbardziej aktualnej mody.

1000_-o_1ard4q85a1hgt1bvmaua1gq0c6bk

Czytaj dalej

25

paź

Ania Kuczyńska EAST

Ania, ach, Ania… Zawsze na czarno, latem w sukienkach niczym rasowa Włoszka, zimą w płaszczu i futrzanej czapie, jakby teleportowana z najmroźniejszych zakątków Rosji. Od lat wierna temu wizerunkowi, rozpoznawalna już z daleka, a przy tym pozostająca w stu procentach sobą. Nie ma sensu jej naśladować, podobnie jak nie upodabniamy się do Karla Lagerfelda, Soni Rykiel czy Donatelli Versace (tak, wiem, złe porównanie, ale trudno tej ostatniej odmówić charakterystycznego stylu. Oraz… jednak coraz więcej kobiet się do niej bardziej lub mniej świadomie upodabnia. Co za dygresja, no cóż, pozostawiamy w nawiasie i idziemy dalej). Ania Kuczyńska inspiruje i bez słów zachęca do poszukiwania własnego stylu. Bo nie chcesz mieć dokładnie tego, co ona. Lecz marzysz, by dokonywać równie trafnych wyborów.

44_1

Czytaj dalej

18

paź

& Other Stories w Polsce!

To już oficjalne! W listopadzie czeka nas otwarcie pierwszego sklepu & Other Stories w Polsce. Jego lokalizacja zaskakuje, bo znana z wysmakowanych wyborów architektonicznych marka zdecydowała się na… warszawską Galerię Mokotów. Ale kto by chciał narzekać, gdy wreszcie spełnia się marzenie? Dla tych, którzy przegapili moje zachwyty i fantazje, teksty z zeszłego roku oraz sprzed lat trzech, w których & Other Stories zajmuje istotne miejsce. A co mogę napisać dziś? Wciąż uważam, że to jeden z najlepszych przykładów poprowadzenia marki odzieżowej na świecie.

paris-atelier-other-stories-aw16-16

Czytaj dalej

17

paź

Step into MARNI!

Wiem, że status najgorętszej współpracy sezonu przypada zwykle H&M, ale tu mamy hit całkiem innego kalibru. Otóż niemiecki gigant Zalando postanowił połączyć nie dwie, lecz pięć marek. Albo raczej cztery marki z jedną. Ta jedna to Marni, której przedstawiać nie trzeba. Pozostałe są równie znane, tylko spoczywają na nieco niższej (a co za tym idzie bardziej przystępnej) półce. Na warsztat trafiły buty. Najbardziej charakterystyczne modele marek Reebok, Vans, Timberland i Dr. Martens otrzymały w jesiennym prezencie nowy wizerunek. Już wkrótce będzie można je kupić, nie ruszając się z kanapy!

zalando-x-marni-6

Czytaj dalej

11

paź

Anna Gregory

Pisząc o Annie Gregory nie mogę poprzestać na jednym sezonie. Czuję, że w kwestii tej projektantki mam pewne zaległości. Zbyt wiele dobrych historii się wydarzyło, ale też tradycyjnie zbyt szybko czas płynął, by je tu zmieścić. Nie pamiętam, kiedy po raz pierwszy trafiłam na jej prace, natomiast świetnie zapamiętałam wrażenie, że oto nadchodzi marka, która ucieszy wszelkie wielbicielki okryć wierzchnich. Druga charakterystyczna sprawa? Kolekcje były fotografowane na tzw. „normalnych kobietach”. Nie uważam standardowych modelek za nienormalne, wiecie o tym dobrze, natomiast wiecie również, że nie jest wielką sztuką sprawić, żeby na modelce ciuch dobrze wyglądał. Wyzwanie pojawia się w obliczu kobiety o mniej uniwersalnej figurze. A – to również wiemy wszyscy – figur jest mnóstwo i każda chciałaby znaleźć odpowiedni dla siebie strój, w czym sesje wizerunkowe marek niekoniecznie pomagają. Wyższe, niższe, chudsze, grubsze, starsze i młodsze – przy powstawaniu kolejnych projektów takie rzeczy liczą się najmniej. Wiadomo, nigdy nie zadowoli się wszystkich, ale przynajmniej nie możemy zarzucić projektantce, że nie próbuje. Efektem są nieduże i spójne kolekcje i nie będzie przesadą, gdy stwierdzę, że każda z nas znajdzie w nich coś dla siebie.

anna-gregory-fw1617-6

Czytaj dalej

10

paź

H&M x Kenzo

Marka dla mnie kultowa. I to znacznie dłużej niż w ostatnich latach, obejmujących hurtową produkcję bluz z haftowanym tygrysem czy przystępniejszych cenowo zegarków z tegoż wizerunkiem. Kenzo to moje ukochane perfumy. Kenzo to bajecznie kolorowe paryskie butiki dekadę temu. Kenzo to zdjęcia wycinane z francuskiego Elle w latach dziewięćdziesiątych. Kenzo to mój strój w sesji dla In Style (tak, tak, pozowałam Zuzie Krajewskiej i Bartkowi Wieczorkowi, ale było to dawno i utwierdziło mnie w przekonaniu, że wolę pisanie niż zalotne spoglądanie w obiektyw). I wreszcie Kenzo to pierwszy wpis (czy raczej pierwszy znak życia) na tym blogu. Czy mogę więc zareagować jakkolwiek inaczej niż entuzjastycznie na wieści, że oto Kenzo nawiązuje króciutką, lecz jakże owocną współpracę z H&M? Nawet jeśli pierwsze zdjęcia zapowiadające kolekcję nie były zbyt zachęcające i raczej odstraszały tygrysimi obcisłymi kompletami czy sztucznym cukierkowo różowym kożuszkiem, gdzieś w sercu tliła się nadzieja, że to nie może być wszystko. Okazuje się, że owszem, to był mało przekonujący początek, lecz ciąg dalszy narysował się w znacznie bardziej pozytywnych barwach.

6106_lb_104_srgb_72dpi

Czytaj dalej